Proszę zapiąć pasy – przed nami hit!
Dziś wieczorem najbardziej utytułowane siódemki rozpoczną wyścig po kolejne złoto. Będzie to drugie w tym sezonie starcie ekip z Lubina i Lublina.
Przez lubelską defensywę przedziera się Karolina Kochaniak; takich starć dziś w Lubinie nie zabraknie Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Przed nami kolejna odsłona najważniejszej rywalizacji klubowej piłki ręcznej. Pojedynki zespołów z Lublina i Lubina to najbardziej elektryzujące spotkania w Orlen Superlidze Kobiet. Stanowią gwarancję emocji na najwyższym poziomie; nie ma zestawienia cieszącego się porównywalnym prestiżem.
Rewanż za Superpuchar
Obie drużyny rok w rok walczą o najcenniejsze laury na krajowym podwórku i obie są wizytówkami kraju za granicą, a w tym sezonie ślepy los sprawił, że w listopadzie rozegrają dwumecz decydujący o awansie do fazy grupowej EHF European League. Dziś czeka je mecz o bardzo ważne ligowe punkty, a warto przypomnieć, że premierowe starcie o wysoką stawkę w tym sezonie już miało miejsce. 30 sierpnia szczypiornistki PGE MKS-u El-Volt Lublin i KGHM MKS-u Zagłębia Lubin rywalizowały w łódzkiej Atlas Arenie o Superpuchar Polski. Zwyciężyły zawodniczki z polskiej stolicy miedzi 30:24. – Po tamtym meczu byłyśmy pełne żalu. Teraz mamy pole do rewanżu, choć tak naprawdę chcemy po prostu wygrać kolejny mecz ligowy. Żeby ten sezon nadal się dla nas dobrze układał, potrzebujemy zwycięstwa – podkreśla kapitan drużyny z Lublina, Dominika Więckowska.
Najlepszy okres w historii
Ostatnie sezony stanowią najlepszy okres w historii Miedziowych. Podopieczne Bożeny Karkut mistrzostwo kraju zgarnęły pięć razy z rzędu i mają chrapkę nie tylko na kolejne złoto, ale na wszystkie możliwe trofea. Po pięciu seriach Superligi legitymują się kompletem zwycięstw, a niemal każdy mecz kończyły dwucyfrową przewagą. – To zespół kompletny i budowany od lat. One nawet jakby o pierwszej w nocy wstały i zaświecono by im jedno światło, to zagrałyby ze sobą na pamięć. Dobra obrona, bramka, kontry. Czego chcieć więcej? – docenia klasę przeciwniczek trener Paweł Tetelewski, przypominając jednocześnie, że po raz ostatni w meczu o stawkę lubinianki przegrały właśnie z 22-krotnymi mistrzyniami Polski z Lublina. 17 kwietnia Biało-zielone zwyciężyły w hali Globus 29:25. – To mocny zespół, ale pokazaliśmy, że można z nim wygrać. Mam nadzieję, że w tym sezonie też tak będzie. Wiemy, z kim zagramy, wiemy, jaki to będzie mecz, ale charakteru dziewczynom na pewno nie zabraknie. Wymagamy od siebie, by postawić się Zagłębiu i przywieźć z Lubina punkty.
Powrót „Rosi”
Szkoleniowiec siódemki z Koziego Grodu od początku okresu przygotowawczego nie miał do dyspozycji pełnego składu. Wczesną wiosną w wyniku kontuzji wypadły Aleksandra Rosiak i Aleksandra Tomczyk. Latem karierę niespodziewanie zakończyła Michalina Pastuszka. Ciąża na cały sezon wykluczyła Oktawię Fedeńczak, a sprowadzona w jej miejsce Wiktoria Gliwińska całkiem niedawno wróciła po urazie. Do zdrowia długo wracała Szimonetta Planeta, a gdy była już do dyspozycji trenera, to wypadły Julia Pietras, Sylwia Matuszczyk i Magda Więckowska. Najbliżej powrotu jest reprezentacyjna rozgrywająca, Rosiak. – Czuję się już dobrze. Na treningach robię wszystko, czego oczekuje ode mnie sztab szkoleniowy. Czas pokaże, czy będę mogła zagrać już w środę. Siedzenie z boku i świadomość, że nie można pomóc zespołowi, nie jest łatwe. Cieszę się, że najgorsze już za mną. To nie będzie mój pierwszy mecz z Lubinem, więc myślę o nim dość naturalnie. To drużyna, z którą chcemy wygrywać i jest w naszym zasięgu. Niezależnie od tego, kto wyjdzie naprzeciwko nas, będziemy chciały zrobić dobrą robotę, żeby cieszyć się po końcowej syrenie – mówi „Rosi”.
Zdrowa rywalizacja
Najskuteczniejszą bramkarką ligi jest Barbara Zima z Zagłębia, rywalizująca o miejsce w reprezentacji z lublinianką Pauliną Wdowiak. – Gdy jesteśmy na kadrze, to współpracujemy. Poza kadrą kibicujemy sobie, choć oczywiście liczę, że w bezpośrednich pojedynkach to ja będę mogła bardziej pomóc swojemu zespołowi niż Basia swojemu – uśmiecha się Wdowiak, a skrzydłowa Adrianna Górna, która po raz pierwszy zagra w lubińskiej hali RCS jako zawodniczka Biało-zielonych, dopowiada. – Lubin zawsze słynął z dobrej obrony i zdobywania łatwych bramek z kontrataku. To się nie zmieniło. Wydaje mi się, że latem klub pozyskał zawodniczki, które pozwolą zespołowi być jeszcze lepszym w tych elementach. W Zagłębiu na każdej pozycji grają po dwie wartościowe piłkarki, więc na pewno jest to zespół kompletny – zaznacza zawodniczka, która w Lubinie spędziła osiem sezonów, a do Lublina przeniosła się wraz z rozgrywającą Darią Przywarą.
Zbigniew Cieńciała
Środa, 8 października◼ KGHM Zagłębie Lubin - PGE MKS-u El-Volt Lublin, godz. 20.30
transmisja Polsat Sport 2
