Połowa do wymazania
Prawdziwy rollercoaster formy zawodniczek sprawił, że do wyłonienia zwycięzcy konieczne były aż dwie serie rzutów karnych. Ostatecznie punkt przypadł Sośnicy, a Młynom dwa.
Koszalinianki wszelkimi sposobami starały się powstrzymać Aleksandrę Dorsz... Fot. Orlen Superliga
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
Gospodarze zaczęli od... sprawdzania dokumentów Darii Butomo, co okazało się przezornością na wyrost, bo dopiero co zakontraktowana Ukrainka prawidłowo znalazła się w protokole. Ta nieprzyjemna sytuacja i dziwne rozkojarzenie miejscowych - mimo otwarcia wyniku przez Aleksandrę Dorsz - sprawiło, że Młyny w 8 minucie prowadziły już 5:1 i wysokie prowadzenie (6:11 w 26 min) utrzymywały praktycznie do końca pierwszej połowy.
- Pierwsza połowa totalnie do wymazania. To była w naszym wykonaniu antypiłka ręczna. W sumie lepszy rydz niż nic, ale w następnych meczach musimy zmazać tę plamę - podsumowała ten fragment spotkania wyraźnie niezadowolona autorka pierwszego trafienia w sobotnim meczu.
Zawodniczki Sośnicy popełniały błąd za błędem, pudłowały w ataku, nie wykorzystały rzutów karnych - w całym meczu trzech, a murem trudnym do skruszenia była w koszalińskiej bramce Alicja Klarkowska. Trener Michał Kubisztal co rusz łapał się za głowę, na jego szczęście - by nie dostał zawału - wynik trzymała Weronika Kordowiecka, potem Anna Maria Musakova, a przyjezdne też napsuły sporo piłek. Mimo to prowadziły; drugiej połowie już nawet sześcioma bramkami (15:9 w 33, 17:11 w 37 min). Wydawało się, że spokojnie zrewanżują się gliwiczankom za wysoką porażkę u siebie, ale nagle stanęły. Przy stanie 13:18 w 38 minucie nie potrafiły pokonać bramkarek Sośnicy przez 9 minut, straciły w tym czasie 5 goli z rzędu, przegrały ten fragment 1:7, dzięki czemu w 49 minucie Sośnica objęła prowadzenie 20:19, które w 55 minucie urosło do dwóch trafień (24:22). Ten istny wynikowy rollercoaster trwał do samego końca, gdyż gliwiczanki doprowadziły do remisu po tym, jak trener Kubisztal poprosił o czas w ostatniej minucie. Goście też zaordynowali przerwę na żądanie na... 5 sekund przed syreną, więc czekały nas emocje związane z rzutami karnymi. W bramce Sośnicy pojawiały się na przemian trzy bramkarki, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były aż dwie serie „siódemek”. Ostatecznie w „meczu za 6 punktów” 2 przypadły przyjezdnym, a „oczko” miejscowym zawodniczkom. - O wyniku zadecydowało pierwsze 20 minut - podsumował trener Kubisztal. - Wyszliśmy na parkiet zagubieni, bez koncentracji, jakby nam się z góry coś należało. Dużo rozmawialiśmy po porażce z Gnieznem, żeby od początku mocno biegać, nie grać na stojąco, ale dopiero w drugiej połowie pokazaliśmy, że potrafimy. I znów w końcówce meczu, zamiast dobić przeciwnika, chcieliśmy dowieźć prowadzenie do gwizdka. Pozytyw jest taki, że walczyliśmy do końca, tylko że w dwóch ostatnich meczach u siebie mogliśmy mieć 6 punktów, może cztery, a skończyło się na jednym. Na szczęście jest jeszcze sporo grania. Musimy te stracone punkty w następnych spotkaniach odrobić.
Zbigniew Cieńciała
◼ SPR Sośnica Gliwice - Młyny Stoisław Koszalin 25:25 (8:13) rzuty karne 8:9SOŚNICA: Kordowiecka, Musakova, Kubisztal - Kostuch 5/1, Bancilon 4, Strózik 2, Dorsz 3, Byzdra 4, Dmytrenko 5, Skubacz, Koziumur, Guziewicz 2, Leśniak, Walus. Kary: 10 min. Trener Michał KUBISZTAL.
