Sport

Sapporo, ostatnia szansa

Do mistrzostw świata zostały dwa tygodnie. Decyzja, kto w nich wystąpi, zapadnie po konkursach w Japonii.

Kto przekona Thomasa Thurnbichlera i Adama Małysza, że zasłużył na wyjazd do Trondheim? Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

W Trondheim od 25 lutego do 9 marca odbędą się mistrzostwa świata w biegach, kombinacji norweskiej i skokach narciarskich. Najbardziej liczymy oczywiście na dobre wyniki, a po cichu nawet na medal, w tej ostatniej konkurencji. Dla trenera Thomasa Thurnbichlera to najważniejsza impreza w tym sezonie. I prawdopodobnie przesądzająca, czy zostanie z nim przedłużony kontrakt na kolejne sezony.

Wiadomo, że pewny miejsca w reprezentacji, która uda się do Norwegii, jest tylko Paweł Wąsek, aktualnie 13. zawodnik w klasyfikacji Pucharu Świata, najlepszy z Polaków. Na pewno będzie w niej Piotr Żyła, który jako mistrz świata na skoczni normalnej sprzed dwóch lat ma zagwarantowane miejsce w konkursie. Zostają więc trzy miejsca. Na kogo postawi austriacki szkoleniowiec?

Po konkursach w Willingen wydawało się, że przekonał do siebie Dawid Kubacki, ale w amerykańskim Lake Placid miał huśtawkę formy. W sobotę był najlepszy z Polaków po Wąsku, ale już w niedzielę najgorszy... Nie on jeden zresztą miał kłopoty. Bo na przykład Jakub Wolny był najlepszy – znów po Wąsku oczywiście – w niedzielę, ale najgorszy w sobotę. Aleksander Zniszczoł miał wielką szansę na miejsce w czołowej dziesiątce, ale zmarnował ją fatalnym skokiem w finałowej serii. To oni są jednak pierwszym wyborem.

Thurnbichler może mieć jednak ból głowy po - ostatnich przed MŚ - konkursach Pucharu Świata w Sapporo (14-15 lutego). Wystąpią w nich: Kacper Juroszek, Maciej Kot, Kamil Stoch i Paweł Wąsek.

- Paweł Wąsek zostaje w Pucharze Świata. Jest w naprawdę dobrej formie, a jeśli zawodnik skacze dobrze, to powinien rywalizować. Również jeśli weźmiemy pod uwagę jego szanse na czołową dziesiątkę w klasyfikacji generalnej PŚ. Reszta grupy z Lake Placid wraca do domu razem ze sztabem szkoleniowym. Przed nami tydzień odpoczynku z lekkim treningiem. Za tydzień zaczniemy ostatnią prostą przygotowań do MŚ. To będzie czas na ostatnie szlify, przygotowanie sprzętu i skupienie się nad tym, co najważniejsze, czyli na skokach narciarskich. Kamil Stoch i Maciej Kot mają szanse w Sapporo pokazać, jak skaczą na poziomie Pucharu Świata. Kamil jest po przerwie w występach PŚ i treningu, a Maciej po bardzo dobrych konkursach w Pucharze Kontynentalnym. Obaj potrzebują pokazać naprawdę dobre wyniki, by znaleźć się w kadrze na MŚ. Ostateczna decyzja w sprawie składu na MŚ w Trondheim zostanie podjęta po zawodach w Sapporo - to oświadczenie Thomasa Thurnbichlera na stronie Polskiego Związku Narciarskiego.

Pytanie, jakie muszą to być wyniki? Miejsce na podium, w czołowej dziesiątce? To bardzo trudny czas dla Stocha, najbardziej utytułowanego polskiego skoczka, który wystąpił w każdych mistrzostwach świata od 2005 roku. Zdobył w nich dwa złote medale (2013 na dużej skoczni i 2017 w drużynie), srebrny (2019 na normalnej skoczni) oraz trzy brązowe w drużynie (2013, 2015, 2021). Teraz w Japonii musi być lepszy od Macieja Kota i potem przekonać do siebie trenera, żeby znaleźć się w polskiej ekipie na MŚ w Trondheim.

(a)