Siedmiu wspaniałych?
Niektórzy mogą nie poznać wiosennego Radomiaka, jeśli porównają go do jesiennego.
Na pożegnanie przypominamy jesiennego Radomiaka (to skład z meczu z GieKSą). Po rewolucji w tym składzie już nigdy nie zagrają... Fot. Kacper Pacocha/PressFocus
RADOMIAK
Pominięte ciepłe kraje
Ciekawe, że radomianie wybrali niecodzienną, w porównaniu z innymi ligowymi drużynami, formę przygotowań. Jako jedyny zespół, nawet nie wyjechali na południe, przygotowując się do rozgrywek jedynie w Polsce.
W Radomiu mają chłodne głowy, nikogo nie myli tam dwunaste miejsce po rundzie jesiennej. Przecież zespół uciekł ze strefy spadkowej dopiero dzięki wyjazdowemu zwycięstwu ze Śląskiem w ostatnim meczu. Pierwsze wiosenne spotkanie Radomiak rozegra na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, ale już we wtorek klub rozpoczął sprzedaż biletów na pierwsze domowe mecze ze Śląskiem Wrocław i Legią Warszawa.
Portugalczyk za Portugalczyka
W Radomiu na przełomie roku doszło do tąpnięcia. Trener Bruno Baltazar poprosił o rozwiązanie kontraktu, bo otrzymał atrakcyjną ofertę prowadzenia 2-ligowego francuskiego klubu Caen (większościowe udziały ma tam słynny piłkarz Realu Madryt Kylian Mbappe). Co radomski klub miał robić? Iść na wojnę? Wyraził zgodę, a trzy tygodnie temu podał nazwisko nowego szkoleniowca. Uznano, że portugalska linia będzie kontynuowana i ekipą zajął się 52-letni Joao Henriques. Wcześniej pracował on z drużynami wcale nie anonimowymi - m.in. z Vitorią Guimaraes, a ostatnio ze słoweńską Olimpiją Lublana. Umowa z nim obowiązuje oczywiście do końca sezonu.
W kadrze też doszło do zmian wręcz rewolucyjnych: odeszło ośmiu zawodników, w tym najlepszy strzelec Leonardo Rocha, za którego 750 tysięcy euro wyłożył Raków.
Czystki
Szkoleniowiec uszczuplił kadrę, rezygnując z kilku zawodników. Nie zostawił w drużynie piłkarzy, którzy próbowali przebić się z rezerw. Oskar Markiewicz czy Józef Kolasa zakończyli treningi z pierwszym zespołem i wrócili do drugiej drużyny. Z woli trenera odeszli też zawodnicy z pierwszego zespołu, którzy nie stanowili jednak o jego sile. O kogo chodzi? Kolumbijczyk Jean Franco Sarmiento nie przedłużył kontraktu. Jesienią 27-latek rozegrał ledwie 13 minut w dwóch spotkaniach. Cały pobyt egzotycznego napastnika zakończył się na dwunastu meczach. Przyjechał na Górny Śląsk, ściągnęła go Polonia Bytom. Dariusz Pawłowski to 25-letni boczny obrońca, który w Radomiu przez dwa i pół roku rozegrał ledwie 16 meczów w pierwszej drużynie, w międzyczasie był dwukrotnie wypożyczany. Teraz spróbuje szansy na Słowacji, w Tatranie Preszów. Był jeszcze Chińczyk, ale też już go nie ma. Shaocong Wu opuścił zespół wraz ze skróceniem wypożyczenia z tureckiego Basaksehiru i wrócił do ojczyzny, tam znowu ma grać.
Kadra została w ten sposób uszczuplona, choć Joao Henriques polemizowałby ze stwierdzeniem, że osłabiona. Jedno jest pewne: walce Radomiaka o ekstraklasę będą przyglądały się tłumy. Zainteresowanie drużyną jest rzeczywiście spore. Przykład? Ostatni, otwarty dla fanów sparing Radomian z Puszczą Niepołomice oglądało ponad tysiąc tęskniących za rozgrywkami kibiców. To robi wrażenie.
(pacz)
Druga przygoda trwa
Radomiak po raz drugi w historii gra w ekstraklasie. Pierwszy raz awansował na ten poziom w 1984 roku i przez pewien czas był sensacją rozgrywek, liderując nawet w tabeli. Z tamtym okresem kojarzy się choćby nazwisko napastnika Mirosława Sajewicza. Wiosna była już fatalna i klub ostatecznie spadł - po ledwie rocznym pobycie. Druga próba w ekstraklasie jest już bardziej stabilna - to czwarty z rzędu sezon Radomiaka w elicie . W Radomiu mają nadzieję, że nie ostatni. Druga przygoda ciągle trwa, choć pozycja z roku na rok... obniża się.
Radomiak w ekstraklasie
1984/85 - 15. miejsce na 16 drużyn - spadek2021/22 - 7. miejsce na 18 drużyn
2022/23 - 10. miejsce na 18 drużyn
2023/24 - 15. miejsce na 18 drużyn
2024/25 - ?
(pacz)