Sport

Schody do nieba

Prezes pierwszoligowca z Legnicy Tomasz Brusiło nie ukrywa bardzo wysokich aspiracji klubu.

Prezes Miedzi ma poczucie, że zespół zimą się wzmocnił. Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

MIEDŹ LEGNICA

Sytuacja wyjściowa zielono-niebiesko-czerwonych przed wznowieniem rozgrywek w Betclic 1. Lidze nie jest najgorsza. W rundzie jesiennej podopieczni trenera Ireneusza Mamrota w 19 spotkaniach zgromadzili 38 punktów, co zagwarantowało im trzecie miejsce w tabeli ze stratą dwóch „oczek” do Arki Gdynia i siedmiu do „Słoników” z Niecieczy. Przy dobrych wiatrach ten dorobek mógł być bardziej okazały, bo drużyna znad Kaczawy na własnym boisku nieoczekiwanie zgubiła kilka punktów na własnym boisku. Chodzi przede wszystkim o potyczki z Kotwicą Kołobrzeg (1:1) i GKS-em Tychy (1:2). Ale co się stało, to się nie odstanie.

Zimowe zbrojenia

Zaraz po zakończeniu rundy jesiennej legniczanie rozpoczęli „wietrzenie szatni”. Z drużyny odeszli Damian Tront, Krzysztof Drzazga, Nemanja Mijuszković, Chuca i Marcel Mansfeld, co dla niżej podpisanego było dużym zaskoczeniem, bo 24-letni Niemiec - jak na dżokera - miał bardzo przyzwoite liczby (pięć goli i jedna asysta w 17 meczach). Na przeprowadzce Wiktora Bogacza do New York Red Bulls Miedź zrobiła bardzo dobry interes, więc nikt nie płacze, że utalentowanego napastnika zabraknie wiosną. Poza tym na wylocie są Bartosz Bida, Michał Kaczmar i Oliwier Szymoniak, których klub z Legnicy chce wypożyczyć.

Piłkarzami, którzy zimą dołączyli do zespołu Ireneusza Mamrota i którzy mają mu pomóc w wyważeniu drzwi do ekstraklasy, są Mateusz Bochnak, Wojciech Hajda czy szwedzki napastnik Gustav Engvall. Czy z tej mąki będzie chleb, przekonamy się za 3,5 miesiąca, gdy skończą się rozgrywki na zapleczu ekstraklasy.

Nie ma odwrotu

- Wiedzieliśmy, że zimą odejdzie Wiktor Bogacz i staniemy przed wyzwaniem zastąpienia podstawowego napastnika oraz zabezpieczeniem pozycji młodzieżowca - skomentował ruchy transferowe „Miedzianki” prezes klubu Tomasz Brusiło. - Stąd pozyskanie piłkarzy, którzy pasowali swoim profilem do koncepcji trenera Mamrota, między innymi Gustava Engvalla i Tomka Walczaka. Sprowadzenie Mateusza Bochnaka ma z kolei zwiększyć nasze możliwości na skrzydłach. Transfer Wojtka Hajdy? Odszedł Chuca, więc musieliśmy też wzmocnić środek pola.

Kierownictwo klubu, na czele z jego właścicielem Andrzejem Dadełłą, postawiło przed sobą bardzo ambitny cel – awans do elity! - Naszym celem jest awans do ekstraklasy - deklaruje głośno i wyraźnie prezes Brusiło. - Może być nawet przez baraże, ale mierzymy w bezpośredni awans. To byłby minimalizm, gdybyśmy wyznaczyli sobie inny cel. Wolelibyśmy uniknąć baraży, bo to ogromna gra nerwów, a o sukcesie czy porażce może zadecydować dyspozycja dnia czy po prostu łut szczęścia. Pierwsza liga jest nieprzewidywalna i jest tylu chętnych do awansu, że różnie to się może ułożyć. Chcieliśmy wykorzystać zimę, aby nasze szanse na awans zwiększyć. I mam takie poczucie, że zrobiliśmy dużo, aby nasz zespół wiosną był mocniejszy. Zrobiliśmy ruchy, które nakreślił trener Ireneusz Mamrot i sprowadziliśmy zawodników, jakich chciał.

Stabilni finansowo

Klub znad Kaczawy może nie należy do krezusów finansowych, ale jego budżet na tle wielu innych zespołów z pierwszej ligi wygląda imponująco. Pod względem organizacyjnym i finansowym Miedź prezentuje się bardzo dobrze, piłkarze nie mają powodów, by na cokolwiek narzekać. Zimą legniczanie zawsze wyjeżdżają na zgrupowanie za granicę, przeważnie do Turcji. - Organizacyjnie jesteśmy gotowi i teraz chcielibyśmy też sportowo dołączyć do elity – powiedział Tomasz Brusiło. - Zrobiliśmy chyba wszystko, aby tak się stało. Wiemy jednak, że nie będzie łatwo, czeka nas trudna droga, bo jest wielu chętnych do awansu i pewnie walka będzie trwała do ostatniej kolejki. Okres przygotowawczy napawa optymizmem, ale wszystko zweryfikuje liga. Odliczamy dni, minuty i zaczynamy walkę.

Bogdan Nather