Są bilety do Londynu
Oba polskie zespoły zagrają w 1/8 finału drużynowych mistrzostw Europy, które odbywają się w Zadarze.
Marek Badowski wrócił do reprezentacji po dłuższej przerwie i nie zawodzi w Chorwacji. Fot. PZTS
TENIS STOŁOWY
Po trochę pechowej porażce 2:3 z Belgią, podopieczni trenera Tomasza Redzimskiego musieli we wtorek pokonać reprezentację Finlandii, żeby zająć w grupie H drugie miejsce i awansować do 1/8 finału oraz zapewnić sobie prawo gry w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Londynie. Polacy nie zawiedli i pewnie pokonali rywali 3:1. Nasz zespół do wygranej poprowadzili Miłosz Redzimski, który wygrał dwie gry, oraz powracający do reprezentacji Marek Badowski. Przegrał tylko Samuel Kulczycki, ulegając Aleksowi Naumiemu. Co ciekawe, podczas poprzednich DME w 2023 roku w Malmoe Polak przegrał z tym samym rywalem.
W meczu o ćwierćfinał nasz zespół zmierzy się w czwartek z którymś ze zwycięzców w pozostałych grupach. Rywala wskaże losowanie, a mogą to być: Szwedzi, Francuzi, Niemcy, Portugalczycy, Rumuni lub Chorwaci. Z kolei Polki, które wygrały oba mecze w grupie - Bułgarią i Węgrami po 3:1 - też w czwartek zagrają z drużyną, która zajęła drugie miejsce.
- Cieszymy się bardzo z pierwszego miejsca w grupie. Taki był nasz cel. Myślę, że pomimo trudniejszych momentów w niedzielę i poniedziałek, pokazałyśmy, że potrafimy walczyć do końca i znaleźć dobre rozwiązania - podsumowała grupowe zmagania liderka żeńskiej drużyny, Natalia Bajor, która wygrała wszystkie trzy gry.
◼ Polska - Finlandia 3:1. Marek Badowski - Aleksi Rasanen 3:0 (11:8, 11:6, 11:8), Miłosz Redzimski - Benedek Olah 3:0 (11:9, 11:9, 11:8), Samuel Kulczycki - Alex Naumi 1:3 (5:11, 12:10, 16:18, 7:11), Redzimski - Rasanen 3:0 (11:2, 11:7, 12:10)
