Szczyt w Szczecinie
SZLAGIER KOLEJKI
Mecze Pogoni z Lechem gwarantują emocje. Na zdjęciu Dino Hotić i Rafał Kurzawa (nr 17). Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
Po 15 kolejkach i po porażkach z Rakowem, Motorem czy Radomiakiem drużyna z Pomorza Zachodniego miała 22 punkty i 12 „oczek” straty do prowadzącego Lecha. Teraz? Jeśli w sobotę wieczorem „Portowcom” uda się wygrać z „Kolejorzem”, to zmniejszy się ona do zaledwie dwóch punktów!
Najpierw trzeba jednak wygrać. Jedenastka prowadzona przez Nielsa Frederiksena, może poza pierwszym spotkaniem z najsłabszym na razie wiosną Widzewem, nie prezentuje się rewelacyjnie. Jednak takie mecze jak ten najbliższy w Szczecinie, mogą wyzwolić u piłkarzy Lecha dodatkowe pokłady energii i na to chyba w Poznaniu liczą. Jeżeli tak się nie stanie, to Lech nie tylko straci prowadzenie w tabeli na kilkadziesiąt godzin, jak to było zresztą w poprzedniej kolejce na rzecz Rakowa, ale tym razem najprawdopodobniej na dłużej. Częstochowianie i podrażniona porażką w Pucharze Polski Jagiellonia znajdują się przecież tuż za ekipą z Wielkopolski. Gdyby się stało, byłby to ważny czynnik psychologiczny podczas tych rozgrywek w walce o mistrzostwo.
W sierpniu „Kolejorz” u siebie wygrał z Pogonią 2:0. O tyle było łatwiej, że przez całą drugą połowę gospodarze grali z przewagą zawodnika po tym, jak czerwoną kartkę otrzymał Benedikt Zech. Grać jednak w Szczecinie, to już zupełnie inna sprawa. Pogoń na własnym stadionie w tym sezonie wygrywa mecz za meczem i pod tym względem jest najlepsza w lidze – 11 spotkań, dziewięć zwycięstw, remis i porażka, bramki 20:6. Trzeba jeszcze przypomnieć, co stało się w poprzednich rozgrywkach. W nich „Portowcy” upokorzyli rywala z Poznania, wygrywając 1 października 2023 roku aż 5:0! Była to oczywiście najwyższa porażka Lecha w rozgrywkach 2023/24 i jedna z najwyższych w ostatnich latach. Szczecinianie u siebie potrafią grać i wygrać z „Kolejorzem” wysoko, bo w sezonie 2018/19 triumfowali na starym jeszcze stadionie 3:0. Jak będzie teraz, przekonamy się w sobotę.