Polka zjeżdża ostro
Kamil Majchrzak odpadł w 3. rundzie w Szanghaju, a Magda Linette już w 1. rundzie w Wuhan - to jej piąta porażka z rzędu. We wtorek zaczyna Iga Świątek.
Po raz ostatni Magda Linette wygrała mecz w połowie sierpnia… Fot. IMAGO/PressFocus
Po dwóch wygranych meczach bez straty seta, w tym z rozstawionym z nr 29 Amerykaninem Brandonem Nakashimą, Kamil Majchrzak przegrał w 3. rundzie turnieju ATP Masters 1000 na twardych kortach w Szanghaju. Polak w rywalizacji o awans do 1/8 finału musiał uznać wyższość rozstawionego z nr 7 Australijczyka Aleksa de Minaura 1:6, 5:7. Spotkanie trwało 88 minut.
Problem z timingiem
Najwyżej aktualnie notowany polski tenisista (66. ATP) w pojedynku z siódmą rakietą globu wyrównaną walkę nawiązał tylko w drugiej partii. Po jedynym przełamaniu na swoją korzyść wyszedł nawet na 4:3, ale po chwili Australijczyk odrobił stratę. W 10. gemie Polak bronił pierwszego meczbola, ale wtedy jeszcze wyszedł z opresji, a w 12. gemie pozwolił się po raz drugi w tej odsłonie przełamać i tenisista z Sydney przy trzeciej piłce meczowej przypieczętował sukces.
- Słabo wszedłem w spotkanie, jednak kort centralny w Szanghaju był wolniejszy od zewnętrznych kortów, na których rozgrywałem poprzednie mecze. Dlatego miałem problem z przystosowaniem się do gry i z timingiem, więc robiłem dużo błędów, nie wykorzystywałem szans – powiedział 29-letni piotrkowianin.
Najlepiej, ale i tak spadnie
Debiutujący w Szanghaju Majchrzak osiągnął najlepszy rezultat w turniejach rangi ATP 1000. Wcześniej trzykrotnie wystąpił w 2. rundzie - w 2022 roku w Indian Wells i Miami oraz w Madrycie w obecnym sezonie.
- Wiadomo że jest żal i niedosyt, ale tak naprawdę mam powody do zadowolenia, bo wróciłem tu do gry po trzech tygodniach bez treningów i po dość krótkim przygotowaniu tuż po nich. No i zagrałem w Szanghaju dwa bardzo dobre mecze, a w drugim secie z de Minaurem też momentami grałem dobry tenis, więc z optymizmem patrzę na kolejne starty, już w turniejach ATP w Europie – zapowiedział Polak, który jednak w wirtualnym notowaniu rankingu ATP spadł na 74. pozycję - to efekt utraty 50 ze 100 pkt, które rok temu o tej porze zaksięgował za triumf w challengerze w Hiszpanii.
W poniedziałek z rywalizacją deblistów w Szanghaju pożegnali się także Jan Zieliński i John Peers - Polak i Australijczyk przegrali w 1/8 finału z Niemcami Jakobem Schnaitterem i Markiem Wallnerem 7:6 (7-5), 6:7 (3-7), 2-10.
Dwa miesiące porażek
W innym chińskim mieście, Wuhan, w poniedziałek rozpoczął się kolejny turniej na twardych kortach rangi WTA 1000. I zaczął się źle z polskiej perspektywy. Już w pierwszym meczu Magda Linette (40.) nie sprostała znacznie niżej notowanej Antonii Ruzić (78.) 2:6, 3:6; o 11 lat młodsza Chorwatka przebijała się przez kwalifikacje i odniosła największe zwycięstwo w karierze.
To piąta z rzędu porażka w cyklu 33-letniej poznanianki, która ostatni mecz wygrała 13 sierpnia. W zeszłym roku dotarła w Wuhan do ćwierćfinału, więc porażka będzie ją sporo kosztowała - w rankingu straci 205 pkt i zanotuje spadek na koniec piątej dziesiątki.
Czeszka na Igę
We wtorek swoje pierwsze mecze rozegrają dwie pozostałe Polki. Magdalena Fręch (53.) w 1. rundzie zagra z Rosjanką Weroniką Kudiermietową (29.), a rozstawiona z nr 2 Iga Świątek od razu w 2. rundzie zmierzy się z Marie Bouzkovą (41.). Czeszka przed tygodniem w „tysięczniku” w Pekinie pokonała m.in. Linette, a w poniedziałek w 1. rundzie w Wuhan odprawiła Kolumbijkę Camilę Osorio (80.) 6:3, 6:4.
Tomasz Mucha
SPADKI I AWANSE
Wiceliderka rankingu Iga Świątek po turnieju w Pekinie, gdzie odpadła w 1/8 finału, nie zdołała znacząco zmniejszyć straty do prowadzącej w tym zestawieniu Białorusinki Aryny Sabalenki - różnica wynosi 2457 pkt. 24-letnia Polka powiększyła jednak przewagę nad trzecią na liście, Amerykanką Coco Gauff, która nie obroniła tytułu w stolicy Chin, do 1290 „oczek”. Na 4. pozycji umocniła się inna tenisistka z USA, triumfatorka imprezy w Pekinie Amanda Anisimova.
Spadki na liście WTA zanotowały dwie inne Polki - Magda Linette spadła z 38. na 40. lokatę, a Magdalena Fręch z 46. na 53. Awansowały za to trzy inne nasze tenisistki z drugiej setki - Katarzyna Kawa na 122. (ze 124.), Maja Chwalińska na 126. (135.) i Linda Klimoviczova na najwyższe w karierze 167. (188.).
W rankingu „Race to the WTA Finals”, który wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju w Rijadzie, nadal prowadzi Sabalenka. Razem z drugą Świątek oraz Amerykankami Gauff, Anisimovą i Madison Keys są już pewne występu w Arabii Saudyjskiej.
