Sport

Stary, dobry, zabrzański diesel

„Górnicy” perfekcyjnie unieśli rangę meczu z wyprzedzających ich kaliszanami, mimo iż mieli świadomość, że porażka skreśli ich z walki o szóstkę.

Szymon Działakiewicz przywitał się z zabrzańskimi kibicami efektownymi bramkami. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus

ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN

Bardzo udanie rozpoczęli tegoroczne ligowe granie „Trójkolorowi”. 900 osób na trybunach obejrzało w niedzielę swoich ulubieńców w dobrej dyspozycji, walczących z charakterem o kolejne punkty, dające być może awans do play offu z co najmniej 6. pozycji; miejsca 7-8 również dadzą promocję, ale wtedy już w 1. rundzie wpadnie się na kogoś z eksportowego duetu płocko-kieleckiego, a więc na drużyny praktycznie nie do pokonania.

Tylko początek dla gości

- Wiedzieliśmy, że każda porażka skreśla nas z walki o szóstkę. Ciężar więc był bardzo duży. Fajnie, że chłopcy unieśli jego rangę. Wiedzieliśmy, gdzie Kalisz ma słabe i mocne punkty, wiedzieliśmy też, że możemy wygrać mocną obroną. Dobrze w tym elemencie popracowaliśmy i zdobyliśmy ważne punkty. One dodadzą nam wiary w siebie. Teraz ruszymy do przodu - komentował występ swych podopiecznych trener Arkadiusz Miszka, ale początek spotkania jego podopieczni przespali; w 6 minucie przegrywali już 2:5. - Kalisz nas zaskoczył, a my rozkręcaliśmy się jak stary diesel - ocenił dosadnie ten fragment meczu bramkarz zabrzan, Piotr Wyszomirski.

Od tego momentu kibice oglądali już innego Górnika, który po trzech bramkach z rzędu po raz pierwszy objął prowadzenie (8:7 w 14 min). Dobrze spisywał się w bramce Kacper Ligarzewski, bardzo skuteczni byli Lukas Morkovsky i późniejszy MVP meczu, Nikola Ivanović.

Czerwony piekarzanin

Defensywa gości posypała się po czerwonej kartce dla Mateusza Kusa, bardzo ważnego ogniwa w tym elemencie. Końcowy fragment pierwszej połowy zabrzanie wygrali 6:3, więc do szatni udawali się z 4-bramkowym zapasem. Przez kwadrans drugiej połowy trwała szalona walka bramka za bramkę, choć przewaga była cały czas po stronie gospodarzy. Gdy do końca meczu pozostawało 10 minut, kaliszanie praktycznie odrobili straty (26:25 w 51 min, 27:26 w 52 min) i wtedy w bramce „Trójkolorowych” stanął Wyszomirski. - Graliśmy dobry mecz w obronie, byliśmy już bardzo blisko, ale postawa Piotra, który odbił kilka bardzo ważnych piłek nie pozwoliła nam dopaść rywali - oceniał Kus, chłopak stąd. - Tutaj się wychowałem, lubię mecze z Górnikiem, cała rodzina mnie w nich dopinguje - wyjaśniał wychowanek Olimpii Piekary Śląskie.

Brawo „Wyszu”

Wspomniany Wyszomirski pokazał klasę, zebrał sporo zasłużonych braw, lecz splendoru zwycięstwa nie chciał wziąć tylko na siebie. - Mieliśmy przestój, gdy „energetycy” doszli nas na jedną bramkę, ale dużo biegaliśmy, dobrze budowaliśmy akcje w ataku i wykazaliśmy się skutecznością. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie, tak samo jak cieszą punkty. Każdy kolejny taki mecz zbliża nas do upragnionej szóstki - podkreślał „Wyszu”. Górnik wygrał więc mecz, a w jego składzie był zawodnik, który miał dodatkowe powody do radości. W zabrzańskich barwach zadebiutował pozyskany 1 stycznia Szymon Działakiewicz i już po kilkudziesięciu sekundach cieszył się z bramki. - Moje kolano i operowana chrząstka stawowa nie są jeszcze tak zdrowe, jakby się wydawało - opowiada rozgrywający. - Wróciłem do gry po 7,5 miesiącach, a powinienem po 9. Kibice nie wiedzą, że kolano mi puchnie, że walczę cały czas z bólem, ale bardzo chciałem wrócić do gry, bo w Zabrzu tak się czuję, jakbym kontrakt podpisał 5 lat temu. W emocjach bólu się nie czuje, nie inaczej jest w zwycięskich meczach. Byliśmy monolitem, cała ławka żyła meczem, dlatego wygraliśmy i wierzę, że krok po kroku będziemy szli do przodu.

Zbigniew Cieńciała

◼ Górnik Zabrze - Energa MKS Kalisz 33:29 (17:13)

GÓRNIK: Ligarzewski, Wyszomirski - Szyszko 4, Ivanović 6, Morkowsky 10/2, Krępa, Minocki 2, Artemenko 2 (CZK, 47 min - faul), Racotea 4, Wąsowski 2, Krawczyk 1, Bogacz, Komarzewski, Działakiewicz 2. Kary: 8 min. Trener Arkadiusz MISZKA.

