Sport

Przykład dla pozostałych

Harry Kane nie tylko hurtowo zdobywa gole. Jest też liderem, w którego wpatrzeni powinni być pozostali reprezentanci Anglii.

Harry Kane zdobył w tym sezonie 21 goli w 13 meczach. Fot. PAP/EPA

ELIMINACJE MŚ - EUROPA 

Anglia jako pierwsza reprezentacja z Europy zagwarantowała sobie udział w mistrzostwach świata. Po tym, jak zespół Thomasa Tuchela wygrał we wtorkowy wieczór z Łotwą 5:0, Synowie Albionu są jedyną ekipą ze Starego Kontynentu, która już po październikowych meczach jest pewna udziału w mundialu w Ameryce Północnej. Już po pierwszej połowie Anglicy wygrywali 3:0 po bramkach Anthony’ego Gordona i Harry’ego Kane’a, który dwukrotnie pokonywał łotewskiego bramkarza. Po zmianie stron Maksims Tonisevs zaliczył gola samobójczego, a pod koniec meczu Łotyszy dobił Eberechi Eze. Angielska prasa skupia się przede wszystkim na wyczynie Kane’a, który fenomenalnie rozpoczął sezon. Jest w znakomitej formie, co udowadnia grając na co dzień w Bayernie, a we wtorek potwierdził to także w narodowych barwach.

32-letni snajper z przytupem rozpoczął rozgrywki w Bundeslidze. Na „dzień dobry” ustrzelił hat-trick w pierwszej kolejce, w meczu z RB Lipsk. Następnie zaliczył dwie asysty w starciu z Augsburgiem, a później, od starcia z Hamburgiem, w każdym kolejnym spotkaniu zdobył co najmniej jednego gola (w meczu z Hoffenheim, wygranym przez monachijczyków 4:1, po raz drugi zdobył trzy gole). Na tym jednak nie kończy się jego lista popisów . Trener Vincent Kompany wie, jak korzystać z jego umiejętności. Dlatego Anglik zdobył też cztery gole w dwóch meczach w Lidze Mistrzów, zaliczył dwa trafienia w Pucharze Niemiec w rywalizacji z Wehen Wiesbaden, a także raz pokonał bramkarza Stuttgartu w krajowym Superpucharze. Wydaje się nie do zatrzymania! W sumie, zliczając wszystkie rozgrywki klubowe i reprezentacyjne, zdobył 21 goli w 13 meczach. Już na tym etapie sezonu widać, że jeśli dłużej utrzyma taką formę, zagrożony będzie rekord goli w jednym sezonie Bundesligi ustanowiony przez Roberta Lewandowskiego, który w sezonie 2020/21 trafił do siatki 41 razy.

Thomas Tuchel po meczu z Łotwą cieszył się z awansu na mundial, ale także chwalił Kane’a. Zwrócił uwagę także na jego cechy przywódcze, a nie tylko na umiejętności piłkarskie. – Po meczu Harry wygłosił przemowę, w której powiedział reszcie zespołu, że musimy utrzymać dobrą passę także w listopadzie. Nikt nie ma zamiaru odpuszczać pomimo awansu. Ta drużyna ma poczucie, że budujemy coś dobrego. Jeśli spojrzymy na gola z 85 minuty Eberechiego Eze, możemy zobaczyć, że najpierw tracimy piłkę i Harry cofa się z ataku do obrony, po czym błyskawicznie jest gotowy do tego, żeby ruszyć sprintem z powrotem. A przecież jako kapitan, jako napastnik, nie było potrzeby, żeby to robił. Nikt nie miałby mu nic do zarzucenia, jeśliby nie wrócił do obrony. On jednak to robi i to jest dla niego standardowe działanie. Daje przykład dla pozostałych graczy i wszyscy widzą w nim lidera – chwalił kapitana selekcjoner.

Jako opiekun Anglików Thomas Tuchel pracuje dopiero od 1 stycznia bieżącego roku. Niemiec, który po raz pierwszy w karierze zdecydował się na pracę w futbolu reprezentacyjnym, błyskawicznie odniósł pierwszy, mały sukces. Do tej pory może poszczycić się nienagannym dorobkiem w eliminacjach do mundialu – w sześciu meczach zdobył 18 punktów, a jego podopieczni nie stracili ani jednej bramki, zdobywając 18. Jedyną porażkę zaliczył w towarzyskim meczu z Senegalem 10 czerwca, gdy na stadionie Nottingham Forest Synowie Albionu przegrali 1:3. O tym spotkaniu jednak już wszyscy kibice z Anglii zapomnieli. Bo skoro Tuchel już dał im awans na mundial, to czego więcej można od niego wymagać?

Kacper Janoszka