KOSZALIN: Klarkowska - Furmanets 5, Lemiech 4, Haric 1, Rycharska 5, Koper 7/2, Ayidin 2/1, Dorota Szynkaruk, Lasek 1, Butomo, Jura. Kary: 8 min. Trener Dmytro HREBENIUK.
Rzuty karne: 0:1 - Aydin, 1:1 - Dmytrenko, 1:2 - Rycharska, 1:2 - Bancilon (obrona Klarkowskiej), 1:3 - Koper, 2:3 - Guziewicz, 2:4 - Haric, 3:4 - Byzdra, 3:4 - Szynkaruk (obrona Kordowieckiej), 4:4 - Kostuch, 5:4 - Dmytrenko, 5:5 - Aydin, 6:5 - Byzdra, 6:6 - Rycharska, 7:6 - Guziewicz, 7:7 - Koper, 8:7 - Bancilon, 8:8 - Haric, 8:8 - Kostuch (obrona Klarkowskiej), 8:9 - Furmanets.
START: Radojcić - Pahrabicka 3, Zych 2, Wicik 4, Grabińska 6/4, Chwojnicka, Peplińska, Dworniczuk 1, Kuźmińska 1, Wołoszyk 3, Szczepanek 2, Tarczyluk 1, Szczepaniak, Kubisova. Kary: 12 min. Trener Magdalena STANULEWICZ.
PIOTRCOVIA: Sarnecka, Suliga - Gadzina 4, Roszak 4 (CZ, 46 min - faul), Sobecka 6/2, Noga 2, Arciszevskaja 1, Domagalska 2, Raduszko, Mielewczyk, Waga 2/1, Grobelna, Polaskova 2. Kary: 12 min. Trener Horatiu PASCA.
Rzuty karne: 1:0 - Grabińska, 1:0 - Waga (obrona Radojcić), 1:0 - Szczepanek (obrona Sarneckiej), 1:0 - Noga (obrona Radojcić), 2:0 - Dworniczuk, 2:1 - Sobecka, 3:1 - Kuźmińska, 3:2 - Domagalska, 3:2 - Kubisova (obrona Sarneckiej), 3:3 - Mielewczyk, 3:4 - Sobecka, 4:4 - Grabińska, 4:5 - Domagalska, 4:5 - Dworniczuk (obrona Sarneckiej).
GNIEZNO: Hypka, Ruda - Szczepanik 1, Świerżewska 3, Hartman 4/4, Głębocka 3, Cygan 6, Lipok 4, Kuriata 3, Bartkowiak 4, Nurska 2, Łęgowska. Kary: 2 min. Trener Robert POPEK.
KALISZ: Chojnacka, Osowska - Gliwińska 2, Sanches Bispo 5, Trawczyńska 2, Kaczmarek 3, Gjorgijevska 6/2, Costa Pereira 4, Witkowska 1, Hosgor 8, P. Kucharska 1, Miłek. Kary: 14 min. Trener Pether KRAUTMAYER.
W meczach awansem
◼ MKS FunFloor Lublin - KPR Gminy Kobierzyce 23:25 (12:12)
◼ KGHM MKS Zagłębie Lubin - KPR Ruch Chorzów 35:19 (16:12)
1. Zagłębie |
12 |
33 |
352:232 |
2. Kobierzyce |
12 |
33 |
377:323 |
3. Lublin |
12 |
30 |
382:291 |
4. Start |
13 |
26 |
363:379 |
5. Gniezno |
12 |
20 |
363:340 |
6. Piotrcovia |
13 |
14 |
346:355 |
7. Sośnica |
12 |
10 |
275:330 |
8. Ruch |
13 |
9 |
343:390 |
9. Koszalin |
12 |
8 |
288:351 |
10. Kalisz |
12 |
3 |
298:396 |
1-6 - grupa mistrzowska, 6-10 - grupa spadkowa
Mecze zaległe - 29 stycznia: Lublin - Sośnica, Kalisz - Zagłębie - oba o 18.00; 14. seria - 1-3 lutego: Koszalin - Zagłębie, Ruch - Lublin, Piotrcovia - Gniezno, Kobierzyce - Start, Kalisz - Sośnica.
(mha)