Rozstrzelały się
Polki świetnie zakończyły październikowe zgrupowanie, zdobywając pięć bramek w rywalizacji z Walią.
Nadia Krezyman ustrzeliła dublet. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
REPREZENTACJA KOBIET
Choć podczas październikowego zgrupowania Polki rozgrywały mecze towarzyskie, selekcjonerka Nina Patalon nie zdecydowała się na przetestowanie zawodniczek, które do tej pory nie zdążyły pokazać się w dłuższym wymiarze w narodowych barwach. Trenerka w piątkowym meczu z Holandią (0:0) postawiła na sprawdzoną jedenastkę, zastępując tylko kontuzjowaną Ewę Pajor. Z kolei wczoraj w rywalizacji z Walią w Newport dokonała jednej dodatkowej roszady, dając szansę występu bramkarce GKS-u Katowice, Kindze Seweryn.
Biało-czerwone bardzo dobrze poradziły sobie w rywalizacji z Oranje, więc mogliśmy się spodziewać, że z ekipą z Wielkiej Brytanii również zaprezentują się nieźle. Tymczasem już w 5 minucie straciły bramkę! Musiały się więc szybko obudzić i to im się udało. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy wyszły na prowadzenie, a na listę strzelczyń wpisały się Nadia Krezyman i Milena Kokosz. Walijki były w szoku, ale nie miały zamiaru się poddawać. W końcu grały przed własną publicznością i swoją siłę chciały zademonstrować po zmianie stron.
Miejscowym nie można było odmówić zaangażowania i serca. To jednak Polki podwyższyły prowadzenie w 55 minucie, gdy Krezyman skompletowała dublet. Wówczas uwidoczniła się waleczność Walijek, bo ledwie minutę później gola na 2:3 zdobyła Carrie Jones. I gdy wydawało się, że szalone tempo zdobywania bramek zaraz osłabnie, w ciągu kolejnej minuty Polki znów wyszły na dwubramkowe prowadzenie. Tym razem do siatki trafiła Paulina Tomasiak.
Po tym trafieniu polska selekcjonerka zaczęła rotować składem. Na boisku pojawiły się jednak zawodniczki z klubów zagranicznych: Weronika Zawistowska (1. FC Koeln), Gabriela Grzybowska (Dijon), Aleksandra Zaremba (Tenerife). Z czasem na plac gry weszły kolejne piłkarki: Klaudia Jedlińska z Paris FC i Oliwia Domin z Dijon. Jagoda Cyraniak z GKS-u Katowice weszła na boisko dopiero w 90 minucie. Zagrało więc kilka piłkarek z mniejszym (lub żadnym) stażem w reprezentacji. Prosiło się jednak o to, żeby większa liczba mniej doświadczonych dostała szansę w dłuższym wymiarze czasowym, tym bardziej że był to mecz o nic.
Spotkanie pięknym akcentem zakończyła Jedlińska, która cudownym strzałem ustaliła wynik.
Kacper Janoszka
◼ Walia – Polska 2:5 (1:2)
1:0 – Hughes, 5 min, 1:1 – Krezyman, 22 min, 1:2 – Kokosz, 29 min, 1:3 – Krezyman, 55 min, 2:3 – Jones, 56 min, 2:4 – Tomasiak, 57 min, 2:5 – Jedlińska, 84 min
WALIA: Clark – Estcourt, Ladd, Ross (78. James-Turner) – Morgan, Griffiths (46. Ingle), Filbey (65. Evans), Scarlett (46. Holland) – Jones, Hughes (64. McAteer), Teisar (46. Hill). Trenerka Rhian WILKINSON.
POLSKA: Seweryn – Zieniewicz (62. Zaremba), Szymczak, Woś, Wiankowska (79. Jedlińska) – Achcińska (79. Domin), Kokosz – Padilla-Bidas (62. Grzybowska), Kamczyk, Krezyman (62. Zawistowska) – Tomasiak (90. Cyraniak). Trenerka Nina PATALON.
Sędziowała Kirsty Dowle (Anglia). Żółte kartki: Ladd – Kamczyk.
