Przełamać niemoc...
Pora zakończyć czas porażek po dogrywkach i karnych – takie hasło obowiązuje w ekipie GKS-u Katowice.
Mecze GieKSy i ECB Zagłębia Sosnowiec zawsze obfitowały w gorące momenty. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
TAURON HOKEJ LIGA
Tabela przed weekendowymi dwoma ostatnimi kolejkami 1. rundy ekstraligi na pewno jest ciekawa. Prowadzenie Unii z 15 punktami w sześciu potyczkach nie jest zaskakujące, a drugie miejsce ECB Zagłębia Sosnowiec może trochę dziwi, ale przed tym zespołem kolejne poważne wyzwania. Pytanie brzmi: gdzie są faworyzowane GKS-y? Ten z Katowic, wicemistrz z poprzedniego sezonu, zgromadził 10 pkt i zajmuje 5. lokatę, zaś mistrzowie z Tychów mają o dwa „oczka” mniej i są dwa miejsca niżej w tabeli. Czy ktoś takiego dorobku mógł się spodziewać? Bezdomny zespół z Jastrzębia jak na razie błyszczy i pokonuje faworytów zarówno u siebie, czyli w Karwinie, jak i na wyjeździe. Otwarcie sezonu jest wielce obiecujące, ale zobaczymy, co będzie w tym miesiącu, który wyłoni kwartet grudniowego finałowego turnieju Pucharu Polski w Krynicy-Zdroju.
Zezowate szczęście
Hokeiści GieKSy w minioną sobotę oddali 53 strzały na bramkę Comarch Cracovii (przy 22 rywali) i zdobyli... jednego gola w regulaminowym czasie, a potem przegrali 1:2 po karnych. Po dniu wolnym sztab trenerski zarządził odwiedziny w siłowni i nie było to za karę – śmieją się hokeiści. – Owszem, przegraliśmy cztery mecze, ale ani razu za trzy punkty, bo po dogrywce lub karnych – ironizują w szatni i poza nią.
Mieliśmy okazję oglądać przegrane po dogrywkach mecze GKS-u w Tychach (1:2) i w Oświęcimiu (2:3) i wcale nie zasłużyli na porażki. Wręcz przeciwnie – oba mecze mogły się zakończyć odwrotnymi wynikami w regulaminowym czasie.
– Wcale nie gramy źle w kompletnych składach, ale w ważnych momentach brakuje nam determinacji, by przeciągnąć spotkanie na własną korzyść – wzdycha trener Jacek Płachta, wychowanek GKS-u, który przez lata zapracował na miano ikony klubu. Nie można wszystkiego zrzucać na brak szczęścia i trzeba solidnie pracować, by było ono po naszej stronie. Ligowa rywalizacja jest specyficzna i trzeba być cały czas skoncentrowanym, by zjeżdżać z lodu zadowolonym.
W jednym kierunku
Trener Płachta jest doświadczony i zna charakter oraz specyfikę zespołu, który jest złożony doświadczonych i młodych zawodników rodzimych oraz obcokrajowców, w większości poznających specyfikę rywalizacji w THL. Gdy zespół nie odnosi zwycięstw, wówczas krążą wokół różne informacje, często niemające pokrycia w rzeczywistości.
– Czy szatnia mówi jednym głosem? – pytam wprost trenera Płachtę.
– Oczywiście, nie wyobrażam sobie, by było inaczej – odpowiada zdziwiony szkoleniowiec. – Należę do ludzi, którzy mówią prosto z mostu, bo mam takie zasady. Jasne, że ktoś może poczuć się dotknięty, urażony słowami, ale funkcjonuje w zespole i potrzebna jest odpowiednia atmosfera. Po takich nieznacznych porażkach jesteśmy mentalnie poniżej normy, ale musimy ją odbudować. Rozmawiamy, analizujemy i zapewniam, że do każdej potyczki jesteśmy odpowiednio przygotowani.
Działacze i trenerzy nie byli zadowoleni z postawy Brandona Magee, który w tym sezonie zaliczył zaledwie jedną asystę. W tej sytuacji z końcem września kontrakt z Kanadyjczykiem został rozwiązany, choć nie znaleźliśmy oficjalnego potwierdzenia w mediach klubowych.
Większa presja
Ekstraligowe drużyny jak na razie rywalizują o finałowy turniej Puchar Polski i każdy mecz ma swój ciężar gatunkowy. Przed GieKSą w piątek ważne spotkanie w Satelicie z ECB Zagłębiem.
– Presja jest coraz większa, ale trzeba sobie z nią radzić – uśmiecha się Płachta. – Spotkamy się z wymagającym rywalem, ale będziemy odpowiednio przygotowani. Na razie ze swoją grą drepczemy w miejscu, ale może teraz nastąpi przełamanie. Rywal prezentuje się okazale: gra szybko, pomysłowo i prostymi akcjami potrafi przemieścić się pod bramkę rywala. Mamy pomysł, by zneutralizować atuty sosnowiczan. Musimy uprościć naszą grę i decydować się na strzały, a nie szukać lepiej ustawionego kolegi. To jest nasza bolączka.
– Ciągle czekamy na mecz, by się przełamać i nie możemy się doczekać – dodaje doświadczony napastnik Mateusz Bepierszcz, który w poprzednim spotkaniu świętował 300. występ w barwach GieKSy. Zagłębie ma wartościowych zawodników i nie ukrywa wysokich aspiracji. – To dla nas trudny czas, ale jestem przekonany, że wyjdziemy z tej sytuacji obronną ręką – dodaje Bepierszcz.
Natomiast w sosnowieckim zespole po poprzednim udanym weekendzie atmosfera jest zgoła odmienna. Obowiązuje pełna mobilizacja i każde osiągnięcie punktowe z dwóch wyjazdów będzie po stronie plusów. Z kolei GKS Tychy po ekstralidze czeka kolejny mecz w Lidze Mistrzów, tym razem w Klagenfurcie.
Tauron Hokej Liga
Piątek, 3 października
◾ TYCHY, 18.00: GKS – STS Sanok◾ KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie
◾ OŚWIĘCIM, 18.00: Unia – Energa Toruń
◾ KATOWICE, 18.30: GKS – ECB Zagłębie Sosnowiec
◾ BS Polonia Bytom pauzuje
Niedziela, 5 października
◾ KARWINA, 16.00: JKH GKS Jastrzębie – ECB Zagłębie Sosnowiec◾ BYTOM, 17.00: BS Polonia – GKS Tychy
◾ SANOK, 17.00: STS – GKS Katowice
◾ KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia – Unia Oświęcim
◾ Energa Toruń pauzuje
* wszystkie mecze są transmitowane na platformie polskihokej.tv
Europejska Hokejowa Liga Kobiet
◾ MAC Budapeszt – TAURON Metropolia Silesia
Tauron Liga Hokeja Kobiet◾ Kojotki Naprzód Janów – Unia Oświęcim (sob. 14.45)
I liga
Naprzód Janów – Podhale Nowy Targ (sob. 18.00 i niedz. 18.00), Stoczniowiec Gdańsk – SMS Katowice (sob. 18.30 i niedz. 11.00), Fudeko GAS Gdańsk – Opole United (sob. 20.15 i niedz. 11.00)
(sow)
