Sport

Rezerwowy załatwił „Miedziankę”

Łukasz Zjawiński wszedł na boisko dopiero w 68 minucie, ale zdążył strzelić dwa gole i zapewnić „Czarnym Koszulom” wygraną.

Bramkarz Miedzi Jakub Wrąbel (z prawej, w zielonym stroju) trzykrotnie wyciągał piłkę z siatki po strzałach piłkarzy Polonii Warszawa. Fot. miedzlegnica.eu

Drużyna trenera Ireneusza Mamrota bardzo cienko przędzie na własnym boisku w rundzie wiosennej. Przed dwoma tygodniami legniczanie bardzo szczęśliwie zremisowali 3:3 ze Stalą Rzeszów (wyrównujący gol Mateusza Grudzińskiego padł dopiero w 3 minucie doliczonego czasu), a po wczorajszej potyczce z Polonią Warszawa zostali z pustymi rękami.

W niedzielnym pojedynku w Legnicy z powodu nadmiaru żółtych kartek w zespole gospodarzy nie mogli zagrać obrońca Mateusz Grudziński i pomocnik Iwo Kaczmarski, lecz trener Ireneusz Mamrot z tego powodu nie rozdzierał szat. - Od początku rundy wiosennej praktycznie w każdym meczu brakuje nam dwóch lub trzech graczy, więc musimy sobie z tym radzić - powiedział przed pierwszym gwizdkiem sędziego 54-letni szkoleniowiec. - Jest rywalizacja, a inni muszą wskoczyć do składu i zrobić wszystko, aby utrzymać swoje miejsce. Naszym celem są zawsze trzy punkty, to dla nas najważniejsze. Chcemy również z meczu na mecz grać coraz lepiej i jestem przekonany, że tak będzie.

Mecz rozpoczął się wyśmienicie dla zielono-niebiesko-czerwonych, bo już w 7 minucie fetowali zdobycie gola. Po akcji Kamila Antonika i Juliusza Letniowskiego piłkę przyjął Gustav Engvall. Stojący tyłem do bramki Szwed obrócił się i z kilku metrów oddał strzał, lecz Adrian Sandach odbił futbolówkę. Był jednak bezradny przy dobitce Jacka Podgórskiego pod poprzeczkę. W 34 minucie gospodarzy od utraty gola uratował bramkarz Jakub Wrąbel, który wygrał pojedynek sam na sam z Kacprem Śpiewakiem.

Osiem minut po wznowieniu gry po przerwie Ilkay Durmus dośrodkował z rzutu rożnego, Bartosz Kwiecień wybił głową piłkę, którą przejął Daniel Vega Cintas i strzałem pod poprzeczkę wpakował futbolówkę do siatki. Legniczanie nie czekali długo z odpowiedzią. W 60 minucie Podgórski dośrodkował z rzutu wolnego, a Wojciech Hajda głową pokonał golkipera gości. W 62 minucie po strzale Antonika i ręce Przemysława Szura arbiter podyktował rzut karny dla Miedzi, lecz po analizie VAR zmienił decyzję.

Kluczowa sytuacja dla losów meczu sytuacja miała miejsce w 66 minucie, gdy na boisku pojawił się Łukasz Zjawiński. Niespełna 24-letni napastnik „Czarnych Koszul” najpierw wykorzystał rzut karny, a potem na raty wykończył składną akcję gości. Trzy minuty później Bartosz Kwiecień strzałem z dystansu trafił piłką w słupek, zaś w 4 minucie doliczonego czasu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Durmus, lecz nie miało to wpływu na końcowy wynik.

Bogdan Nather

OCENA MECZU⭐

◼  Miedź Legnica - Polonia Warszawa 2:3 (1:0)

1:0 - Podgórski, 7 min, 1:1 - Vega, 53 min, 2:1 - Hajda, 60 min (głową), 2:2 - Zjawiński, 72 min (karny), 2:3 - Zjawiński, 87 min.

MIEDŹ: Wrąbel - Kostka, Kovaczević, Kwiecień, Hartherz - Hajda, Letniowski (82. Michalik) - Podgórski, Nowakowski (56. Drygas), Antonik (69. Bochnak) - Engvall (56. Walczak). Trener Ireneusz MAMROT.

POLONIA: Sandach - Terpiłowski, Kołodziejski (46. Grudniewski), Szur, Durmus - Poczobut - Predenkiewicz (67. Hoxhallari), Wojciechowski, Bajdur (79. Koton), Młyński (46. Vega) - Śpiewak (66. Zjawiński). Trener Mariusz PAWLAK.

Sędziował Mateusz Piszczelok (Lubomia). Widzów 3492. Żółte kartki: Letniowski, Hartherz, Podgórski, Kwiecień - Durmus, Bajdur, Terpiłowski, Hoxhallari, Zjawiński. Czerwona kartka Durmus (90+4. druga żółta).

Piłkarz meczu - Łukasz ZJAWIŃSKI.