KALISZ: Szczecina, Hrdliczka - Wróbel 2, Kowalczyk 5, Ribeiro 5, Kus (CZK, 28 min - atak na twarz), Moryń 1, Bekisz 1, Starcević 5, Fedeńczak 2, Kucharzyk 1, Doncow 3, Molski 4/2. Kary: 8 min. Trener Rafał KUPTEL.


Industria Kielce - Corotop Gwardia Opole 44:31 (24:18)

KIELCE: Cordalija, Wałach - Surgiel 4, Maqueda 3, Karacić, Monar 3, D. Dujszebajew 2, Nahi 1, Konkoud 1, A. Dujszebajew 5, Karalek 5, Sićko 11/3, Kaddah 3, Olejniczak 2, Rogulski 2, Wiaderny 2. Kary: 10 min. Trener Tałant DUJSZEBAJEW.

GWARDIA: Ałaj, Malcher - Wojdan 3, Widomski 2, Jędraszczyk 5, Wandzel 2, Łangowski 4, Jendryca, Luksa 3, Stempin 2, Wrzesiński 2, Kamiński 5, Milewski 2, Zawadzki, Hryniewicz 1. Kary: 4 min. Trener Bartosz JURECKI.


Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 20:34 (11:15)

AZOTY: Borucki - M. Marciniak 4, Jarosiewicz 2, Gogola 3, Janikowski 5, Jaworski 1/1 (CZK, 34 min - rzut w głowę), Górski 2, Zarzycki, Urbanek 1, Antolak 2, Bereziński, Przychodzień. Kary: 4 min. Trener Patryk KUCHCZYŃSKI.

PŁOCK: Jastrzębski, Alilović - P. Krajewski 5/1, Piroch 3/1, Fazekas 2, Serdio 3, Zarabec 5/1, Mihić 1, Michałowicz 6, Susnja 1, Żytnikow 1, Panic 3, Sroczyk 4, Cokan, Terzić, Szotak. Kary: 6 min. Trener Xavier SABATE.


Energa MKS Kwidzyn - MKS Piotrkowianin 28:27 (14:14)

KWIDZYN: Zakreta 1, Matlęga - Grzenkowicz 4/2, Łazarczyk 6, Milicević 4/3, Czarnecki 1, Welcz 2, Potoczny 3, M. Pilitowski, Landzwojczak, K. Pilitowski 3/3, Malczak 2, W. Jankowski 2, Lewczyk, Chałupka. Kary: 4 min. Trener Bartłomiej JASZKA.

PIOTRKOWIANIN: Chmurski, Kot - Kowalski 4/2, Grzesik 1, Mastalerz 3, Żyszkiewicz 3, Szopa 3/2, Filipowicz, Rutkowski 3, Surosz 3, Dróżdż, Jurczenia 2, Makowiejew 3, Marcin Matyjasik, Wawrzyniak 1, Wadowski 1. Kary: min. Trener Michał MATYJASIK.


Rebud KPR Ostrovia Wielkopolski - WKS Śląsk Wrocław 35:23 (20:10)

OSTROVIA: Mestrić, Zimny - Rybarczyk 1, Szpera 1, Kamil Adamski 2/1, Reznicky 2, Kamyszek 6, Urbaniak 16, Smolikow 2, Misiejuk, P. Marciniak 2/1, Łyżwa 2, Wychowaniec 1. Kary: 8 min. Trener Kim RASMUSSEN.

ŚLĄSK: Młoczyński, Małecki, Dudek - Butran 1, Gądek 2, Kacper Adamski 5/3, M. Jankowski 2, Kornecki 3, Wielgucki, Kołodziejczyk, Ramiączek 2, Majewski 4, Mucha, Salacz 2, Czerkaszczenko 2. Kary: 6 min. Trener Patrik LILJESTRAND.


MKS Zagłębie Lubin - Zepter KPR Legionowo 29:27 (15:14)

ZAGŁĘBIE: Schodowski, Byczek, Krukiewicz - Krysiak 6/1, Krupa 2, Dudkowski 3, S. Gębala 3, Kałużny 1, Michalak, Czuwara 1, Pedryc 2, Kozłowski, Drozdalski 8, Pulit, Iskra 3. Kary: 10 min. Trener Jarosław HIPNER.

LEGIONOWO: Balcerek, Liljestrand, Pieńkowski - Słupski 3, Maksymczuk1, Chabior 9, Wołowiec, Ciok 2, Adamczyk 2, Fąfara 8/4, Laskowski, Tylutki, Lewandowski 2. Kary: 6 min. Trener Tomasz STRZĄBAŁA.

KGHM Chrobry Głogów - PGE Wybrzeże Gdańsk poniedziałek, 20.30

1. Płock

19

57

641:416

2. Kielce

19

54

740:495

3. Chrobry

18

36

531:516

4. Ostrovia

18

34

567:539

5. Wybrzeże

18

32

535:550

6. Gwardia

19

30

559:568

7. Kalisz

18

27

505:519

8. Kwidzyn

19

25

525:552

9. Górnik

19

24

554:572

10. Azoty

19

23

601:668

11. Zagłębie

19

22

530:610

12. Piotrkowianin

19

18

528:626

13. Śląsk

19

6

490:606

14. Legionowo

19

5

516:585

20. seria - 21-24 lutego: Wisła - Zagłębie, Piotrkowianin - Ostrovia, Legionowo - Kielce, Kalisz - Azoty, Śląsk - Górnik, Gwardia - Chrobry, Wybrzeże - Kwidzyn.

(mha)