Sport

Prężą muskuły

ZAPRASZAMY NA STADIONY - Kacper Janoszka

W sobotę czeka nas jedno z największych wydarzeń w polskim futbolu w XXI wieku. I, co ciekawe, chyba to, co dziać się będzie na boisku, nie okaże się wcale najważniejsze. Gdy bowiem na Stadion Śląski zawitają kibice Wisły Kraków i Ruchu, przekonamy się, czy zostanie pobity rekord frekwencji w meczach ligowych po 2000 roku. Dlaczego to takie niesamowite? Ponieważ mecz nie odbędzie się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a na zapleczu ekstraklasy. Co więcej, zostanie pobity rekord, który został ustanowiony przez kibiców Ruchu i Widzewa ledwie rok temu (nieco ponad 50 tysięcy fanów) także na Stadionie Śląskim. Ponadto będzie to mecz przyjaźni, więc w teorii na trybunach powinna panować doskonała atmosfera pasująca do piłkarskiego święta. I choć nowy rekord zostanie pobity w I lidze, na kolejny rekord trzeba będzie długo czekać. Ciekawe, czy w ogóle kiedykolwiek wynik kibiców Ruchu i Wisły zostanie pobity?

Nasz cykl nazywa się „Zapraszamy na stadiony”, ale w przypadku tego spotkania nikogo nie trzeba specjalnie na nie zapraszać. Kibice z Krakowa i Chorzowa, którzy wypełnią sektory po brzegi, nie potrzebowali do tego szczególnej motywacji. Na moment pisania tego tekstu w sprzedaży zostało zaledwie kilkaset wejściówek. Nie zdziwię się, jeśli do pierwszego gwizdka bilety zostaną wyprzedane. To pokaz siły grup kibicowskich. Wisła i Ruch, dwa niezwykle utytułowane kluby, prężą muskuły przed całym krajem i przez frekwencję na Śląskim razem głośno  wołają: „Chcemy do ekstraklasy!”.