Sport

Pogoń w gazie

Widzew był obijany przez gości ze Szczecina od pierwszego do ostatniego gwizdka.

Kamil Grosicki i jego koledzy pokazali w Łodzi, jak się gra w piłkę. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

Wszystkie cztery gwiazdki przy ocenie walorów meczu należą się Pogoni. Po pierwsze - za 4 gole, po drugie - za pełną dominację na boisku. Widzew nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych szczecinian, a napastnicy szamotali się bezradnie z piłką i z rywalami daleko od pola karnego. Owszem, Said Hamulić trafił w 67 minucie w słupek, ale jakie to miało znaczenie?

Trener Pogoni Robert Kolendowicz ostatnią bramkę w swojej ligowej karierze zdobył akurat na stadionie Widzewa, 13 lat temu w meczu wygranym przez Pogoń 3:1. Teraz jego ludzie roznieśli rywala, a Ephtymios Koulouris zrobił duży krok, wręcz trójskok, na drodze do zdobycia korony króla strzelców.

Gdy w 8 minucie prowadzenie dla Pogoni wywalczył przy jego asyście Rafał Kurzawa, 28-letni Grek nie miał jeszcze świadomości, że stanie się bohaterem meczu. A zawalili sprawę Rafał Gikiewicz i Fran Alvarez, którzy nieporadnie wyprowadzali piłkę i pozwolili gościom na jej przejęcie na granicy pola karnego. Bodaj bardziej widoczni od niego byli przed przerwą właśnie Kurzawa i Adrian Przyborek. Drugi gol z karnego za rękę Luisa Silvy to dla napastnika tej klasy „jazda obowiązkowa”, ale po przerwie mieliśmy okazję obejrzeć popis Koulourisa i Kamila Grosickiego. Bramka na 4:0 może kandydować zarówno do miana gola, jak i asysty kolejki. Młody obrońca Widzewa, Paweł Kwiatkowski, który w swoim ligowym debiucie rok temu powstrzymywał Grosickiego, za co zarobił „7” w „Sporcie”, teraz najczęściej oglądał tylko „11” na plecach „Grosika”, bo w żaden sposób nie mógł mu przeszkodzić. Gdyby nie Gikiewicz, Pogoń wygrałaby wyżej!

Pogoń grała w silniejszym składzie niż tydzień temu w Mielcu, bo wrócili po kartkach Linus Wahlquist i Fredrik Ulvestad. Widzewowi nie pomógł grający po raz pierwszy od 18 maja ubiegłego roku Bartłomiej Pawłowski. On i doświadczony Marek Hanousek, wprzeciwieństwie do rezerwowych Pogoni, do gry nie wnieśli niczego, bo przy wyniku 0:4 chyba im się za bardzo nie chciało.

Nowi piłkarze Widzewa jeszcze nie zagrali. Duńczyk Peter Therkildsen oglądał mecz z ławki, a Słowak Lubomir Tupta (grał na Euro 2024) pojawił się w Łodzi dopiero w piątek wieczorem. W sytuacji, gdy w czterech meczach zespół zdobył punkt z bilansem bramek 2-11, zmiana trenera w najbliższym czasie nie byłaby zaskoczeniem.

Wojciech Filipiak

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Widzew Łódź - Pogoń Szczecin 0:4 (0:2)

0:1 - Kurzawa, 8 min (asysta Koulouris), 0:2 - Koulouris, 40 min (karny), 0:3 - Koulouris, 53 min (asysta Grosicki), 0:4 - Koulouris, 63 min (asysta Grosicki)

WIDZEW: Gikiewicz 4 - Kwiatkowski 2, Żyro 2, Volanakis 2, Silva 2 - Gong 2 (64. Stachowicz 1), Shehu 3, Alvarez 2 (70. Hanousek 1), Kerk 2 (70. Pawłowski 1), Sypek 2 (64. Łukowski 2) - Sobol 1 (55. Hamulić 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Biegański, Therkildsen, Madej, Grzejszczak.

POGOŃ: Cojocaru 7 – Wahlquist 7, Lonczar 7, Borges 7, Koutris 7 – Przyborek 8 (81. Wędrychowski niesklas.), Gamboa 7, Ulvestad 7 (81. Łukasiak niesklas.), Kurzawa 8 (62. Smoliński 2), Grosicki 9 (70. Korczakowski 3) – Koulouris 9 (70. Paryzek 3). Trener Robert KOLENDOWICZ. Rezerwowi: Kamiński, Lis, Lisowski, Klukowski.

Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn) - 8. Asystenci: Marcin Boniek i Michał Sobczak (obaj Bydgoszcz). Czas gry 99 min (52+47). Widzów 16473. Żółte kartki: Shehu (6, faul), Volanakis (31, faul).

Piłkarz meczu -Ephtymios KOLOURIS


MÓWIĄ LICZBY
WIDZEW POGOŃ
47 posiadanie piłki 53
6 strzały niecelne 10
5 strzały celne 9
5 rzuty rożne 7
7 faule 13
1 spalone 2
2 żółte kartki 0