Silne ramię Butryna
Zawiercianie zdobyli Kędzierzyn-Koźle i obronili drugą pozycję w tabeli.
Karol Butryn pokazał wielką moc. Fot. PAP/Krzysztof Świderski
Aluron CMC Warta i ZAKSA walczą o jak najwyższe rozstawienie przed play offem. Kędzierzynianie po ostatnich znakomitych występach – z dziesięciu kolejnych meczów wygrali dziewięć – włączyli się do walki nawet o drugie miejsce. By podtrzymać nadzieje, musieli jednak pokonać „Jurajskich Rycerzy”, najlepiej za trzy punkty. Zawiercianie też nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów, bo z kolei mocno naciska ich PGE Projekt Warszawa. Kibice nastawiali się na wręcz nieziemskie emocje i twardą walkę.
Gdy już wydawało się, że problemy kadrowe ZAKSY się zakończyły, trener Andrea Giani po raz kolejny nie mógł liczyć na wszystkich zawodników. Tym razem kłopoty zdrowotne dopadły Davida Smitha i Daniela Chitigoia. W pierwszej szóstce wyszedł za to Karol Urbanowicz, który wrócił po kontuzji i w ostatnich spotkaniach ostrożnie wprowadzany był do gry.
Pierwszy set był pokazem siły gości. Miejscowi nawet nie podjęli walki. Popisową partię rozgrywał Karol Butryn. Atakujący „Jurajskich Rycerzy” nie zawsze dobrze wchodzi w mecz. Zwykle długo łapie rytm i na początku popełnia błędy. Tym razem od początku był pozytywnie „naładowany” energią i nie do zatrzymania. Atakował mocno i skutecznie. Równie wiele dobrego dla swojej drużyny robił w polu serwisowym. Jego potężne, precyzyjne zagrywki siały spustoszenie po drugiej stronie siatki. Nawet Erik Shoji po jego serwisach nie był w stanie utrzymać piłki w grze.
Koledzy Butryna prezentowali się niewiele gorzej. Swoje robili Aaron Russell i Bartosz Kwolek, w bloku błyszczeli Mateusz Bieniek oraz Jurij Gładyr, a w defensywie Luke Perry.
Gospodarze wyglądali na mocno zaskoczonych postawą rywali. Nawet Bartosz Kurek nie był w stanie odmienić losów partii, choć jak przystało na kapitana mocno mobilizował kolegów. Gdy nawet wydawało się, że kędzierzynianie łapią rytm, że podejmą walkę, na zagrywkę wchodził Butryn i rozwiewał wszelkie wątpliwości, kto dyktuje warunki na parkiecie.
Dwa pozostałe sety były już wyrównane. Walki, emocji i ciekawych zagrań było sporo. Przede wszystkim to zasługa kędzierzynian, którzy poprawili grę. W defensywie cudów dokonywał Rafał Szymura, coraz lepiej prezentowali się Igor Grobelny i Mateusz Poręba. Przeciętnie natomiast grał Kurek. Obok zagrań światowej klasy, zdarzały mu się słabsze. Dwukrotnie został zatrzymany blokiem przez Russella, a raz jego atak bez bloku obronił Bieniek.
W drugim secie gospodarze prowadzili 20:17. Byli o krok od wyrównania w meczu. Goście końcówkę rozegrali jednak perfekcyjnie. Wygrali trzy kolejne akcje, błyskawicznie odrabiając straty. Przy remisie 23:23 najpierw Kwolek efektownym zbiciem z szóstej strefy zakończył akcję, a po chwili Russell popisał się technicznym zagraniem i zamiast 1:1 zrobiło się 0:2.
W trzeciej odsłonie obie drużyny grały zrywami. Najpierw prowadziła ZAKSA (9:6), po chwili przewagę miał Aluron CMC Warta (15:12), wkrótce miejscowi znów byli z przodu (19:17). Ostatnie piłki ponownie jednak należały do zawiercian. Kluczowa okazała się akcja, po której wywalczyli piłkę meczową. Udało im się bowiem zablokować Rafała Szymurę, który miał piłkę w górze na 23:23. Chwilę później mecz zakończył najlepszy na parkiecie Butryn.
◼ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (15:25, 23:25, 23:25)
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Janusz, Grobelny (12), Urbanowicz (4), Kurek (13), Szymura (9), Poręba (5), Shoji (libero) oraz Rećko, Kubicki. Trener Andrea GIANI.
ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (2), Kwolek (14), Bieniek (2), Butryn (26), Russell (11), Gładyr (5), Perry (libero). Trener Michał WINIARSKI.
Sędziowali: Jarosław Makowski i Maciej Maciejewski (obaj Szczecin). Widzów 2830.
Przebieg meczu
I: 5:10, 10:15, 13:20, 15:25.
II: 7:10, 14:15, 20:17, 23:25.
III: 10:7, 12:15, 19:20, 23:25.
Bohater – Karol BUTRYN.(mic)