Sport

Show Hiszpanów

Trzy gole pomocników z Półwyspu Iberyjskiego zapewniły Jagiellonii trzy punkty.

Lozano wziął się za strzelanie! Fot. PAP/Artur Reszko

Rywalizacja w Białymstoku zapowiadała się niezwykle ciekawie, bo naprzeciw siebie stanęły drużyny, które… nie przegrywają. Jaga taką serię zaczęła po porażce w pierwszej kolejce z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza (0:4), z kolei Korona po drugiej serii gier, gdzie u siebie doznała porażki z Legią Warszawa (0:2). Jednak dla gości dobra passa skończyła się w niedzielne popołudnie…

Od początku Duma Podlasia narzuciła swoje warunki, była w posiadaniu piłki i szukała szans, ale przez większość pierwszej połowy Koroniarze dobrze zabezpieczali własną bramkę, będąc w niskiej obronie. Wszystko zmieniło się w 45 minucie za sprawą Sergio Lozano. Hiszpan dopadł do wybitej piłki, która po jego strzale odbiła się jeszcze od nogi Pau Resty i golkiper gości był bez szans. Dla 26-latka to pierwszy gol w nowych barwach oraz pierwsza zdobycz bramkowa od sezonu... 2023/24. Zresztą wszystko co dobre u gospodarzy kręciło się wokół reprezentantów Półwyspu Iberyjskiego.

W drugą część także lepiej weszli gospodarze i w 56 minucie było 2:0. Wspomniany Lozano oddał precyzyjny strzał z linii pola karnego i Xavier Dziekoński po raz drugi wyjmował piłkę z siatki. Tym samym hiszpański pomocnik w jednym meczu podwoił swój dorobek strzelecki z dwóch poprzednich sezonów. Drużyna Adriana Siemieńca starała się strzelić kolejne gole i udało jej się to na kilka minut przed końcem spotkania. Rezerwowy Oskar Pietuszewski po raz kolejny włączył tryb showmana, zabawił się z obrońcami Korony, odegrał do Imaza, a 35-latek dobił rywali. Hiszpan ma już 104 gole na swoim koncie i do najlepszego zagranicznego strzelca wszech czasów ekstraklasy - Flavio Paixao - brakuje mu już tylko czterech trafień.

Korona w tym spotkaniu miała szanse, ale udało jej się zdobyć jedynie gola honorowego w doliczonym czasie. Nikodem Niski dośrodkował z rzutu rożnego, a Konstantinos Soteriou trafił do bramki. Sławomir Abramowicz był wściekły, że nie udało mu się zachować czystego konta .

Miłosz Cebo

OCENA MECZU ⭐

◼ Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 3:1 (1:0)

1:0 – Lozano, 45 min, 2:0 – Lozano, 56 min (asysta Prip), 3:0 – Imaz, 81 min (asysta Pietuszewski), 3:1 – Sotiriou, 90+4 min (głową, asysta Niski)

JAGIELLONIA: Abramowicz 6 – Pozo 5, Stojinović 6, Pelmard 6, Wdowik 5 – Romańczuk 6, Imaz 7 (88. Mazurek niesklas.), Lozano 8 (64. Flach 4) – Prip 6 (73. Cantero niesklas.), Rallis 4 (64. Pululu 4), Jóźwiak 4 (64. Pietuszewski 6). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Piekutowski, Jackson, Kobayashi, Polak, Sylla, Vital, Wojtuszek.

KORONA: Dziekoński 5 – Smolarczyk 3, Sotiriou 4, Resta 3 – Popow 5, Remacle 4 (71. Nikołow niesklas.), Svetlin 3, Matuszewski 3 (64. Pięczek 4) – Davidović 4 (75. Nono niesklas.), Antonin 3 (71. Strzeboński niesklas.), Błanik 5 (64. Niski 6). Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Niedbała, Budnicki, Kamiński, Rubezić, Zwoźny.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 5. Asystenci: Michał Obukowicz (Warszawa) i Tomasz Niemirowski (Płochocin). Czas gry 94 min (45+49). Widzów 19 007. Żółte kartki: Pululu (65. niesportowe zachowanie) – Smolarczyk (54. faul)


MÓWIĄ LICZBY
JAGIELLONIA KORONA
69 Posiadanie piłki  31
6  Strzały celne  3
12  Strzały niecelne 11
7 Rzuty rożne  7
1  Spalone  3
9  Faule 10
1 Żółte kartki 1