Przeciwko większym siłom?
Po kilku lepszych meczach i pierwszej wygranej, Piast w Szczecinie zaprezentował się dużo słabiej, zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Trener Max Moelder największe pretensje miał do… sędziego.
Max Moelder (z lewej) nie ma najlepszej opinii o sędziach podczas ostatnich meczów Piasta. Foto Dawid Figura / PressFocus
PIAST GLIWICE
Przed tygodniem gliwiczanie przełamali niemoc wygrywając z Bruk-Betem 4:2. Kto myślał, że po tym spotkaniu Piastowi pójdzie już łatwiej, ten szybko musiał zweryfikować te tezy. W Szczecinie dużo lepszym zespołem byli gospodarze, którzy wygrali ledwo co dzięki własnej niefrasobliwości pod bramką gości i dzięki świetnej postawie bramkarza Frantiszka Placha.
Problemy z przodu i z tyłu
Pogoń oddała 27 strzałów, co jest najlepszym wynikiem w całej ekstraklasie w tym sezonie. Piast był mało kreatywny i zostawiał dużo miejsca rywalom w tyłach. Nic więc dziwnego, że zasłużył na porażkę, choć był bliski szczęśliwego remisu. Po meczu w Szczecinie trener Max Moelder początkowo zauważał słabości swojej drużyny. – To nie był nasz dobry mecz. Mieliśmy duży problem w bronieniu, szczególnie na prawej stronie w pierwszej połowie. To dawało dużo okazji naszemu przeciwnikowi do tworzenia sobie szans – mówił Szwed, który jednak za główny cel obrał sobie… sędziego Damiana Sylwestrzaka z Wrocławia.
Słabość czy spisek?
Piast przegrał po rzucie karnym podyktowanym za zagranie ręką przez Tomasza Mokwę. Cała sytuacja wydawała się dość klarowna, ale arbiter dobrych kilka minut sprawdzał wraz z pomocą VAR-u. Szkoleniowiec śląskiej drużyny nie zostawił suchej nitki na Sylwestrzaku. – Dziwnie mówić mi o pracy sędziego, ale muszę to zrobić. W ostatnim czasie czuję, jakby przeciwko Piastowi działały jakieś większe siły – zaczął Moelder. – Sędzia, który w naszym ostatnim meczu obsługiwał VAR, teraz był naszym sędzią głównym. W poprzednim spotkaniu podjął dużo błędnych decyzji przeciwko nam i teraz było podobnie. Według mnie to nie powinna być jedenastka. Sędzia sam miał duże wątpliwości i podejmował decyzję przez kilka minut. To oznacza, że co do tej sytuacji były spore wątpliwości. W każdym razie skończyło się to oczywiście karnym, ale gdyby taka sytuacja wydarzyła się w naszym polu karnym, to pewnie decyzja byłaby inna – próbował tłumaczyć szwedzki trener.
Chamstwo i niepewne przyszłość
Moelder miał też zarzuty do… poziomu kultury sędziego Sylwestrzaka. – Muszę przyznać, że nie spotkałem sędziego z gorszą osobowością w mojej karierze. Używanie słów takich jak "zamknij się" w kierunku sztabu moim zdaniem nie jest dobrym zachowaniem – wytykał trener Piasta, który podczas kolejnej przerwy reprezentacyjnej musi skupić się przede wszystkim na sobie i swoim zespole. Tak grający i punktujący Piast nie utrzyma się bowiem w lidze. Pytanie jednak, czy w trakcie przerwy nie dojdzie do zmian w klubie, o których ostatnio przy Okrzei plotkowano. Wiele osób przestaje wierzyć w powodzenie misji trenera, który popisał z Piastem... aż trzyletni kontrakt…
(KRIS)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 2:1 (1:1)
1:0 – N’Diaye, 40 min (głową, asysta Greenwood), 1:1 – Barkowskij, 43 min (asysta Juande), 2:1 – Grosicki, 89 min (karny)
POGOŃ: Cojocaru 5 – Wahlqvist 6, Lonczar 5 (46. Ali 5), Keramitsis 5, Koutris 5 – Juwara 4 (79. Mukairu niesklas.), Ulvestad 5, N’Diaye 6, Greenwood 6 – Molnar 5 (74. Przyborek niesklas.), Grosicki 6 (90+1. Kostorz niesklas.). Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Biegański, Jakubowski, Lis, Pozo, Smoliński, Wojciechowski.
PIAST: Plach 8 – Twumasi 5 (69. Mokwa 3), Juande 5, Drapiński 6, Tomasiewicz 4 (46. Lewicki 4) – Dziczek 3 – Lokilo 5 (69. Jirka 4), Chrapek 3 (90. Leśniak niesklas.), Felix 4 (90. Vallejo niesklas.), Sanca 4 – Barkowskij 5. Trener Max MOELDER. Rezerwowi: Rychta, Szymański, Boisgard, Borowski, Mucha, Pitan.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) – 6. Asystenci Adam Karasewicz (Wrocław), Łukasz Siercha (Łódź). Widzów 19050. Czas gry – 96 min (46+50). Żółte kartki: Ali (74. faul), Kostorz (90+2. faul) – Twumasi (29. faul)
