Sport

Powinni być znacznie wyżej

Za długo byliśmy zakładnikami swojego stylu. Chcieliśmy grać pięknie, a liga pokazuje, że nie mamy na tyle jakości - mówi Dariusz Rucki, trener Rekordu Bielsko-Biała.

Daniel Świderski (z lewej) strzelił prawie połowę goli dla bielskiego Rekordu. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Beniaminek Betclic 2. Ligi do treningów ma wrócić 7 stycznia. Pierwszym sparingpartnerem ma być pierwszoligowa Odra Opole (18 stycznia), do drugiego sparingu dojdzie tydzień później, a przeciwnikiem będzie drużyna z tego samego miasta, czyli Podbeskidzie.

Szeroki wachlarz

W kolejnych dwóch tygodniach Rekord rozgrywać będzie po dwa sparingi w tygodniu: w środę 29 stycznia zmierzy się z pierwszoligowym GKS-em Tychy, w sobotę 1 lutego z czeskim drugoligowcem FK Trzyniec, w środę 5 lutego z trzecioligowym Pniówkiem 74 Pawłowice, a w sobotę 8 lutego z pierwszoligowym Ruchem Chorzów. Tydzień później czekają go dwa sparingi z trzecioligowcami, Podhalem Nowy Targ i Podlesianką Katowice. Na koniec przygotowań, 22 lutego, zmierzy się z ligowym rywalem, z którym w tym sezonie już dwukrotnie mierzył się o punkty, czyli Zagłębiem Sosnowiec.

Mocna próba

Jak już informowaliśmy, zgodnie z decyzją władz klubu, w rundzie wiosennej trenerem pozostanie Dariusz Rucki. Szkoleniowiec, który 29 października zastąpił Dariusza Klaczę (był jego asystentem), przyznaje, że gra jesienią nie była obciążająca fizycznie, tylko mentalnie. - Pod kątem emocji nasza psychika na pewno mocno cierpiała. Szczególnie że wyniki nie były takie, jak byśmy tego sobie życzyli. To była mocna próba dla naszej sfery psychicznej - twierdzi trener Rucki. Według narzędzi analitycznych i popularnego współczynnika expected points, czyli oczekiwanej liczby punktów, Rekord powinien mieć ich 25 i zajmować 9. lokatę, a tymczasem jest 14. i ma aż 8 punktów mniej. - Taka jest piłka nożna. Ta runda pokazała czego nam brakuje na poziomie 2. ligi. Wyrafinowania, dojrzałości i myślę, że powinniśmy mieć nie tylko więcej punktów, ale też więcej strzelonych i mniej straconych goli. To też kładę na karb marnego doświadczenia na szczeblu 2. ligi, bo personalnie jesteśmy jedną z najmniej doświadczonych drużyn. Patrzę na to pozytywnie - miniona runda była niezła. Może nierewelacyjna, ale nie była też beznadzieja. Gra i statystyki pokazują, że niewiele trzeba, byśmy regularnie punktowali i pięli się w tabeli, by utrzymać 2. ligę w Cygańskim Lesie - dodaje szkoleniowiec.

Świder” jest wielki

Rekord stracił najwięcej (38) goli w lidze. Czy zimą przebudowana zostanie defensywa? - Nie wiedzieliśmy - zawodnicy, sztab czy prezes - że w pewnych aspektach 2. liga nas przerośnie. Na pewno za dużo popełnialiśmy błędów. Robiąc analizę widzieliśmy, że za dużo „prezentów” rozdawaliśmy przeciwnikom. Poza tym za długo byliśmy zakładnikami swojego stylu grania, za długo chcieliśmy grać pięknie i ładnie, a ta liga pokazuje, że nie mamy na tyle jakości, by w tym deficycie czasu, który jest w tej lidze, grać w ten sposób. W drugiej części rundy chcieliśmy uprościć naszą grę i to przyniosło zamierzony efekt. To nauka dla całej drużyny, gdy gra się prościej, błędów jest mniej, a co za tym idzie traconych goli będzie znacznie mniej - uważa Dariusz Rucki. Rekord to czwarty najskuteczniejszy zespół w 2. lidze. Blisko połowę goli - 14 z 29 - strzelił Daniel Świderski. - „Świder” jest niesamowity. Pokazał, że uniósł rolę lidera. W zasadzie na jego karku kręciła się nasza ofensywa. Wiadomo, że ktoś musiał mu te piłki dostarczać, ale być najlepszym strzelcem w lidze, to coś wielkiego - kończy opiekun Rekordu.

(gru)