Sport

POWIEDZIELI PO MECZU

◼ Jan Urban ◼ Sebastian Szymański ◼ Michał Skóraś

◼ Jan Urban - Wygraliśmy 2:0, ale mogliśmy wyżej i nad skutecznością musimy popracować. Co jeszcze do poprawy? Mimo prowadzenia 1:0 dawaliśmy tlen rywalom, byliśmy za daleko od nich, a oni czuli, że ta różnica jest do zniwelowania, dlatego próbowali. Grali twardo, nie mieli nic do stracenia. Chcieli zapunktować z nami, bo dla nich to też prestiżowe spotkanie. W drugiej połowie skorygowaliśmy to i po przerwie już nie mieli żadnych szans. Wiedzieliśmy co nas może czekać, ale w  tym spotkaniu sprawy taktyczne nie były aż tak ważne, jak mentalne. Mieliśmy grać z szacunkiem dla rywali, ale i pewnością siebie.

Co do Roberta Lewandowskiego, to wszyscy wiemy, że trzeba mu dostarczyć serwis, jeśli on jest, to Robert już sobie poradzi w polu karnym i tak było w Kownie.

Czekałem długo ze zmianami, bo narzekał na drobne problemy Jan Bednarek, Kuba Kiwior coś miał z mięśniem dwugłowym, a „Wiśnię” zmieniliśmy, bo miał kartkę. Na następny mecz ze składu wypadają nam za kartki „Wiśnia” i Bartek Slisz, ale piłka taka jest. Wiadomo, że prędzej czy później mogą być kartki, mogą być kontuzje. Ale są na ławkach rezerwowych zawodnicy, którzy palą się do gry. Gdyby „Świder” zaczął też byłoby dobrze, bo to chłopak, który dużo pracuje, żeby piłka wpadła do siatki.

Sebastian Szymański: - Może troszeczkę spodziewałem się takiej bramki. Ćwiczyliśmy na treningach takie rzuty rożne, może nie ze zdobyciem bezpośrednio bramki, ale stałe fragmenty mamy wyćwiczone. Były przygotowane., bo wiedzieliśmy, że jak większą liczbą podejdziemy pod litewską bramkę, to coś się może wydarzyć. Generalnie chcemy grać do przodu i to było widać. Dlatego oceniam ten mecz 10 na 10. Gra była fajna, Momentami zdarzały się słabsze momenty, ale tak czasami będzie. Ważne, że wygraliśmy i wracamy szczęśliwi do domu. 

Michał Skóraś: - Nicola jest kontuzjowany, byłem w dobrej formie, gdzieś się tego spodziewałem, że zagram. W tych dwóch meczach nie pokazałem jeszcze 100 procent swoich umiejętności, ale było dobrze. Starałem się wkomponować w zespół. Nie było to trudne. Bywałem już na kadrach, więc nie ma kłopotu. Ta sama pozycja w klubie, nie było to nic nowego dla mnie. Musiałem być tylko skoncentrowany i pokazywać siebie z jak najlepszej strony. Jestem ofensywnym zawodnikiem, a jako wahadłowy muszę myśleć o pojedynkach jeden na jeden  i wszystkie je wygrywać. Muszę też pamiętać o obronie. Pierwsza połowa była trochę chaotyczna, graliśmy długie piłki, gdzie Litwini się dobrze czuli. Potem wszystko skorygowaliśmy.

not. ZC