Polacy na drugim planie
Najlepsze wyniki na świecie w tym sezonie Henriette Jaeger na 400 metrów, Gudaf Tsegay na 1500 m i Mattii Furlaniego w skoku w dal były ozdobą Copernicus Cup w Toruniu.
20-letni Mattia Furlani skoczył w dal najdalej w tym sezonie na świecie. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
W mityngu zaliczanym do prestiżowego cyklu World Indoor Tour Gold nikt z polskich lekkoatletów nie pokusił się o zwycięstwo. Brylowali inni. Świetnie na 400 metrów pobiegła Henriette Jaeger - 50,44 sek., bijąc rekord Norwegii i poprawiając o 0,32 sek. najlepszy dotąd wynik sezonu, który w czwartek w Lievin uzyskała Holenderka Lieke Klaver. Czwarta w tym biegu 17-letnia Anastazja Kuś czasem 53,42 ustanowiła rekord życiowy.
Pod nieobecność leczącej uraz mięśniowy Natalii Bukowieckiej drugą serię na 400 metrów wygrała Justyna Święty-Ersetic, poprawiając najlepszy czas sezonu w Polsce 51,36; to 9. wynik w tym roku na świecie. - Do rekordu życiowego trochę zabrakło (51,04), ale jestem zadowolona. Wiary dodał mi poprzedni sezon, gdy wracałam po zdrowotnych perturbacjach. Czuję się mocna i zamierzam to pokazać w tym sezonie halowym - powiedziała utytułowana raciborzanka. Szybciej od Święty-Ersetic pobiegła jeszcze młoda Czeszka Lurdes Gloria Manuel - 51,42.
Także najszybciej w tym sezonie na świecie na 1500 m pobiegła Etiopka Gudaf Tsegay - 3:53,92 min.; to drugi czas w historii światowej LA, rekord świata także należący do Tsegay to 3:53,09.
Chciało się płakać
O włos od poprawienia rekordu Polski Lidii Chojeckiej (2003) była czwarta na mecie Weronika Lizakowska - 4:03,72, której zabrakło 14 setnych sekundy. - Chciało mi się płakać po biegu, rekord był tak blisko - żałowała 26-letnia lekkoatletka z Kościerzyny, która na igrzyskach w Paryżu pobiła rekord kraju Chojeckiej na stadionie. W biegu panów najszybszy był Brytyjczyk Elliot Giles - 3:35,43 min., piąty Filip Rak czasem 3:36,46 wypełnił wskaźnik na halowe mistrzostwa Europy w Apeldoorn (6-9 marca).
Najdalej na świecie w tym sezonie skoczył w dal zaledwie 20-letni Mattia Furlani - 8,37 m, brązowy medalista olimpijski po raz pierwszy w karierze pokonał mistrza z Paryża Greka Miltiadisa Tentoglou - 8,03; Adrian Brzeziński był czwarty - 7,74.
Drugi Lisek i Kiljański
Piotr Lisek zajął drugie miejsce w konkursie tyczkarzy. Polak uzyskał najlepszy wynik w sezonie - 5,70 m, potem strącił trzykrotnie 5,80. Tę wysokość pokonał reprezentant Filipin Ernest Obiena - 5,80.
Czas 7,65 sek. dał drugą lokatę w rywalizacji płotkarzy Krzysztofowi Kiljanowi. Wygrał z rezultatem 7,59 Amerykanin Louis Rollins; z powodu drobnych urazów nie wystartowali najszybsi Polacy, czyli rekordzista Polski (7,39) Jakub Szymański i Damian Czykier. W finale kobiet Pia Skrzyszowska była czwarta z czasem 7,87, wygrała Jamajka Ackera Nugent - 7,79.
Rekord życiowy na 800 metrów ustanowiła Anna Wielgosz - 2:01,05. Polka finiszowała trzecia w dobrze obsadzonym biegu, który wygrała Etiopka Tsige Duguma - 2:00,04. Jeszcze lepiej spisał się Patryk Sieradzki, który był drugi z wynikiem 1:47,11; wygrał Włoch Cetalin Tecuceanu - 1:46,97.
Rywalki niech się cieszą…
Znów na 60 m nie wygrała Ewa Swoboda, która była dopiero trzecia z czasem 7,10 sek. Najszybsza była pochodząca z Wybrzeża Kości Słoniowej Włoszka Zaynab Dosso - 7,05, a przed Polką linię mety minęła jeszcze Szwajcarka Mujinga Kambundji - 7,07. Był to pierwszy bieg w tym sezonie, w którym trzy sprinterki uzyskały czas 7,10 lub lepszy. - Dajmy się pocieszyć rywalkom, że jest tak, jak jest. - Dużo do poprawy, wiem jakie błędy poprawiać. Jestem pewna, że będę szybko biegać w tym sezonie. Mam nadzieję, że będę zdrowa - troszeczkę mnie coś zabolało. Myślę, że przejdzie - powiedziała Swoboda.
W konkursach kuli Polacy zajmowali ostatnie miejsca - Konrad Bukowiecki był piąty z wynikiem 20,42 m, a Klaudia Kardasz szósta - 16,12, ale po pięciu spalonych próbach. Wygrali faworyci - Amerykanka Chase Jackson 20,24 i Włoch Leonardo Fabbri - 21,62.
(t)
Sułek-Schubert znów szokuje
W Toruniu rozegrano także 5-bój. Paulina Ligarska - 4500 pkt - nieoczekiwanie wygrała z Adrianną Sułek-Schubert - 4458. Żadnej z Polek nie udało się wypełnić minimum na HME. Sułek-Schubert zaszokowała faktem, że w Arenie Toruń jej trenerem był Toni Minichiello. To utytułowany szkoleniowiec, który doprowadził między innymi Jessicę Ennis-Hill do złota igrzysk olimpijskich w Londynie (2012), ale w 2022 został dożywotnio zdyskwalifikowany przez brytyjską federację m.in. za nadużycia seksualne…
Członek zarządu PZLA Marek Plawgo skomentował ten faktna platformie X: „PZLA oświadcza, że Adrianna Sułek-Schubert podjęła decyzję o współpracy z Toni Minichiello w pełni niezależnie. Trener Minichiello nie jest finansowany przez PZLA”.
Rekordy, rekordy…
◼ Ugandyjczyk Jacob Kiplimo czasem 56:41 min. ustanowił w Barcelonie rekord świata w półmaratonie. Poprzedni najlepszy wynik należał od października ub.r. do Etiopczyka Yomifa Kejelchy i był gorszy o 49 sekund. Kiplimo to dwukrotny mistrz świata w przełajach i brązowy medalista igrzysk w Tokio (2021) w biegu na 10 000 m. Pierwszy większy sukces odniósł w 2016 roku w Bydgoszczy, gdy zdobył brązowy medal MŚ juniorów na 10 000 m. W 2020 roku w Gdyni został mistrzem świata w półmaratonie.
◼ Toshikazu Yamanishi wynikiem 1:16.10 ustanowił w Kobe podczas mistrzostw Japonii rekord świata w chodzie na 20 km. 29-letni dwukrotny mistrz świata (2019, 2022) poprawił o 26 sekund dotychczasowy najlepszy rezultat, który od 2015 roku należał do jego rodaka Yusuke Suzukiego. Yamanishi to brązowy medalista olimpijski z Tokio, na zeszłoroczne igrzyska w Paryżu się nie zakwalifikował.