Sport

Pojawił się niepokój

Czwórka Polaków awansowała do sobotniego konkursu, ale poza Maciejem Kotem, nie zaimponowali.

Maciej Kot zajął ósme miejsce w kwalifikacjach na Okurayamie. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus

Trener Thomas Thurnbichler, którego w Sapporo nie ma, zadeklarował, że po konkursach na Okurayamie ogłosi nazwiska skoczków, którzy wezmą udział w mistrzostwach świata w Trondheim. To był sygnał dla Kamila Stocha i Macieja Kota, że udanymi występami w Japonii mogą mieć szansę, żeby znaleźć się w drużynie, która uda się do Norwegii. Paweł Wąsek jest pewny w niej miejsca, a Kacper Juroszek może liczyć tylko na cud...

Piątkowe dwie serie treningowe i kwalifikacje pokazały, że z formą naszych reprezentantów wciąż nie jest za dobrze. Zadowolony może być tylko Kot, który po słabych skokach treningowych (41. i 26. miejsce) w kwalifikacjach był najlepszy z Polaków i zajął dobre 8. miejsce. 33-letni zakopiańczyk miał dobre wyniki w Pucharze Kontynentalnym, a w ubiegłym tygodniu w słoweńskim Kranju był piąty i pierwszy. Z olimpijskiej skoczni Okurayama ma dobre wspomnienia, gdyż 11 lutego 2017 odniósł tam jedno ze swoich dwóch pucharowych zwycięstw. Wczoraj, skacząc z 11. platformy startowej, poszybował na 135,5 m, co okazało się największą odległością kwalifikacji. Z notą 115,7 pkt długo prowadził, ale ostatecznie uplasował się na ósmej pozycji. Metr bliżej od Polaka, z niższej belki, skoczył Austriak Stefan Kraft, który z notą 125,9 pkt wygrał kwalifikacje. Drugie miejsce zajął prowadzący w klasyfikacji generalnej PŚ jego rodak Daniel Tschofenig - 132 m i 123,0 pkt, a trzecie kolejny Austriak, Jan Hoerl - 132 m i 122,7 pkt. Wydarzeniem dnia był skok Robina Pedersena w drugiej serii treningowej. Norweg w ustał bowiem skok na odległość 152,5 metra, ustanawiając nowy nieoficjalny rekord skoczni. W kwalifikacjach skoczył 128,5 m i był 10.

Z wielkimi nadziejami poleciał do Sapporo Kamil Stoch, który z wynikiem 148,5 m jest oficjalnym rekordzistą tutejszej skoczni. Trzykrotny mistrz olimpijski nie brał udziału w ostatnich konkursach Pucharu Świata, poświęcając wolny czas na treningi w poszukiwaniu dobrej formy. Na Okurayamie jak dotąd jej nie pokazał. Na treningach był 23. i 17., w kwalifikacjach uzyskał 123,5 m i z notą 99,4 został sklasyfikowany na 24. miejscu.

Martwi dyspozycji lidera naszej reprezentacji, Pawła Wąska. Na treningach był 31. i 11., a w eliminacjach osiągnął ledwie 107,5 m, ocena 73,9 pkt wystarczyła do zajęcia 41. lokaty. Ostatni z Polaków - Kacper Juroszek - zaliczył 106 m i z notą 64,3 pkt uplasował się na 48. pozycji, a awans do sobotnich zawodów wywalczyła czołowa „50” z 55 skaczących. Jednym z pięciu, którzy odpadli był 52-letni Noriaki Kasai, który zajął 52. miejsce. Japończyk pobił jednak swój rekord najstarszego uczestnika Pucharu Świata, wczoraj skoczył mając 52 lata, 8 miesięcy i 8 dni. Po raz pierwszy startował w tych zawodach w sezonie 1988/89....

(awa)

Sobota, 15 lutego

6.00 seria próbna,

7.10 konkurs indywidualny

Niedziela, 16 lutego

1.30 kwalifikacje,

3.00 konkurs indywidualny