Sport

Przełomowe wejście

Otar Kakabadze uważa mecz z Rakowem Częstochowa z 2021 roku za punkt zwrotny w swojej karierze.

Otar Kakabadze przeszedł już swój Rubikon.. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Gruziński wahadłowy trafił do „Pasów” prowadzonych przez Michała Probierza, ale początkowo jego transfer uznawano za mało udany. Wszystko zmieniło się 22 listopada 2021 r., gdy na ławce krakowian ponownie debiutował Jacek Zieliński. W drugiej połowie wpuścił Gruzina na boisko, a ten 8 minut później zapewnił gospodarzom wygraną, oddając piękny, soczysty strzał zza pola karnego. – Od tego momentu stałem się bardziej pewny siebie i na stałe wskoczyłem do składu – przypomina Otar Kakabadze, którego dobra forma w klubie owocowała kolejnymi powołaniami do reprezentacji, a w ubiegłym roku występami w historycznych dla jego kraju meczami w mistrzostwach Europy.

Miesiąc prawdy?

W sobotę Cracovia rozpoczyna rundę wiosenną, podejmując Raków Częstochowa, do którego traci cztery punkty. Pierwszy miesiąc rywalizacji wiele wyjaśni w kwestii celów „Pasów” na dalszą część sezonu. Drużyna spod Jasnej Góry jeszcze nigdy nie wygrała w ekstraklasie na stadionie przy Kałuży. W kolejnych tygodniach gospodarzy czekają mecze z Widzewem, Koroną Kielce i mistrzem Polski, Jagiellonią Białystok. Dwa z czterech pierwszych pojedynków krakowianie stoczą z zespołami wyprzedzającymi ich w tabeli i mającymi duże aspiracje. Luty może zdecydować, czy krakowianie pozostaną w grze o podium ekstraklasy, czy najlepsi im uciekną. – Każdy mecz jest ważny, ale te cztery będą kluczowe pod kątem tego, co realnie może się wydarzyć. Jeśli dystans do prowadzących będzie mały, to można na coś liczyć. Stać nad na dobrą grę, jeśli poprawimy deficyty z rundy jesiennej. Wtedy możemy liczyć, że Cracovia będzie takim zespołem, jak jesienią – mówi trener Dawid Kroczek.

Zaskoczyć Papszuna

Na początek trzeba powalczyć o wygraną z Rakowem, który często nie gra pięknie, ale bardzo skutecznie. – Mamy plan na ten mecz – mocno przepracowaną strategię, w której zawodnicy czują się dobrze. Spotkania pomiędzy nami a Rakowem są bardzo wymagające i poprzeczka będzie zawieszona wysoko – spodziewa się Kroczek, który prowadzi drużynę od kwietnia i ma już na koncie dwa triumfy z częstochowianami. – Nie chcę wskazywać faworyta, natomiast my czujemy się pewnie. Trudno zaskoczyć Marka Papszuna, bo on generalnie wie wszystko o rywalach. Nie wiem, czy cokolwiek jest go w stanie zdziwić. To bardzo dobry trener i zespół im dłużej gra, tym lepiej wygląda. My jednak wierzymy w to, co robimy, i że będzie to skuteczne. W lipcu Cracovia zwyciężyła na terenie rywala 1:0 po trafieniu Mikkela Maigaarda. W przedostatniej kolejce minionego sezonu u siebie przypieczętowała utrzymanie w ekstraklasie, triumfując 2:0 dzięki bramkom Benjamina Kallmana i Michała Rakoczego.

Liczy nie tylko na Kallmana

 W czwartek Kroczek przyznał, że w jego głowie jest już wyjściowy skład. W sobotę bezpośrednią rywalizację będą toczyć najlepsi strzelcy ekstraklasy, którzy mają po 11 goli. W zespole gospodarzy to właśnie Kallman, a u gości Leandro Rocha, który zimą przeniósł się do Rakowa z Radomiaka. Kroczek w rundzie wiosennej liczy też na 20-letniego Kacpra Śmiglewskiego, który jest głodny gry po rocznej przerwie spowodowanej poważną kontuzją kolana. – Kacper jest ważnym elementem w naszej strategii. To silny napastnik – z dobrymi umiejętnościami, chroniący piłkę, z dobrym atakiem na przestrzeń i wysokim potencjałem motorycznym – wylicza Kroczek. – Rok nie grał w piłkę i to jest długi okres, ale od połowy października trenował z dużym obciążeniem. Kontrolowaliśmy to, by nie narazić go na kolejny uraz. Jest w stu procentach przygotowany do gry – zapewnia szkoleniowiec.

Michał Knura