Sport

Poligon doświadczalny

Błąd popełniony przez 21-letniego sędziego Kajetana Kasprzyka w meczu Odry Bytom Odrzański z Pniówkiem 74 Pawłowice był kardynalny.

Przed Kajetanem Kasprzykiem jeszcze sporo nauki... Fot. miedzlegnica.eu

BETCLIC 3. LIGA

Nie zamierzam kwestionować opinii doświadczonych arbitrów, że 21-letni Kajetan Kasprzyk jest utalentowanym sędzią, który ma „papiery” na rozstrzyganie boiskowych sporów w ekstraklasie. Obecnie znajduje się on w kategorii TOP Amator C, która upoważnia do sędziowania zawodów w Betclic 3. Lidze. Moim zdaniem ten poziom rozgrywkowy w tym momencie to „za wysokie progi” dla będącego na dorobku arbitra z Lubina (Kolegium Sędziów Legnica). Wprawdzie w tym sezonie „gwizdał” już 9 spotkań na poziomie 3. ligi, ale w swoim ostatnim występie (mecz Odra Bytom Odrzański - Pniówek 74 Pawłowice) „dał popalić”.

Mianowicie w 7 minucie doliczonego czasu gry pomocnik Pniówka Jakub Kasperowicz pognał na bramkę rywali, mając przed sobą tylko bramkarza. Wybiegający z bramki Bartosz Szafer ewidentnie sfaulował przeciwnika, bo nie trafił w futbolówkę, lecz w jego nogi! Jaką decyzję podjął rozjemca? Żółta kartka dla Kasperowicza „za próbę wymuszenia rzutu karnego” i rzut wolny pośredni dla Odry. Jak już pisałem w relacji meczowej, jeden z moich znajomych sędziów - obejrzawszy tę sytuację - nie miał wątpliwości. „To co odstawił sędzia, to kryminał” - powiedział. Podobnego zdania byli moi koledzy z pracy, którym pokazałem filmik z tej kuriozalnej sytuacji. Nie będę się upierał, że nawet Stevie Wonder zauważyłby faul golkipera Odry, ale utalentowany sędzia miał obowiązek prawidłowo zinterpretować całe zajście.

Nie będę się wykłócał, że Kajetan Kasprzyk jest bądź nie, sędziowską „perełką”. Po prostu, pożyjemy - zobaczymy. Faktem jest, że do tej pory zbierał pochlebne recenzje za swoje występy. Karierę sędziowską rozpoczynał jako 16-latek, na kurs zapisał się rok wcześniej, ale na debiut czekał 9 miesięcy. Zaczął jeździć jako asystent na mecze 4. ligi, ale szybko okazało się, że lepiej radzi sobie z gwizdkiem niż z chorągiewką. - Przez 8 lat kopałem piłkę w Akademii Zagłębia Lubin, bo granie to za dużo powiedziane - przyznał Kajetan Kasprzyk w rozmowie z TVPSPORT.PL. - Od początku wymyśliłem sobie sędziowanie i od najmłodszych lat działałem w tym kierunku. Byłem w klasie sportowej, kupiłem pierwszy gwizdek, kartki, sędziowałem na lekcjach wychowania fizycznego i zawodach szkolnych. Gdzieś mi się to w głowie urodziło.

Mentorem młodego arbitra z Lubina jest Jarosław Przybył z Kluczborka, który sędziuje w ekstraklasie. Po bardzo udanej - niestety, nie potrafię tego zweryfikować, ale wierzę obserwatorom na słowo - rundzie jesiennej obecnego sezonu w styczniu Kasprzyk poleciał do Turcji, gdzie mieli zgrupowanie najlepsi polscy sędziowie. Poprowadził tam kilka sparingów z udziałem silnych, europejskich zespołów. - Wyjazd do Turcji był absolutnym spełnieniem marzeń - powiedział Kajetan Kasprzyk. - Nawet nie brałem czegoś takiego pod uwagę. Było to poza moimi wyobrażeniami. Po tym powołaniu przez dwa dni dochodziłem do siebie. To jedna z lepszych rzeczy, jaka mnie w życiu spotkała. Sędziowanie to hobby, a kiedy się w nim samorealizujesz, to jest to  niesamowite uczucie.

Oprócz meczów w 3. lidze Kajetan Kasprzyk rozstrzyga także boiskowe spory w B-klasie. To żadna ujma, ale może być interesującym poligonem doświadczalnym dla młodego arbitra.

Bogdan Nather