Sport

Skuteczny pościg

Zwycięstwo w Radomiu Widzew wypuścił w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry.

Julian Shehu (z lewej) do przerwy zapewnił Widzewowi prowadzenie w meczu z Radomiakiem (z prawej Bruno Jordao). Fot. Piotr Polak/PAP

Po nieoczekiwanym zwycięstwie (3:1) z Legią Warszawa zdecydowanym faworytem piątkowej potyczki był Radomiak, tym bardziej że Widzew we wcześniejszych spotkaniach w tym roku uciułał zaledwie punkt, remisując z Cracovią 1:1. Poza tym poniósł dotkliwe porażki z Lechem Poznań (1:4), Śląskiem Wrocław (0:3) i Pogonią Szczecin (0:4). To wyczerpało cierpliwość włodarzy łódzkiego klubu. Trener Daniel Myśliwiec został wysłany na przymusowy urlop i we wczorajszym meczu drużynę gości prowadził Patryk Czubak. To jednak tymczasowe rozwiązanie, bo warunki umowy z Widzewem właśnie negocjuje Jacek Magiera, w listopadzie zwolniony ze Śląska Wrocław.

Niewiele brakowało, by w 9 minucie gospodarze objęli prowadzenie, lecz po strzale Szwajcara Roberto Alvesa futbolówka odbiła się od słupka i skończyło się na strachu w ekipie gości. Pięć minut później na głowy podopiecznych Joao Henriquesa spadł lodowaty prysznic. Z prawej strony, spod końcowej linii boiska płasko dośrodkował Lubomir Tupta, a Julian Shehu strzałem z 10 metrów zmusił do kapitulacji Macieja Kikolskiego. Minutę później Radomiakowi należał się rzut karny, gdy Abdoula Tapsobę złapał za koszulkę w „16” Grek Polydefiks Volanakis. Wszechwiedzący sędzia Sebastian Krasny nawet nie pofatygował się do monitora, by sprawdzić tę sytuację.

Przez lwią część drugiej połowy oglądaliśmy klasyczną „obronę Częstochowy” w wykonaniu piłkarzy Widzewa. Podopieczni trenera Czubaka grali bardzo ofiarnie, blokując mnóstwo strzałów. W 62 minucie gospodarze byli bliscy zdobycia wyrównującego gola. Pedro Perotti uderzał z 6 metrów po podaniu Rafała Wolskiego z prawej strony, ale trafił wprost w Rafała Gikiewicza! Łódzki mur pękł dopiero w 90 minucie. Strzał z dystansu Francisco Ramosa odbił przed siebie Gikiewicz. Bramkarz Widzewa powinien był przerzucić futbolówkę nad poprzeczką, ale zrobił jak zrobił. Jego koledzy nieudolnie próbowali ją wybić i Renat Dadaszow wpakował ją do siatki, ratując swojej drużynie remis.

Bogdan Nather

OCENA MECZU ⭐

◼  Radomiak - Widzew Łódź 1:1 (0:1)

0:1 - Shehu, 14 min (asysta Tupta), 1:1 - Dadaszow, 90 min (bez asysty)

RADOMIAK: Kikolski 5 - Ouattara 5 (74. Golubickas niesklas.), Kingue 5, Agouzoul 5, Henrique 5 - Kaput 5 (80. Ramos niesklas.), Jordao 4 (55. Perotti 5) - Grzesik 5, Alves 4 (80. Dadasov 1), Capita 4 (55. R. Wolski 5) - Tapsoba 5. Trener Joao HENRIQUES. Rezerwowi: Koptas, Burch, K. Pestka, Donis.

WIDZEW: Gikiewicz 5 - Krajewski 5 (69. Czyż 4), Żyro 6, Volanakis 5, Kozlovsky 6 - Hanousek 5 (69. Therkildsen 4), Shehu 6, Kerk 5 - Sypek 5, Tupta 6 (77. B. Pawłowski niesklas.), Łukowski 5 (65. Alvarez 4). Trener Patryk CZUBAK. Rezerwowi: Krzywański - Da Silva, Sobol, Diliberto, Nunes.

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków) - 5. Asystenci: Sebastian Mucha i Maecin Ciepły (obaj Kraków). Widzów 6236. Czas gry: 95 min (47+48). Żółte kartki: Ouattara (51. faul), Alves (66. faul) - Hanousek (45+1. faul).

Piłkarz meczu - Julian SHEHU.


MÓWIĄ LICZBY
RADOMIAK WIDZEW
60 posiadanie piłki 40
4 strzały celne 2
8 strzały niecelne 4
8 rzuty rożne 0
1 spalone 3
12 faule 11
2 żółte kartki 1