Sport

Róbmy swoje, dopingujmy Belgów

Październikowe rozstrzygnięcia w grupie G eliminacji mistrzostw świata sprawiły, że polscy piłkarze mogą już zaczynać myśleć o marcowych „dogrywkach” i... snuć scenariusze.

Jest radość! Czy przełoży się na awans? Fot. PAP/Piotr Nowak

Chodzi o układu tzw. ścieżek, z których jedna może ich zaprowadzić na boiska USA, Meksyku i Kanady. Ewentualnych scenariuszy wciąż jest kilka. Pierwsze miejsce - Holandia z 16 pkt, drugie - Polska z 13, a trzecie Finlandia z 10 i tylko jednym meczem do rozegrania - tak wygląda czołówka grupy G kwalifikacji mundialu.

Nie wystarczy wygrać z Holandią

To oznacza, że biało-czerwoni mają już praktycznie zapewniony udział w marcowych barażach strefy europejskiej. W listopadzie zagrają bowiem z „Pomarańczowymi” w Warszawie oraz Maltą na wyjeździe i nawet dwie porażki mogłyby nie pomóc Finom, którzy podejmą Maltańczyków, gdyż przy równej liczbie punktów liczyć się będzie bilans bramek, a obecnie zespół trenera Jana Urbana ma plus 6, a „Suomi” - minus 5.

Różnica goli działa z kolei mocno na niekorzyść Polaków w zestawieniu z Holendrami, co też praktycznie zamyka im szansę walki o pierwszą lokatę i bezpośrednią kwalifikację do MŚ.

Ekipa „Oranje” ma aktualnie plus 19, więc żeby ją wyprzedzić Robert Lewandowski i koledzy musieliby zwyciężyć w bezpośrednim meczu 14 listopada na PGE Narodowym i liczyć na jej potknięcie trzy dni później z Litwą w Amsterdamie, a sami pokonać Maltę na zakończenie zmagań grupowych. Uzyskanie bowiem lepszego bilansu bramkowego niż zespół trenera Ronalda Koemana na koniec eliminacji jest w praktyce niewykonalne.

Baraże na służą

Wszystko wskazuje zatem, że biało-czerwoni będą jedną z 16 drużyn Starego Kontynentu, które w marcu (26.03 i 31.03 2026) przystąpią do baraży. Byłby to już trzeci z rzędu wielki turniej, do którego przebijalibyśmy się w 

„dogrywkach”. Na mundial w Katarze pojechaliśmy po zwycięskiej potyczce ze Szwedami na Stadionie Śląskim (wcześniej UEFA i FIFA zawiesiły naszego półfinałowego rywala, reprezentację Rosji po agresji tego kraju na Ukrainę). Z kolei start w EURO 2024 zapewniliśmy sobie, eliminując w barażach najpierw Estonię, a potem - zwycięską serią rzutów karnych - Walię. 

W obecnych barażach 12 miejsc zarezerwowanych jest dla reprezentacji, które zajmą drugie pozycje w swoich grupach eliminacyjnych. Pozostałe cztery przypadną zwycięzcom grup Ligi Narodów UEFA, którzy nie zajęli czołowych dwóch lokat w swoich grupach. Zespoły z drugich miejsc, na podstawie listopadowego notowania rankingu FIFA, zostaną podzielone na trzy koszyki po cztery ekipy. Reprezentacje, które dostaną dodatkową szansę walki o przepustki na MŚ, trafią do ostatniego, czwartego koszyka.

Losowanie ustali cztery tzw. ścieżki barażowe, do każdej trafi po jednej reprezentacji z każdego koszyka. W półfinałach drużyna z koszyka 1 (najwyżej notowane) podejmie rywala z czwartej, „ligonarodowej” grupy, a zespół z koszyka nr 2 zagra u siebie z przeciwnikiem z 3. Rozstrzygnięcie nastąpi w jednym spotkaniu. Podobnie będzie w finałach każdej „ścieżki”, przy czym jego gospodarze zostaną wyłonieni losowo.

Kciuki trzymane za Czerwone Diabły

Po niedzielnej serii meczów w „wirtualnym” podziale na koszyki ekip z drugich miejsc w poszczególnych grupach Polska otwiera drugą czwórkę. Oprócz niej, znalazłyby się w niej: Czechy, Węgry i Szkocja. Najwyżej notowane drużyny z drugich miejsc to obecnie Belgia, Włochy, Turcja i Ukraina (bez uwzględnienia poniedziałkowych wieczornych spotkań). Gdyby jednak belgijskie Czerwone Diabły awansowały bezpośrednio, Polacy mają dużą szansę znaleźć się w pierwszym koszyku i uniknąć teoretycznie najsilniejszych rywali, np. Włochów, którzy raczej nie wyprzedzą świetnie spisujących się w kwalifikacjach Norwegów.

Możliwych scenariuszy jest wciąż kilka, choć można zakładać, że biało-czerwoni barażowy półfinał rozegrają na własnym terenie i - patrząc przez pryzmat potencjalnych rywali - będą w nim faworytem.


Podział drużyny na koszyki barażowe 

koszyk 1: Belgia, Włochy, Turcja, Ukraina
koszyk 2: Polska, Czechy, Węgry, Szkocja
koszyk 3: Albania, Irlandia Północna, Bośnia i Hercegowina, Kosowo

koszyk 4 (Liga Narodów): Rumunia, Szwecja, Walia, Mołdawia


* symulacja nie uwzględnia wyników wieczornych meczów poniedziałkowych