POSTAĆ KOLEJKI
CAPITA
PRESS_FOCUS
Kacper Pacocha
Teraz trzeba się nauczyć nazwiska Osvaldo Pedro Capemby, choć częściej wołają na niego Capita. Piłkarz trafił do Radomiaka w sierpniu zeszłego roku. Jesienią nie zaistniał w ekstraklasie. Zadebiutował w spotkaniu z Górnikiem Zabrze w czwartej kolejce, w następnej strzelił gola Legii i… przepadł z powodu kontuzji na miesiące. Po raz drugi spowodował, że bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki dopiero w miniony weekend, znów trafiając do bramki „Wojskowych". Rozegrał znakomite spotkanie, które radomianie sensacyjnie wygrali 3:1. W dużej mierze dzięki znakomitej grze błyskotliwego Angolczyka. Najpierw sam zdobył gola, a potem tak dograł do Jana Grzesika, że ten z kilku centymetrów trafił do pustaka. Zresztą, kapitan Radomiaka przyznał, że gdyby nie dotknął futbolówki ta i tak wpadłaby do siatki. Znakomity mecz Capity okraszony został notą 8 w „Sporcie”.
23-latek urodzony w Luandzie ma już spore międzynarodowe doświadczenie. W 2020 trafił do Portugalii (Angola to była zamorska kolonia tego kraju), potem grał w rezerwach Lille, skąd przeniósł się do belgijskiego Mouscron, na chwilę wrócił do Lille, a następnie z powrotem trafił na Półwysep Iberyjski, gdzie grał w Estrela Amadora i Trofense. Do Radomiaka trafił z izraelskiego Hapoelu Jerozolima. Ma rozegrane dwa mecze w reprezentacji Angoli, która w ostatnim czasie znówliczy się w afrykańskim futbolu.
(zich)