Sport

Synergia teorii z praktyką

W czwartym występie w Lidze Mistrzów Orlen Wisła Płock odnotowała trzecie, najwyższe od siedmiu lat zwycięstwo w elitarnym gronie.

Zoltan Szita pakuje kolejną piłkę do macedońskiej bramki. Fot. Przemysław Strąk / Press Focus

LIGA MISTRZÓW

Po „symbolicznej”, bo jednobramkowej i niefartownej porażce w Magdeburgu, gdy w ostatniej akcji Sergej Hernandez obronił dwie setki Sergieja Kosorotowa i Lovro Mihicia ze skrzydła, Orlen Wisłę czekała teoretycznie łatwiejsza przeprawa.

Na zwycięskiej ścieżce

Mistrz Macedonii Północnej HC Eurofarm Pelister to jedna z najsłabszych siódemek w elicie, mająca małe nadzieje na awans do play offu. Co innego Niebiesko-biało-niebiescy, którzy celują nawet w Final Four. W Płocku ostrzegano jednak przed lekceważeniem środowych rywali, pamiętając ubiegłoroczną, bolesną porażkę w Bitoli. Tym razem teoria idealnie zgrała się z praktyką. Niespodzianki nie było, pewniak nie zawiódł, a zapełniona po brzegi Orlen Arena cieszyła się z trzeciego zwycięstwa w czwartym występie - 36:25 (18:14), najwyższego od siedmiu lat w LM, gdy ich ulubieńcy rozbili we własnej hali fińskie Riihimaeen Cocks aż 34:18. 

- Cieszę się z powrotu na zwycięską ścieżkę. To był nasz dobry występ. Szacunek należy się również Palisterowi, ponieważ wynik nie w pełni odzwierciedla przebieg spotkania. W drugiej połowie graliśmy jednak bardzo dobrze w obronie, co pozwoliło nam przeprowadzić wiele skutecznych kontrataków. Ten rezultat doda nam jeszcze większej pewności siebie. Zmierzamy w dobrym kierunku – stwierdził jeden z bohaterów meczu, chorwacki bramkarz Mirko Alilović.

Zasmucony skalą porażki

Mistrzowie Polski potwierdzili mocną pozycję w stawce najlepszych europejskich teamów. - Gratulacje dla rywali, absolutnie zasłużyli na zwycięstwo. Mają świetny zespół z doskonałym trenerem, co widać było po wyniku. Jestem jednak zasmucony skalą porażki. Uważam, że nie zasłużyliśmy na tak wysoką przegraną. Mieliśmy plan, jednak szczególnie w drugiej połowie, gdy gubisz tak wiele piłek i popełniasz tyle błędów w ostatnich krokach, nie możesz liczyć na nic lepszego - Ruben Garabaya, szkoleniowiec drużyny z Macedonii Północnej, nie był w najlepszym nastroju.

Goście stawiali opór jedynie przez pierwszy kwadrans. Żadna z drużyn nie miała wyraźnej przewagi do momentu, gdy trener Xavier Sabate nie zaczął rotować składem, Kosorotow i Miha Zarabec znajdowali rozwiązania, których wcześniej nie potrafili znaleźć ich koledzy, a Alilović po prostu wpadł w trans.

Po przerwie była moc

Druga połowa pokazała rzeczywistą różnicę w dynamice gry obu drużyn. Pelister nie był już w stanie nic wskórać. - Jestem usatysfakcjonowany. Wygraliśmy z dobrą drużyną, która w pierwszych trzech meczach postawiła się przeciwnikom. Ma dużo jakości i zawodników, którzy nabierają doświadczenia - trener Sabate chwalił swoich zawodników za zaangażowanie i dalej komplementował rywali. - Widzieliśmy, że mają pomysł na grę, zarówno w obronie, jak i w ataku. Zagrali dobrą pierwszą połowę, ale w drugiej to my poprawiliśmy się w defensywie, a do tego Mirko Alilović był fantastyczny w bramce. Było widać zaangażowanie naszych zawodników. Jestem dumny z naszej drużyny, bo wykonała kawał dobrej roboty. Wygraliśmy z zespołem, z którym wielu  pogubi punkty.

Zbigniew Cieńciała