Sport

Szał na trybunach

W Chile trwa młodzieżowy mundial. Na rekordowe wsparcie mogą liczyć gospodarze.

Młodzieżową reprezentację Chile do sukcesu ma prowadzić grający w argentyńskim Independiente Lautaro Millan (nr 14). Fot. FIFA.com

MISTRZOSTWA ŚWIATA DO LAT 20  

Na drugiej półkuli trwają zmagania w kategorii Under 20. Turniej rozpoczął się w sobotę, a potrwa do 19 października. W sześciu grupach rywalizują 24 reprezentacje.

Spragnieni sukcesu

Przed sześcioma laty impreza odbyła się w Polsce i była jednym z najlepszych turniejów w historii, o czym na seniorskich MŚ w Katarze mówił „Sportowi” Pascal Zuberbihler, były świetny bramkarz, 51-krotny reprezentant Szwajcarii, a na azjatyckim mundialu członek trenerskiej Komisji Technicznej. Na naszych stadionach triumfowała Ukraina, a najlepsi zawodnicy z tamtego turnieju, król strzelców Erling Haaland, najlepszy bramkarz Andriej Łunin czy najlepszy zawodnik Lee Kang-in, to teraz gwiazdy światowego formatu. Skończyliśmy wtedy na grupowych rozgrywkach, nie mając argumentów w walce z najlepszymi. Kilku piłkarzy z drużyny prowadzonej przez Jacka Magierę zagrało już w dorosłej reprezentacji. To przede wszystkim Nicola Zalewski, Bartosz Slisz, Michał Skóraś, Sebastian Walukiewicz, Tymoteusz Puchacz i Radosław Majecki.

Nasze Orlęta grały wtedy na stadionie Widzewa i w rywalizacji z Kolumbią, Tahiti i Senegalem wspierało ich po 15-17 tys. kibiców. Teraz w Chile miejscowych wspiera 45 tys. fanów! Tak było na pierwszym meczu gospodarzy z Nową Zelandią na Estadio Nacional w Santiago. Chilijczycy mają ogromy deficyt, jeżeli chodzi o sukces w futbolu, bo dorosła reprezentacja po lepszych czasach zupełnie się nie liczy, będąc na ostatnim miejscu w południowoamerykańskich eliminacjach do seniorskich MŚ 2026. Czasy Marcelo Salasa, Ivana Zamorano czy najlepszy okres Alexisa Sancheza są już za nimi. Tym bardziej rośnie oczekiwanie, że u siebie uda się o coś powalczyć. Na początek z Nową Zelandią była szczęśliwa wygrana 2:1 po trafieniu Ivana Gargueza w siódmej minucie doliczonego czasu. W drugim meczu grupy A we wtorek  w Santiago z Japonią nie było już tak dobrze - 0:2. W tej sytuacji trzeba zapunktować w ostatnim meczu z najsłabszym w grupie (0 pkt) Egiptem. Ten mecz będzie w piątek. Japonia z kompletem pkt jest już w 1/8 finału.

Mocna Ukraina

Dwie kolejki są już także za piłkarzami w grupie B, gdzie na czele jest mistrz świata w kategorii 20-latków z polskich boisk, czyli Ukraina. Nasi wschodni sąsiedzi pokonali Koreę Południową 2:1, z którą przed sześciu laty w finale MMŚ wygrali 3:1, a także zremisowali z Paragwajem 1:1. W ukraińskim zespole błyszczy mający na razie dwa gole Hienadij Syczuk, który na co dzień gra w MLS, w CF Montreal. W ich kadrze prawie połowę graczy stanowią młodzi zawodnicy grający poza krajem, w tym bramkarz występujący na co dzień w pierwszoligowej Stali Rzeszów, Swiatosław Waniwskyj (jest rezerwowym, broni występujący w Gironie Władysław Krapywcow).    

Mecze w tej grupie w Valparaiso na Estadio Elias Figueroa - obiekcie im. znakomitego pochodzącego stamtąd jednego z najlepszych piłkarzy w historii chilijskiej piłki - ogląda niewiele osób - ledwie tysiąc czy dwa... W Polsce w 2019 roku w Tychach, Lublinie, Bielsku-Białej czy Łodzi zawsze było po kilkanaście tysięcy fanów.  

Kto jest faworytem trzytygodniowego turnieju? Trudno powiedzieć. Dwa lata temu triumfował Urugwaj, który w finale w argentyńskiej La Placie pokonał Włochy 1:0. Teraz Urusów nie ma w stawce, bo nie zdołali się zakwalifikować. W ostatnich latach tytuły zdobywały raczej reprezentacje z Europy, ale też mistrzostwa były rozgrywane albo na Starym Kontynencie, albo na „neutralnym” terenie - patrząc z pozycji rywalizacji Europa vs Ameryka Południowa - na innych kontynentach. 6 razy młodzieżowym mistrzem świata była Argentyna, ale po raz ostatni w 2007 r., kiedy grały w niej takie asy, jak Angel Di Maria czy Sergio Aguero. Pięć razy triumfowała Brazylia, po raz ostatni w 2011 r., kiedy gwiazdą mistrzostw rozgrywanych w Kolumbii był Henrique – najlepszy strzelec i zawodnik turnieju, który… nie zrobił kariery. Nie zagrał nawet w Europie.

Strzelający Pałasz i Klemenz

My możemy tylko wspominać dawne czasy i początki młodzieżowych mistrzostw globu. Raz byliśmy na 4. miejscu, na drugim turnieju w 1979 r. w Japonii. W naszym zespole brylował wtedy Andrzej Pałasz - 5 bramek - który przegrał rywalizację na najlepszego strzelca ze znakomitymi argentyńskimi piłkarzami, Ramonem Diazem (8 bramek) i… Diego Maradoną (6 trafień)! Z kolei w 1983 roku zespół prowadzony przez Mieczysława Broniszewskiego był na 3. pozycji za Brazylią i Argentyną, a wicekrólem strzelców tamtych MŚ był z pięcioma golami… środkowy obrońca Górnika Zabrze, Joachim Klemenz! W tamtym turnieju ledwie jednego gola zdobył Bebeto, potem jeden z najlepszych napastników na świecie, mistrz globu z Canarinhos w 1994 roku! Podobnie było zresztą ze słynnym Dungą.  

Michał Zichlarz