Sport

POWIEDZIELI...

Głosy po meczu Polska – Nowa Zelandia

Selekcjoner Jan Urban dostrzegł pewne pozytywy w grze reprezentacji Polski. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus

◼ Jan URBAN: – Obawiałem się, że nie będzie to płynne spotkanie. Boisko też było ciężkie, ale takie mecze są mi potrzebne, by dać szansę tym zawodnikom, którzy chcą wejść do pierwszego składu lub do 15-stki meczowej. Trochę martwi, że straciliśmy kontuzjowanego Przemka Frankowskiego.

Początek był dobry, później nie byliśmy już tak groźni. Wdarł się chaos. Druga połowa była dobra do połowy i końcówka była już na przetrwanie. Podsumowując, to było spotkanie, w którym niby coś się działo, było dużo strzałów, ale nie był to mecz do oglądania. W niedzielę mamy najważniejsze spotkanie.

Janek Ziółkowski zagrał bardzo przyzwoite spotkanie. Dla młodego chłopaka debiut w kadrze to zawsze jest wielkie przeżycie, ale ja się cieszę z jego występu. Zobaczymy, jak się jego kariera potoczy. Bardzo dobrze zaprezentował się też Michał Skóraś. Potwierdził w reprezentacji klubową dyspozycję. W niedzielę czeka nas z Litwą najważniejsze spotkanie. Zabieramy się za analizę i przygotowania do meczu w Kownie.

◼ Piotr ZIELIŃSKI:- Pozytywny test. Trener mógł sprawdzić wszystkich zawodników i tych, którzy mniej grali albo debiutowali w reprezentacji. Zbieramy się teraz na Litwę. Jedziemy tam, by wygrać, dołożyć sobie trzy punkty w tabeli, bo mamy lepszy zespół. Momentami graliśmy dobrze, momentami oddawaliśmy za dużo pola rywalom. A mój gol? Ładny, cieszę się, że dołożyłem cegiełkę do zwycięstwa moim golem.

◼ Jan ZIÓŁKOWSKI: – Bardzo się cieszę, że wygraliśmy. Ze swojej strony zrobiłem swoją robotę, więc jestem bardzo zadowolony. Gram w piłkę, bo to kocham. Wychodząc na boisko, nie można myśleć o tym, że wszystko szybko się dzieje w mojej karierze. Trzeba tylko robić swoje i... tyle. Mam nadzieję, że to wszystko będzie szło do przodu. Było trochę grząsko, ale dobrze się czułem. Jestem zadowolony ze swojej gry defensywnej. W ofensywie mam trochę do poprawy. Teraz jeszcze jest adrenalina. Mam w klubie, w Romie, sporo dobrych obrońców, trafiłem na świetnego szkoleniowca. Czerpię tam z dnia na dzień i mam nadzieję, że moja kariera potoczy się tak, jakbym tego oczekiwał.