Polska wspiera Ukrainkę
Złamanie kości sklepienia czaszki i kości nosowych oraz urazy oka i oczodołu – to efekty dramatycznego zderzenia Anastazji Bondarenko z koleżanką z drużyny w środowych Wielkich Derbach Śląska.
Chwile grozy na parkiecie w Gliwicach. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
Dzień po Wielkich Derbach Śląska piłkarek ręcznych Sośnicy Gliwice z Ruchem Chorzów najgorętszym tematem nie bardzo ważne zwycięstwo „Niebieskich” (24:23), tylko stan zdrowia Anastazji Bondarenko, która w efekcie zderzenia z koleżanką z drużyny jeszcze w pierwszej połowie opuściła plac gry.
Chwile grozy
Do dramatycznego zdarzenia doszło w 10 minucie spotkania przy wyniku 6:1 dla rozpędzonych chorzowianek. Ukraińska rozgrywająca miała już wtedy na koncie bramkę, bo bardzo pewnie wykorzystała rzut karny. Chwilę później, walcząc o piłkę z jedną z gliwiczanek, tak nieszczęśliwie zderzyła się z koleżanką z drużyny Patrycją Wiśniewską, że obie niczym rażone padły na parkiet. Błyskawicznie z pomocą pośpieszyli im fizjoterapeuta Ruchu Piotr Jasiński i kwartet ratowników medycznych. Zderzenie zawodniczek wyglądało na tyle poważnie, że o jego skutkach postanowiła się także przekonać Joanna Brehmer, przewodnicząca Kolegium Sędziów ZPRP, która w trakcie meczu pełniła funkcję delegata. Ambitna „Wiśnia” w miarę szybko się pozbierała i po kilkunastu minutach – z ogromnym siniakiem na czole – wróciła na prawe skrzydło. Tymczasem „Benia” nie podnosiła się z parkietu. Opuściła go dopiero po dłuższej chwili, półprzytomna, w towarzystwie medyków i gorących braw widowni, mocno się zataczając. Od razu było wiadomo, że sprawa jest bardzo poważna. Konieczne było przetransportowanie zawodniczki karetką do szpitala. Cieszące się z niezwykle ważnych punktów chorzowianki nie zapomniały o poszkodowanej koleżance, dedykując jej zwycięstwo. Kilka z nich – mimo późnej pory, bo mecz zakończył się po 22.00 – w towarzystwie działaczy udało się do szpitala.
Konieczna operacja
Na szczęście wstępne badania wykluczyły wstrząs mózgu i hospitalizacja nie była konieczna, ale badania przeprowadzone w czwartek dowiodły, że jednak uraz jest bardzo poważny. Rozpoznanie główne, dokonane na Oddziale Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Andrzeja Mielęckiego w Katowicach, mówiło o złamaniu kości sklepienia czaszki. Rozpoznania dodatkowe wskazywały natomiast na złamanie kości nosowych oraz urazu oka i oczodołu. Najprawdopodobniej konieczna więc będzie operacja nastawienia złamanego nosa; w piątek 22-latkę czekają dodatkowe konsultacje laryngologiczne, a także okulistyczne. Te urazy jedną z najskuteczniejszych zawodniczek eliminują z gry na co najmniej sześć tygodni, co w praktyce oznacza, że w tym sezonie już nie zagra i tym samym nie pomoże koleżankom w walce o utrzymanie w Orlen Superlidze.
„Benia” dziękuje za wsparcie
Wczoraj dosłownie z całej Polski napływały do klubu pytania o stan zdrowia Anastazji Bondarenko oraz życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. – Byliśmy u „Beni” z trenerem Ivo Vavrą – mówi prezes KPR Ruch Chorzów, Krzysztof Zioło. – Czuje się dobrze. Na szczęście bardzo długie konsultacje lekarskie wykluczyły konieczność ciężkich operacji, w tym operacji czaszki, co najbardziej ją ucieszyło. Bez zabiegu nastawienia złamanego nosa i jeszcze wielu badań zapewne się nie obejdzie. Anastazja dostała L-4 na sześć tygodni z absolutnym zakazem treningów. Nie może normalnie jeść, nosić żadnych ciężkich przedmiotów, a nawet zalecono jej kichanie tylko z szeroko otwartymi ustami. Do klubu napłynęło mnóstwo zapytań o jej zdrowie od koleżanek z całej Polski, także z federacji, Superligi, Sośnicy Gliwice, czy po prostu od kibiców. To sympatyczne wsparcie, za które „Benia” – za naszym pośrednictwem – bardzo serdecznie dziękuje. Uśmiechając się, z trudem zapewniła, że nie ma mowy o końcu kariery, choć wiadomo, że w tym sezonie na parkiet już nie wybiegnie.
Dodajmy, że również Patrycja Wiśniewska przeszła badania, które – poza silnym stłuczeniem skroni – nie wykazały poważniejszych urazów.
w 17 meczach bieżącego sezonu zdobyła Anastazja Bondarenko (35 z rzutów karnych). Jest najskuteczniejszą zawodniczką Ruchu, a w ogólnej klasyfikacji strzelczyń Orlen Superligi zajmuje 9. miejsce
62,81 PROCENT skuteczności zanotowała ukraińska rozgrywająca
66 ASYST zapisała „Benia” na swoim koncie