Sport

Sposób na obronę Legii

TRYBUNA KIBICA – Górnik Zabrze

Co prawda nie udało się zdjąć klątwy ze stadionu przy Kałuży, ale wywieźliśmy stamtąd remis, więc dobre i to! Nie wiem, czy był to atrakcyjny mecz dla wszystkich, ale z pewnością pod względem rzemiosła piłkarskiego spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie. Taktycznie naprzeciwko siebie stanęła waga ciężka – widać było, że obie drużyny były pod tym względem bardzo dobrze przygotowane. O bramkach decydowały szczegóły – chwila gapiostwa wystarczyła, żeby rywal bezlitośnie wykorzystał błąd. Pierwsza połowa była bardziej nerwowa, z pomeczowych słów Michala Gasparika wynika, że nie do końca graliśmy swoją grę, ale w drugiej połowie Górnik grał już bardzo dobrze. Stworzonych sytuacji nie brakowało, a do feralnej końcówki Pasy były zneutralizowane.

Bohaterów ten mecz miał wielu, ale chyba na największe wyróżnienie zasłużył Kryspin Szcześniak. Bardzo cieszy, że niegdyś wyszydzany zawodnik kolejny raz utarł nosa swoim hejterom. Wszyscy pewnie czujemy niedosyt, ale koniec końców trzeba szanować ten wynik. Co prawda Jaga ma mecz zaległy, ale na kredyt nikt punktów nie daje i to Górnik jest na dziś liderem ekstraklasy. Żeby ten ligowy ład i porządek utrzymać, należy pokonać Legię u siebie. Mecz zapowiada się wyśmienicie, bo bilety zostały wyprzedane, a zawodnicy są głodni i w formie. Będziemy musieli znaleźć sposób na obronę Legii, która statystycznie wygląda najlepiej ze wszystkich formacji stołecznego klubu. W ofensywie przeciwnik nie powalał, w meczu z Pogonią nie wyglądało to przekonująco, a do tego w nogach będzie miał mecz w europejskich pucharach. Nasi piłkarze nie powinni mieć też żadnych kompleksów na tle przeciwnika i jeśli chodzi o umiejętności, to w wielu aspektach Trójkolorowi są po prostu lepsi.

Jeszcze słówko o losowaniu w Pucharze Polski. Wyszło w sumie tak średnio, bo jeśli chodzi o potencjalnych rywali z ekstraklasy, to Arka wydaje się łatwiejszym przeciwnikiem, ale to jednak daleki wyjazd i z punktu widzenia atrakcyjności kibicowskiej nic wielkiego. Puchar to jednak puchar, trzeba grać i wygrywać, bo cele i priorytety w tym sezonie są jasno określone.

Jadymy durś!

Trójkolorowy Głos