Sport

Polski mecz w Katarze!

Trzy mecze, trzy zwycięstwa – polskie tenisistki na razie mają stuprocentową skuteczność w turnieju WTA w Dausze. Ale we wtorek jedna z nich przegra…

Magda Linette (z lewej) czy Magdalena Fręch? We wtorek w Dausze będzie tak jak w lipcu w Pradze. Fot. Tomasz Mucha/Sport

Bez zarzutu spisują się w „tysięczniku” na twardych kortach w stolicy Kataru Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette. Nasza trójka w Top 40 WTA w komplecie wygrała pierwsze mecze. Jeszcze w niedzielę Fręch (28. WTA) pokonała w 1. rundzie Brazylijkę Beatriz Haddad Maię 6:4, 3:6, 6:2, a w poniedziałek śladem tenisistki Górnika Bytom poszły koleżanki.

Linette (36.) pokonała Rosjankę Weronikę Kudiermietową 3:6, 6:0, 6:4, a mniej więcej w tym samym czasie broniąca trofeum Światek pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:3, 6:2. Z tym że wiceliderka światowego rankingu miała w pierwszej rundzie wolny los i awansowała już do 1/8 finału.

Osiem gemów pod rząd

Pojedynek z Sakkari z wracająca na kort po dwutygodniowej przerwie 23-letnią raszynianką emocjonujący był tylko do stanu 3:3 w pierwszym secie, co być może było spowodowane faktem, że poprzedzający na korcie centralnym mecz Darii Kasatkiny z Poliną Kudiermietową skończył się „rowerkiem” (6:0, 6:0) i trwał ledwie 42 minuty; Polka w pośpiechu mogła więc przystąpić do potyczki nieco zdekoncentrowana. Zaczęła od dwóch wygranych gemów, ale potem przegrała trzy pod rząd. Jednak od stanu 2:3 Świątek - grająca coraz szybciej i precyzyjniej - wygrała wszystkie gemy do końca pierwszej partii (6:3), a swój popis kontynuowała od początku drugiego seta – po 8 kolejnych wygranych gemach, szybko objęła prowadzenie 4:0.

Losy meczu były więc praktycznie rozstrzygnięte. Ambitna, choć wciąż daleka od dawnej formy (trzy lata temu była numerem 3. w rankingu) Greczynka jeszcze się nie poddawała, zdołała wygrać dwa gemy przy swoich serwisach - przy stanie 0:4 i 1:5 - ale na więcej nie było jej stać. Przy meczbolu dla Polki, po serwisie Świątek, odbiła piłkę daleko na aut.

Linda albo Julia

Kolejną przeciwniczką Świątek, która staje przed szansą czwartego z rzędu tytułu w Dausze, będzie zwyciężczyni wtorkowego meczu Czeszki Lindy Noskovej z Julią Putincewą z Kazachstanu. Obie potrafiły już pokonać Polkę…

Już wiadomo, że w 3. rundzie zagra także kolejna Polka, bowiem teraz dojdzie do starcia Fręch z Linette. Ta druga w poniedziałek przegrała pierwszą partię 3:6 z Weronikę Kudiermietową, starszą siostrą nieszczęsnej Poliny. W drugiej partii Rosjanka (52. na liście WTA, w Dausze musiała się przebijać przez kwalifikacje) całkowicie stanęła, natomiast do ofensywy przeszła Polka, która wygrała pięć kolejnych gemów, wykorzystała już pierwszą piłkę setową i doprowadziła do wyrównania w meczu.

Rewanż za Pragę!

W trzeciej odsłonie poznanianka jako pierwsza przełamała rywalkę, obejmując prowadzenie 4:2, po czym utrzymała podanie w długim, zaciętym gemie i jej przewaga wynosiła już 5:2, ale dwa kolejne gemy padły łupem Kudiermietowej. Rosjanka miała okazję, by doprowadzić do wyrównania na 5:5 przy własnym serwisie, ale Linette w bardzo dobrym stylu przejęła inicjatywę w gemie i wykorzystała już pierwszą piłkę meczową efektownym uderzeniem.

Teraz o 1/8 finału w Dausze dojdzie do potyczki Linette – Fręch, czyli rewanżu za finał turnieju WTA 250 w Pradze, w lipcu ubiegłego roku, tuż przed igrzyskami w Paryżu. Wygrała go w dwóch setach starsza o 5 lat Linette.

(t)