Srebrna, ale trochę na siebie zła
Katarzyna Niewiadoma została we Francji wicemistrzynią Europy w wyścigu ze startu wspólnego. To jej trzeci medal w historii tej imprezy. W kolekcji wciąż jednak nie ma złota...
Katarzyna Niewiadom Fot. IMAGO/ PressFocus
Gdzie znaleźć ten idealny moment pomiędzy inteligentną jazdą z oszczędzaniem sił na końcówkę a jazdą agresywną, bez kalkulacji, ale z czystym instynktem? Może odpowiedzią na to pytanie nie jest myślenie, tylko działanie? – zastanawiała się po rozczarowujących mistrzostwach świata mistrzyni Polski. Wtedy znana ze spontaniczności i ataków, które często nie przynoszą jednak efektów, Niewiadoma dostosowała się do taktyki obranej przez selekcjonerkę naszej reprezentacji Małgorzatę Jasińską i poniekąd przez to przegrała wyścig. Zresztą nie tylko ona, ale także inne zdecydowane faworytki, które nie tyle przegapiły, co zlekceważyły medalowy – jak się później okazało – odjazd i, zamiast go gonić, jedynie patrzyły się na siebie.
Wyciągnęły jednak wnioski i tydzień później na czempionacie Starego Kontynentu o bierności nie było już mowy. Gdy tylko skończyła się droga wzdłuż Rodanu i za miastem Valence w departamencie Drome zaczęły się podjazdy, niezwykle mocne tempo zaczęły dyktować Holenderki. Ta najsilniejsza nacja w kobiecym peletonie tym razem pokazała jedność, co nie zawsze się zdarza, i na najtrudniejszej wspinaczce dnia, Saint Romain de Lerps (618 m n.p.m., 7 km o średnim nachyleniu 7,2 proc.), zawodniczki wyznaczone do pracy znacząco ograniczyły czołową grupę, przygotowując atak liderki, Demi Vollering. Przyspieszenie holenderskiej mistrzyni, które nastąpiło około 40 km przed metą, wytrzymały tylko Elisa Longo Borghini, Niewiadoma i kolejna Holenderka, Anna van der Breggen. Jednak jedynie Włoszka za wszelką cenę starała się utrzymać koło Vollering, za co słono zapłaciła, bardzo potem słabnąc. Do mety dotarła blisko pięć minut po zwyciężczyni...
Polka na atak swojej wielkiej rywalki, z którą przed rokiem stoczyła pamiętną, zwycięską walkę na Tour de France, nie zareagowała, dalej wspinając się w swoim tempie. I o to miała później do siebie pretensje. – Podczas tego podjazdu mentalnie straciłam mistrzostwo Europy. Jestem na siebie trochę zła, że nie mogłam wtedy ustać na pedałach. Przez to musiałam potem ją gonić – relacjonowała Niewiadoma, która przez resztę dystansu ciągnęła za sobą utrudniającą pogoń van der Breggen. – Gdyby to nie były mistrzostwa kraju, to byśmy współpracowały. Ale jeśli jesteś w holenderskiej „kanapce”, to znasz wynik – obrazowo tłumaczyła.
Wkrótce stało się jasne, że samotnie prowadząca Vollering zdobędzie złoto, a o srebro powalczą Niewiadoma i van der Breggen. Ta ostatnia, choć znaczniemniej zmęczona i szybsza od Polki, na końcówce w Guilherand-Granges jednak całkiem odpuściła. – Uznałam, że skoro tyle czasu jechałam na kole Kasi i nie dawałam zmian, to na finiszu nie ukradnę jej tego medalu – przyznała jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii, która do kolarstwa wróciła po trzyletniej przerwie. – To miło, że Anna przyznała mi srebro. Jest wspaniałą mistrzynią – chwaliła 35-latkę Polka.
Dla Niewiadomej to trzeci medal mistrzostw Europy. Co ciekawe, dwa poprzednie także zdobyła we Francji – w 2016 w Plumelec przegrała tylko z... van der Breggen, a cztery lata temu w Plouay zdobyła brąz. Kolejną okazję do zdobycia brakującego złota będzie miała za rok w październiku w Lublanie.
Z naszych pozostałych siedmiu reprezentantek, które wspierały polską liderkę, do mety dotarła jeszcze tylko Dominika Włodarczyk. – Niestety, pojechałam najgorszy wyścig w tym roku – przyznała ze smutkiem rewelacja tegorocznego Tour de France.
Grzegorz Kaczmarzyk
Piękny uśmiech szczęśliwej Polki na podium we Francji. Fot. CANYON//SRAM Racing
WYNIKI
Elita kobiet (116,1 km):
1. Demi Vollering (Holandia) 2:57.532. Katarzyna Niewiadoma strata 1.18
3. Anna van der Breggen (Holandia) 1.24
4. Elise Chabbey (Szwajcaria) 2.31
5. Franziska Koch (Niemcy)
6. Juliette Labous (Francja) ten sam czas ... 31. Dominika Włodarczyk 9.12. Marta Lach , Karolina Perekitko , Nikol Płosaj , Kaja Rysz , Agnieszka Skalniak-Sójka i Natalia Krześlak nie ukończyły.
