Powrót Wembanyamy
Blisko pół roku trwał rozbrat z koszykówką genialnego Francuza.
Victor Wembanyama jest głodny gry! Fot. Tony Quinn/SIPA USA / Press Focus
Pierwszy sparing w okresie przygotowawczym rozegrali San Antonio Spurs. Drużyna z Teksasu we Frost Bank Center wysoko wygrała z chińskim Guangzhou Loong-Lions 119:88. W ekipie gości nie brakuje zawodników znanych z parkietów NBA. Victor Oladipo w ciągu 11 lat grał m.in. w barwach Miami, Houston, Orlando czy Indiany, a Frank Kaminsky to były gracz Phoenix czy Charlotte.
Po przerwie spowodowanej chorobą (po raz pierwszy od lutego) na boisku pojawił się Victor Wembanyama. Francuz błysnął dużą formą, w ciągu ledwie 16 minut zbliżył się do triple-double – miał 9 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst. Do tego ani razu nie pomylił się przy rzutach z gry (3/3). – To nie był jeszcze mecz o wielką stawkę, ale to wspaniała sprawa wrócić na parkiet – mówił po spotkaniu. – Życie nie trwa wiecznie. Są pewne doświadczenia, których nie chce się wspominać. To nieuniknione. Staram się stracić jak najmniej, chcę robić to, co kocham – nieco filozoficznie komentował gwiazdor Spurs.
Jeremy Sochan na razie nie zagrał, z ławki obserwował grę swoich kolegów. – To niesamowite uczucie. Myślę, że Victor jest gotowy. Zobaczycie wiele rzeczy, które was zszokują, wszyscy nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć go w trakcie sezonu NBA – mówił dziennikarzom Polak.
(pp)
