Polka przed wyzwaniem
W czwartek rozpoczął się Australian Women's Classic. Dorotę Zalewską czeka w piątek poważna batalia. Adrian Meronk gra w Hongkongu.
Dorota Zalewska. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group
Dorota na dzień dobry rozegrała rundę +3, która plasuje ją na odległej 99 pozycji. Taki sam wynik uzyskało jeszcze 7 rywalek, wśród których znalazła się chociażby Szwedka Lisa Pettersson, triumfatorka na Ladies European Tour z 2024 roku.
Dorota dobrze trzymała się na swoich pierwszych dziewięciu dołkach, po których była -1. Straty nadeszły na drugiej dziewiątce, gdzie zanotowała 4 bogeye, po których drastycznie spadła w klasyfikacji. Jutro pewnie potrzebna będzie jej runda w okolicy -2, -4, aby myśleć o awansie do gry weekendowej.
W niedzielę Polka zakończyła swój pierwszy turniej w nowym sezonie, Ford Women’s NSW Open w Wollongong Golf Club, niedaleko Sydney, gdzie po rundach 74-69-69-74 finiszowała z wynikiem +2 na miejscu 61. „Byłam dość zmęczona po poprzednim turnieju, więc ostatnie dni skupiałam się na regeneracji. Mentalnie też nie było za łatwo – relacjonowała dla Polskiego Związku Golfa Szczecinianka. „Przez sytuację na Bliskim Wschodzie nie wiemy, co z naszymi lotami, nie wiemy, jak wrócimy do Europy. Współpracujący ze mną agent lotniczy nad tym czuwa, ale jednak jesteśmy niespokojni. Staram się mimo to skupić na swojej pracy, wiedząc, że mam za sobą team, który pomoże w tym, abym bezpiecznie wróciła do domu”.
Z -16 triumfowała Francuzka Agathe Laisne. Było to jej pierwsze zwycięstwo Ladies European Tour oraz WPGA Tour of Australia. W ostatniej rundzie popisała się świetnym wynikiem 65, odrabiając trzy uderzenia straty do sobotniej liderki, m.in. dzięki eagle'owi na trzynastce i kluczowemu birdie na siedemnastce. Drugie miejsce zajęły: Tajka April Angurasaranee oraz koreańska amatorka Soomin Oh. Zwyciężczyni otrzymała prestiżowe Jan Stephenson Trophy z rąk samej legendy golfa... Jan Stephenson.
„To naprawdę wspaniałe uczucie” – powiedziała Laisne. „Jestem naprawdę szczęśliwa. To nierealne i jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Co dalej? Nie, żartuję! To oznacza, że moja gra się poprawia i robię to, co trzeba. Mam nadzieję, że będę to kontynuowała i jestem naprawdę szczęśliwa”.
W pierwszej rundzie drugiego australijskiego turnieju w sezonie - Australian Women's Classic 2026, rozgrywanym w Magenta Shores Golf & Country Club, absolutnie dominowała Sara Kouskova, wynikiem 64 bijąc jednym uderzeniem dotychczasowy rekord pola. Czeszka zaliczyła rundę bez ani jednego bogeya, zapisując na karcie osiem birdie, cztery na pierwszej i cztery na drugiej dziewiątce. Na drugim miejscu, ze stratą dwóch uderzeń znajdują się trzy zawodniczki: Momoka Kobori z Nowej Zelandii, Daniela Darquea z Ekwadoru i Australijka Kelsey Bennett, która na siedemnastym dołku par 5 popisała się eagle’em.
„Szczerze mówiąc, to była bardzo wyrównana runda” – powiedziała Kouskova, która wyrównała swój najlepszy wynik w karierze. „Myślę, że w zeszłym tygodniu trochę zmagałam się z psychiką i byłam bardzo podekscytowana nowym sezonem, ale potem poczułam, że nie wszystko jest w mojej głowie w porządku. Musieliśmy więc bardziej popracować nad nastawieniem i bardziej skupić się na procesie, nie myśląc o wynikach ani niczym innym. Dzisiaj poświęciłam trochę więcej uwagi przygotowaniu mentalnemu i nie mogę uwierzyć, jak dobrze to zadziałało. Jestem naprawdę, naprawdę zadowolona z naszej dyscypliny na polu”.
Do gry powrócił też Adrian Meronk, który po sporych perturbacjach związanych z wydostaniem się z Dubaju, atakowanego przez drony i pociski z Iranu, również od czwartku rywalizuje w turnieju LIV Golf Hong Kong.
"Bezpiecznie dotarłem do Hongkongu. Dziękuję wszystkim za pomoc, wiadomości i troskę. Trzymajcie się wszyscy bezpiecznie na Bliskim Wschodzie" - informował Adrian na swoim profilu na Facebooku.
Czterokrotny zwycięzca na DP World Tour po bardzo solidnej rundzie 66 zajmuje miejsce 16, 6 uderzeń za liderem – Carlosem Ortizem. Razem z Polakiem pozycję tę okupuje jeszcze siedmiu zawodników, w tym generalnie niezadowolony z niemal wszystkiego Jon Rahm. „Rahmbo”, który „wspaniałomyślnie” załatwił ośmiu zawodnikom LIV, w tym Adrianowi, „ratunkowy” samolot z Muscatu do Hongkongu, od dość dawna narzeka praktycznie na wszystko, co manifestuje w swoich kompulsywnych wypowiedziach. Niezadowolony jest zwłaszcza z „ugody” jaką wybranym Europejczykom z LIV zaproponował DP World Tour, który oprócz uregulowania zaległych kar, oczekuje między innymi rozegrania... sześciu turniejów, chcąc utrzymać tam członkostwo, które jest warunkiem bycia częścią europejskiej drużyny Ryder Cup. Na ugodę tę przystało ośmiu graczy, w tym Meronk i Hatton. Rahm, który podpisał kontrakt z LIV na jakieś 600 milionów dolarów, nie jest jednak szczęśliwy i dość uparcie kreuje się jako ofiara „zachłannej” ligi. Dwukrotny zwycięzca wielkoszlemowy przyprawia tym samym o ból głowy nie tylko europejskichkibiców golfa, ale szczególnie Luka Donalda – właśnie ogłoszonego kapitana Team Europe w Irlandii w 2027 roku, który tę zaszczytną funkcję będzie pełnił trzeci raz z rzędu!
PGA Tour rywalizuje w tym tygodniu w kolejnym turnieju flagowym - Arnold Palmer Invitational presented by Mastercard. Wszystkie trzy turnieje obejrzymy w polskich telewizjach. Ladies European Tour z Australii w Golf Zone – tylko w sobotę i niedzielę. LIV również transmituje Golf Zone, a PGA Tour – Eurosport 2 i HBO Max.
Kasia Nieciak
Adrian dotarł z Dubaju do Hongkongu w absolutnie ostatnim momencie. Fot. Facebook zawodnika
