„Przeżuci” przez outsidera
Po dotkliwej porażce we Wrocławiu kibice Widzewa domagają się „głowy” trenera Daniela Myśliwca.
Piotr Samiec-Talar (z prawej) był nieuchwytny dla obrońców Widzewa. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
Przed pierwszym gwizdkiem pomocnik gości Jakub Sypek ostrzegał: „Śląsk nie jest tak słaby, jak pokazuje tabela i miał też trochę pecha w dwóch ostatnich spotkaniach. Mam nadzieję, że podtrzymają z nami tę passę i to my zdobędziemy trzy punkty”. Nadzieje wychowanka Sparty Paczków szybko zostały rozwiane, bo już w 4 minucie gospodarze cieszyli się ze zdobycia gola. Piotr Samiec-Talar został idealnie obsłużony przez Marca Llinaresa i z 6 metrów wpakował futbolówkę do bramki. Zdobywca gola w 14 minucie mógł podwoić swoją zdobycz, ale po jego kapitalnym strzale zza pola karnego piłka odbiła się od poprzeczki!
Kolejny cios wrocławianie zadali przed upływem godziny, a w zasadzie wyręczył ich obrońca Widzewa Luis da Silva, który po zagraniu Jose Pozo niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki. Kilka minut później łodzianie musieli sobie radzić na boisku w dziesiątkę, bo w ciągu kwadransa za dwa faule (żółte kartki) odesłany do szatni został przez arbitra obrońca Jakub Kwiatkowski. Żeby nie było żadnych wątpliwości, który zespół zasługuje na komplet punktów, w 77 minucie piłkarze Śląska po raz trzeci zmusili Rafała Gikiewicza do kapitulacji. Samiec-Talar idealnie obsłużył Mateusza Żukowskiego, a ten nie pomylił się w sytuacji sam na sam.
- Nie powinniśmy sobie pozwolić na porażkę, a tym bardziej porażkę trzema golami - powiedział trener gości, Daniel Myśliwiec. - Biorę odpowiedzialność za wynik na siebie. Muszę teraz zrobić wszystko, aby wiara kibiców Widzewa do piłkarzy nie zmalała.
W zupełnie innym nastroju był opiekun gospodarzy, Ante Szimundża. - Od dawna nie zdobyliśmy trzech punktów - powiedział . - Patrząc, jak wyglądał ten mecz, zasłużyliśmy na wygraną, co nas bardzo cieszy. Możemy być zadowoleni nie tylko z punktów, ale również z gry.
Śląsk, by zapełnić lukę po kontuzjowanym Jakubie Świerczoku, chce wypożyczyć z ukraińskiej ekstraklasy napastnika. Ponoć prowadzone są z nim zaawansowane rozmowy.
Bogdan Nather
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:0 (1:0)
1:0 - Samiec-Talar, 4 min (asysta Llinares), 2:0 - Da Silva, 59 min (samobójcza), 3:0 - Żukowski, 77 min (asysta Samiec-Talar).
ŚLĄSK: Leszczyński 6 - Guercio 7, Macenko 5, Paluszek 5, Llinares 6 (85. K. Kurowski niesklas.) - Baluta 4 (85. Schierack niesklas.), Schwarz 6 - Samiec-Talar 8, Pozo 6 (80. Jezierski niesklas.), Żukowski 7 (80. Ortiz niesklas.) - Al-Hamlawi 5 (70. Musiolik 3). Trener Ante SZIMUNDŻA. Rezerwowi: Loska, Gerstenstein, Ince, Rygiel.
WIDZEW: Gikiewicz 5 - Kwiatkowski 0, Żyro 5, DaSilva 4, Kozlovsky 4 - Hanousek 4 (62. Gryzio 3), Shehu 4, Kerk 4 - Sypek 5, Sobol 5 (85. Gong niesklas.), Łukowski 4 (62. Stachowicz 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Krzywański, Madej, Volanakis, Grzejszczak, Diliberto.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) - 8. Asystenci: Marek Arys (Szczecin) i Marcin Janawa (Dziwnów). Widzów 13096. Czas gry: 92 min (47+45). Żółte kartki: Paluszek (32. faul), Baluta (81. faul) - Sobol (34. faul), Kwiatkowski (48. faul, 63. faul), Kozlovsky (69. faul); czerwona kartka: Kwiatkowski (63. druga żółta).
Piłkarz meczu - Piotr SAMIEC-TALAR.
MÓWIĄ LICZBY | ||
ŚLĄSK | WIDZEW | |
49 | posiadanie piłki | 51 |
4 | strzały celne | 2 |
6 | strzały niecelne | 3 |
2 | rzuty rożne | 5 |
3 | spalone | 1 |
14 | faule | 12 |
2 | żółte kartki | 4 |
0 | czerwone kartki | 1 |