Sport

Poniedziałek pełen sensacji

Najlepszy zespół sezonu zasadniczego odesłany na wakacje! Mistrzowie Polski na krawędzi wyeliminowania!

Tevin Brown był nie do zatrzymania w ostatnich minutach. To jemu Start zawdzięcza wygraną nad mistrzem Polski. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

ORLEN BASKET LIGA

W Lublinie w hali Globus Start mecz z Treflem zaczął z wielkim impetem. Wygrana pierwsza kwarta, do przerwy 6 punktów przewagi. W połowie trzeciej części zrobiło się 12 oczek zaliczki gospodarzy (58:46). Mistrzowie Polski nie bardzo potrafili odpowiedzieć na dynamiczne akcje Tyrana De Lattibeaudiere i Emmanuela Lecomte. Mimo to w czwartej kwarcie sopocianie dopadli rywali, na moment objęli nawet nieznaczne prowadzenie, ale bohaterem końcówki okazał się Tevin Brown, który w 45 sekund zdobył 9 punktów i przypieczętował sukces gospodarzy. 

Aż sześciu graczy Startu kończyło mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. - Zabrakło nam dziś obrony. Lublinianie zagrali świetnie w ataku, a my nie potrafiliśmy tego powstrzymać - mówił po spotkaniu Mikołaj Witliński, środkowy Trefla. Start prowadzi w serii 2-1. Czwarty mecz rozegrany zostanie w środę również w Lublinie. Wygrana gospodarzy oznaczać będzie wyeliminowanie mistrzów Polski.

Jeszcze większą stawkę miał wieczorny mecz w hali na Bemowie między Legią i Anwilem. Warszawianie sensacyjnie wygrali oba spotkania wyjazdowe we Włocławku i ewentualny sukces w starciu numer trzy oznaczał dla nich awans do wielkiego finału. - Ostatni krok jest najtrudniejszy. Nie możemy myśleć, że jesteśmy już w finale - uprzedzał trener Legii Heiko Rannula. 

- Sam talent nie wystarczy, ważne są koncentracja, mądrość. To są ważniejsze cechy niż same umiejętności. I to wszystko trzeba pokazać przez pełne 40 minut - odpowiadał Selcuk Ernak, turecki szkoleniowiec Anwilu. Mocne zapowiedzi były z obu stron, ale to Legia narzuciła swój styl i w drugiej kwarcie miała już 18 punktów przewagi (46:28). Ton grze nadawało trzech graczy (Kameron McGusty, Mate Vucić, Ojars Silins), z drugiej strony odgryzał się tylko skuteczny Michał Michalak. Legia bombardowała trójkami, Anwil w tym elemencie miał wielkie problemy. W czwartej kwarcie przyjezdni zupełnie się rozkleili i było po meczu. Rozstawiony z jedynką Anwil wyeliminowany! Legia w wielkim finale!

 

◼  PGE Start Lublin - Trefl Sopot 92:84 (29:22, 16:17, 22:23, 25:22)

stan rywalizacji: 2-1 dla Startu

LUBLIN: Lecomte 17, Williams 5, Krasuski 2, de Lattibeaudiere 10 (2x3), Drame 13 (1x3) - Ramey 13 (2x3), Pelczar 3 (1x3), Brown 17 (1x3), Put 12 (2x3). Trener Wojciech KAMIŃSKI.

SOPOT: Johnson 13 (2x3), Alleyne 8 (2x3), Best 14 (3x3), Weathers 16 (4x3), Groselle 13 - Kennedy 4 (1x3), Witliński 6, Zyskowski 6, Schenk 4 (1x3). Trener Żan TABAK.


◼  Legia Warszawa - Anwil Włocławek 101:80 (25:19, 25:16, 17:22, 24:23)

stan rywalizacji: 3-0 dla Legii (awans Legii do finału)

WARSZAWA: McGusty 13 (2x3), Pluta 8 (1x3), Vucić 10, Silins 13 (3x3), Kolenda 10 (2x3) - Niedziałkowski, Radanov 7 (2x3), Dąbrowski, Grudziński 2, Sykes 23 (5x3), Wilczek 8, Onu 7. Trener Heiko RANNULA.

WŁOCŁAWEK: Nelson 15 (3x3), Taylor 7 (1x3), Petrasek 14, Ongenda 5, Michalak 17 - Funderburk 10, Turner 2, Łazarski, Williams 10, Gruszecki. Trener Selcuk ERNAK. Najbliższy mecz: Lublin - Sopot (4.06.)

(p)