Powrót starego znajomego
W tym tygodniu do zespołu trenera Jana Wosia dołączyło czterech czarnoskórych piłkarzy.
Killian Benvindo wiosną ponownie założy koszulkę Unii Turza Śląska. Fot. uniaslaska.pl
W zimowym okienku transferowym drużynę z Turzy Śląskiej opuściło kilku zawodników i trener Jan Woś w meczach sparingowych długo musiał „sztukować” skład juniorami. Teraz 51-letni szkoleniowiec wreszcie może odetchnąć z ulgą, bo do jego drużyny dołączyło właśnie czterech czarnoskórych piłkarzy.
Jeden z nich jest doskonale znany kibicom z Turzy Śląskiej. To urodzony 26 kwietnia 2001 roku we francuskim Cenon Killian Benvindo, który w sezonie 2022/23 wystąpił w meczach barażowych o awans do 3. ligi ze Szczakowianką Jaworzno (1:2 i 4:1), a w kolejnym sezonie rozegrał 11 meczów na poziomie 3. ligi (strzelił w nich 4 gole), po czym przeniósł się do drugoligowej Chojniczanki. Tam jednak furory nie zrobił, bo wystąpił tylko w 3 spotkaniach, spędzając na boisku zaledwie 52 minuty.
Kolejnym przystankiem w jego futbolowej przygodzie była trzecioligowa Warta Gorzów Wielkopolski, lecz i tam „popłynął”. Zagrał w 3 potyczkach ligowych i „uzbierał” 84 minuty. Nowy-stary nabytek oprócz francuskiego ma również obywatelstwo Angoli, a przed przyjazdem do Polski grał w rezerwach Brestu i Angers.
Drugą nową twarzą w zespole Unii jest 22-letni (urodzony 17 czerwca 2002 roku we francuskim Athis-Mons) Alexis Mendes Tavares z Republiki Zielonego Przylądka. W rundzie jesiennej rozegrał 10 meczów w LZS Goczałkowice i strzelił gola Polonii Bytom (1:3). - Nazwisk dwóch pozostałych nowych piłkarzy nawet nie próbuję wymawiać, bo mógłbym sobie połamać język - śmieje się Jan Woś. - Jeden z nich jest wysokim, prawonożnym stoperem, natomiast drugi pomocnikiem. Wprawdzie nie imponuje warunkami fizycznymi, ale z piłką potrafi zrobić niemal wszystko. Początkowo co chwila narzekał na jakieś drobne urazy, ale jak mupowiedziałem, że albo trenuje zresztą zespołu, albo odchodzi, natychmiast wyzdrowiał. W sobotę gramy w Knurowie sparing z Odrą Wodzisław Śląski i wtedy przekonam się, jak wypadniemy na tle niżej notowanego przeciwnika.
Bogdan Nather