Sport

Starcie o fotel lidera

Inter walczy z Napoli o pierwsze miejsce w tabeli.

Cztery punkty przewagi może mieć Inter Mediolan nad Napoli, jeśli wygra w sobotę w Neapolu. Fot. Spada/LaPresse/SIPA USA / Press Focus

WŁOCHY

Oba zespoły od początku obecnego sezonu mocno ze sobą walczą i nie odstępują nawet na krok. W tym miesiącu często traciły punkty i wspólna rywalizacja zamieniła się w wyścig żółwi. Co się odwlecze, to nie uciecze i „Nerazzurri” w końcu wskoczyli na pierwsze miejsce, a teraz dostają dobrą okazję do odskoczenia rywalom. Napoli natomiast ma szansę na powrót na szczyt tabeli, gdzie było przez 16 kolejek. Ostatnie starcie między tymi zespołami zakończyło się remisem 1:1, a w czterech poprzednich Inter dwa razy wygrał i tyle samo razy padł remis. Teraz drużyna Simone Inzaghiego wydaje się być faworytem i cały czas jest w grze o potrójną koronę. W lidze stara się jeszcze bardziej rozpędzić, a do sobotniego meczu przystąpi po awansie do półfinału Pucharu Włoch (zwycięstwo z Lazio 2:0), gdzie zmierzy się w derbach Mediolanu z Milanem. Do tego rywalizacja z Napoli będzie przed dwumeczem w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Feyenoordem – niedawnym „oprawcą” rywali zza miedzy. Tym samym wszystko jest w nogach i głowach zawodników aktualnych mistrzów Włoch.

Warto pamiętać o trzeciej w tabeli Atalancie. Drużyna Gian Piero Gaspariniego traci tylko trzy punkty do lidera z Mediolanu. W ostatniej kolejce pewnie wygrała 5:0 z Empoli, a to wszystko w czasie kryzysu. Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się po przegranym meczu w Lidze Mistrzów z Club Brugge, gdzie włoski trener Atalanty skrytykował Ademola Lookmana, nazywając go „jednym z najgorszych wykonawców rzutów karnych w historii”. Te słowa nie pozostały bez echa, ponieważ swoje oświadczenie wydał sam piłkarz, mówiąc o braku szacunku wobec niego. Na następnej konferencji prasowej trener Gasperini zapowiedział, że nie zamierza przedłużać wygasającego w czerwcu 2026 roku kontraktu. Być może ten wewnętrzny konflikt wpłynie na dyspozycję drużyny w pozostałej części sezonu.

Z kolei Milan w tej kolejce będzie chciał zmazać plamę po niespodziewanej porażce. Przegrał 1:2 z Torino, a sami „Rossoneri” bardzo w tym pomogli swoim przeciwnikom. Bramkę samobójczą zdobył Malick Thiaw, który został... nabity” po nieporozumieniu ze swoim bramkarzem, a później Christian Pulisic nie strzelił rzutu karnego. W niedzielę zespół Sergio Conceicao zagra z Lazio. „Biancocelesti” nie przegrali czterech ostatnich spotkań. Teraz przystąpią do tego starcia po porażce w Pucharze Włoch z Interem (0:2). Milan za to będzie po odrobionym spotkaniu z Bolonią (mecz zakończył się po zamknięciu numeru).

Miłosz Cebo

PROGRAM 27. KOLEJKI

Piątek: Fiorentina – Lecce (20.45); sobota: Atalanta – Venezia (15.00), Napoli – Inter (18.00), Udinese – Parma (20.45); niedziela: Monza – Torino (12.30), Bolonia – Cagliari, Genoa – Empoli (oba 15.00), Roma – Como (18.00), Milan – Lazio (20.45); poniedziałek: Juventus – Werona.

1. Inter

26

57

59:24

2. Napoli

26

56

42:21

3. Atalanta

26

54

59:26

4. Lazio

26

47

47:34

5. Juventus

26

49

43:21

6. Fiorentina

26

42

41:28

7. Milan

25

41

37:26

8. Bolonia

25

41

38:31

9. Roma

26

40

40:29

10. Udinese

26

36

33:37

11. Torino

26

31

29:32

12. Genoa

26

30

24:34

13. Como

26

28

32:41

13. Werona

26

26

27:54

15. Cagliari

26

25

26:40

16. Lecce

26

25

18:42

17. Parma

26

23

32:45

18. Empoli

26

21

22:43

19. Venezia

26

17

22:41

20. Monza

26

14

21:43

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – el. LKE, 18-20 – spadek

STRZELCY

21 Retegui (Atalanta)
15 – Kean (Fiorentina)
13 – Thuram (Inter)
12 – Lookman (Atalanta)
10 – Martinez (Inter), Lucca (Udinese)
9 – Lukaku (Napoli), Castellanos (Lazio), Vlahović (Juventus)
8 – Dowbyk (Roma), Reijnders (Milan), Pinamonti (Genoa), Esposito (Empoli)