Sport

Świeci gwiazda Butlera

Osłabione Spurs przegrały po raz kolejny i mają małe szanse na play off.

Z Jimmym Butlerem w składzie Warriors wygrali po raz czwarty. Fot. PAP/EPA

NBA

Pewną tradycją klubu z San Antonio (od trzech lat) stało się to, żeby dwa mecze w każdym sezonie rozegrać w stolicy Teksasu, Austin, w ramach promocji własnej marki. W Moody Center kilka dni temu ograli Phoenix Suns, ale piątkowy mecz z Detroit nie skończył się już tak szczęśliwie. To był drugi kolejny mecz „Ostróg" bez Victora Wembanyamy, u którego wykryto poważną chorobę, zakrzepicę. Lider Spurs rozpoczyna leczenie i w tym sezonie już raczej nie zagra. W pierwszej piątce Francuza zastępuje Bismack Biyombo, urodzony w Lubumbashi w Kongu doświadczony środkowy (13 lat w NBA). Podpisał właśnie drugi 10-dniowy kontrakt, po tym jak jego pierwsza umowa wygasła po czwartkowym spotkaniu z Phoenix. Bez Wembanyamy Pistons zdominowali walkę pod tablicami (53-32 w zbiórkach). Jeremy Sochan nadal zaczyna mecze na ławce rezerwowych. Tym razem spędził na boisku 28 minut, zdobył 8 pkt, miał 3 zbiórki, 3 asysty i przechwyt. Reprezentant Polski trafił 3 z 7 rzutów z gry, w tym 2 z 5 za trzy. Liderem Detroit był tradycyjnie Cade Cunningham (25 pkt, 12 asyst, 2 przechwyty). - Uderzyło nas zmęczenie, co miało wpływ na naszą psychikę - przyznał trener Spurs Mitch Johnson. Detroit zajmuje 6 miejsce na Wschodzie, a San Antonio jest na odległej, 12. pozycji na Zachodzie.

W San Francisco wyglądają na mocno zadowolonych po niedawnym transferze Jimmy'ego Butlera. Na pięć spotkań z nowym zawodnikiem Golden State wygrał cztery. W piątek bez większych problemów w derbach Kalifornii pobił na wyjeździe Sacramento. Buddy Hield i Moses Moody zdobyli po 22 pkt, Stephen Curry miał 20 pkt i6 asyst. Świetnie spisał się Brandin Podziemski - w 31 minut zanotował 21 pkt, 3 zbiórki, 5 asyst i przechwyt. Butler był nieco w cieniu, ale wykonywał bardzo ważna robotę - zdobył 17 pkt, miał 7 asyst, dodał po 3 zbiórki i przechwyty. Nie pomylił się przy żadnym z siedmiu rzutów wolnych.

- Z Jimmym w składzie wyglądamy naprawdę dobrze, drużyna wierzy w siebie, Jimmy świetnie podaje, jego praca jest niesamowita - chwalił swojego lidera trener Steve Kerr. Dzięki temu zwycięstwu GSW minęli Kings w tabeli i zwiększyli swoje szanse na co najmniej udział w play in. Obecnie Warriors zajmują 9. miejsce w Konferencji Zachodniej i tylko dwie wygrane dzielą ich od uciekającego tercetu - Dallas, Minnesota, LA Clippers. Kings natomiast od momentu, gdy sprzedali De’Aarona Foksa do San Antonio mocno zwolnili, mają bilans 3-4. W każdym z ostatnich pięciu meczów pozwalali rywalom zdobywać ponad 110 pkt!

W sobotę w Denver wielki mecz zagrał Luka Doncić. Słoweniec zdobył 32 pkt, miał 10 zbiórek, 7 asyst i 4 przechwyty, a Lakers nie dali szans niedawnym mistrzom! To najlepszy występ Doncicia w nowym zespole. Gospodarzom nie pomogło triple-double Nikoli Jokicia (26. taki wyczyn w sezonie). Lakers zaczynają teraz długą serię gier domowych. Drużyna z Kalifornii zajmuje obecnie 4. miejsce w Konferencji Zachodniej. Denver jest pozycję wyżej, ma o trzy wygrane więcej.

Piątek: Washington - Milwaukee 101:104, Orlando - Memphis 104:105, Cleveland - New York 142:105, Toronto - Miami 111:120 po dogrywce, Dallas - New Orleans 111:103, San Antonio - Detroit 110:125, Utah - Oklahoma City 107:130, Houston - Minnesota 121:115, Sacramento - Golden State 108:132

Sobota: Chicago - Phoenix 117:121, Philadelphia - Brooklyn 103:105, Denver - LA Lakers 100:123, Utah - Houston 124:115, Portland - Charlotte 141:88

(p)