Sport

Sulęcki zrobił numer!

Maciej Sulęcki sprawił niespodziankę w Astanie. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Do Astany, stolicy Kazachstanu, Maciej Sulęcki (33 zw. - 13 KO, 3 por.) jechał niczym na skazanie. Mało kto dawał mu bowiem szanse na pokonanie miejscowego idola, Alego Achmedowa (23 zw. - 7 KO, 2 por.). 29-letni Kazach, który ostatni raz przegrał ponad cztery lata temu, miał rozgromić Polaka i założyć wakujący pas WBC Silver w superśredniej.

Striczu” rozpoczął pojedynek imponująco, bo w niecałą minutę dwukrotnie posłał rywala na deski. Kolejne rundy były wyrównane i miejscowa publiczność była pewna, że Achmedow pokona Sulęckiego. Przeżyła jednak rozczarowanie, bo w piątej rundzie Polak kontrującym prawym prostym znów posłał na deski ich pięściarza. W kolejnych starciach Kazach atakował i odrabiał straty, bo nasz bokser był coraz bardziej zmęczony. Gdyby pojedynek trwał do ostatniego gongu w 10. rundzie, to kto wie - a raczej na pewno - czy sędziowie nie daliby jednak wygranej Achmedowowi. Sulęcki nie dał im do tego okazji, bo w ostatniej rundzie mocno trafił lewym prostym, Kazach znów padł na ring i zniechęcony dał się wyliczyć.

Sensacja stała się faktem. Dla Macieja Sulęckiego zdobycie pasa, może drugorzędnego, ale jednak liczącego się w rankingu, może być wielką szansą na kolejne duże walki i... honoraria.

Tylko remis Davisa

Mistrz świata WBA w lekkiej, Amerykanin Gervonta Davis (30 zw. - 28 KO, 1 rem.) obronił w Barclays Center w Brooklynie, ale tylko zremisował z rodakiem Lamontem Roachem (25 zw. - 10 KO, 1 por., 2 rem.). Noszący przydomek „Czołg” czempion zaczął walkę spokojnie, ale od 5. rundy zaczął szukać nokautującego ciosu. Roach nie dał się jednak zdominować, a w 8. starciu wstrząsnął Davisem prawym sierpowym. W 9. rundzie po lewym prostym Lamont przyklęknął, ale nie wiadomo dlaczego ringowy go nie liczył. W ostatnich starciach obaj nie żałowali ciosów, ale żaden nie uzyskał wyraźnej przewagi. Sędziowie dali 115:113 dla Davisa oraz dwukrotnie remis 114:114.

(a)