Remis pod szczytem
W meczu drużyn, które się ostatnio zacięły, gole nie padły.
W konfrontacji zespołów ze ścisłej czołówki nikt się nie oszczędzał.... Fot. Facebook/Lechia Zielona Góra
Przed tygodniem beniaminek z Katowic musiał przełknąć gorycz pierwszej w sezonie porażki, a sposób na niego znalazły Karkonosze Jelenia Góra. Z kolei celująca w awans Lechia Zielona Góra, grająca po raz pierwszy w blasku jupiterów, nie była w stanie strzelić gola outsiderowi tabeli z Legnicy, zyskując zaledwie punkcik. Terminarz tak się ułożył, że w sobotnie południe oba zespoły stanęły naprzeciw siebie, chcąc udowodnić, iż ostatnie niepowodzenia były zwykłymi wypadkami przy pracy. Czy się udało? Trudno jednoznacznie określić, bo w konfrontacji pod szczytem gole nie padły. Jedni i drudzy zaprezentowali wyrafinowany futbol, tworząc kilka okazji strzeleckich, lecz trudno je można było uznać za klarowne. Spora w tym zasługa dobrze zorganizowanych bloków defensywnych (nawet wymuszona roszada spowodowana urazem stopera Jewgienija Zacharczenki nie miała wielkiego wpływu, bo Camilo Torres to już ograny zawodnik), a także ostatnich instancji, w osobach bramkarzy. Więcej pracy miał bardziej doświadczony Bartosz Kucharski, odważnie grający na przedpolu i czujnie na linii. Jakub Bursztyn również kilka razy musiał błysnąć refleksem, dzięki czemu w drugim meczu z rzędu zachował czyste konto. - Na pewno cieszy, że siódmy raz w tym sezonie nie straciliśmy bramki, więc nasza organizacja gry w defensywie stoi na wysokim poziomie, ale na indolencję strzelecką mogę być zły, bo to drugie z rzędu spotkanie bez zdobyczy bramkowej. Wynika z tego, że cały czas mamy nad czym pracować - powiedział trener Sparty, Tomasz Wróbel.
Trzy godziny po ostatnim gwizdku w Katowicach i Zielonej Górze odetchnięto z ulgą, bo remisu pretendentów do 1. miejsca nie wykorzystał lider z Polkowic, który z trudnem wywalczył remis w starciu z Cariną Gubin. A zatem pod szczytem tabeli nic się nie zmieniło. - Sparta zagrała tak, jak się spodziewaliśmy i możemy żałować, że przy finalizacji większości akcji podejmowaliśmy złe decyzje, bo naszym celem było zwycięstwo. Mam nadzieję, że „odbijemy” to sobie w kolejnym spotkaniu - zapowiedział szkoleniowiec Lechii, Sebastian Mordal.
Marek Hajkowski
◼ Sparta Katowice - Lechia Zielona Góra 0:0
SPARTA: Kucharski - Michalski, Piątek, Zacharczenko (19. Torres), Skroch - Baranowicz (85. Musiał), Paszek (60. Zambrano), Kuliński, P. Mazurek - Włodarczyk, M. Mazurek (60. Woźniak). Trener Tomasz WRÓBEL.
LECHIA: Bursztyn - Flis, Rutkowski, Tumala - Lizakowski (78. Zientarski), Nahrebecki, Kurek (46. Szczotko), Więcek, Bargiel (78. Mycan) - Szmigiel, Olek (67. Lisowski). Trener Sebastian MORDAL.
Sędziował Sebastian Godek (Rzeszów). Widzów 200.
Żółte kartki: Skroch, Paszek, Woźniak - Bursztyn, Nahrebecki, Kurek, Rutkowski.
