Sport

Ta ostatnia niedziela...

Pięć miesięcy i cztery dni na gorącym trenerskim krześle utrzymał się Przemysław Cecherz.

Przemysław Cecherz drugi raz przekonał się, że łaska pańska w Wieczystej na pstrym koniu jeździ. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

WIECZYSTA KRAKÓW

Punkt w ostatnich dwóch meczach, a przede wszystkim słaba gra piłkarzy i Wojciech Kwiecień już po raz drugi postanowił ściąć trenerską głowę Przemysława Cecherza. W 2021 roku podziękował mu, gdy drużyna była liderem w... IV lidze. Teraz pierwszoligowy beniaminek zajmuje drugie miejsce.

Czyste sumienie

Dla Wieczystej były już jej trener Cecherz wiosną zrezygnował z pracy w trzecioligowym Starze Starachowice. Pytany teraz, czy mógł przewidywać, że porażka w Opolu (0:2) przesądzi o jego przyszłości w klubie z ulicy Chałupnika, bez zastanowienia odpowiedział, że nie spodziewał się zwolnienia. – Mam czyste sumienie. Mówiły za mnie efekty mojej pracy. Odbiór ludzi ze środowiska jest identyczny, bo mam mnóstwo sygnałów od decydentów z polskiej piłki – stwierdził Przemysław Cecherz

Wykonane zadanie

52-latek przejął drużynę 1 maja od Sławomira Peszki (dziś w klubie jest wiceprezesem), który nie potrafił zażegnać dużego kryzysu, gdy awans do 1. ligi wymykał się Wieczystej z rąk. Do końca sezonu zasadniczego Żółto-czarni nie błyszczeli, bo w tym czasie Cecherz zaserwował im przeplatany meczami nowy okres przygotowawczy, by szczyt formy przyszedł na baraże. W dwóch decydujących meczach Wieczysta zagrała koncertowo, KKS 1925 Kalisz i Chojniczanka nie miały nic do powiedzenia. Snujący się wcześniej po murawie zawodnicy zaczęli dużo lepiej biegać, bo poprawione zostało zimowe przygotowanie fizyczne. Poprawa była widoczna także w organizacji gry. Gdy do tych dwóch elementów dołożyło się piłkarską jakość, którą ten zespół cały czas miał, wyniki były na miarę oczekiwań.

Czekanie na potknięcia

Sponsorujący Wieczystą Wojciech Kwiecień zostawił Cecherza na pierwszy w historii pierwszoligowy sezon. Zespół prezentował się raz lepiej, raz gorzej, ale punktował całkiem nieźle. Po remisie z Wisłą w derbach Krakowa - bardzo szczęśliwym - Kamil Pestka zwracał uwagę, że potrafią szybko reagować po niepowodzeniach i nie przytrafiają im się dwa słabe występy. Na początku października było inaczej i znalazły się na Cecherza kwity, by wręczyć mu wilczy bilet. O tym, że nie wszystkim w klubie pasuje i czeka się na słabszy moment, by go zwolnić, w Krakowie mówiono od początku sezonu.  – Przejmowałem zespół w bardzo trudnym momencie, a wywalczyłem awans. Wieczysta jest wiceliderem, choć ciągle jest w budowie. Co chwila przychodzili nowi zawodnicy, niektórzy bez okresu przygotowawczego, i wszystko trzeba było zgrywać w meczach. Miałem 25 piłkarzy z dużym ego, a nie było żadnych konfliktów, żadnych problemów. Wszyscy trenowali na sto procent, a niektórych wręcz trzeba było hamować – mówił zwolniony szkoleniowiec.

Opcja zagraniczna czy polska?

Wieczysta wróci do gry 18 października, gdy zmierzy się z pogrążonym w kryzysie GKS-em Tychy. Nowy trener będzie miał trochę czasu, by popracować z zespołem, o ile sprawnie uda się go znaleźć. Głównymi kandydatami są Dan Petrescu i Kazimierz Moskal - w dalszej i bliższej przeszłości związani z Wisłą Kraków. 

Michał Knura

TAK PRACOWALI W WIECZYSTEJ

Przemysław Cecherz

157 dni

Sławomir Peszko

577

Maciej Musiał

78

Wojciech Łobodziński

101

Dariusz Marzec

195

Franciszek Smuda

424

Przemysław Cecherz

702