Sport

POD NAPIĘCIEM

Czas przeszły, czas teraźniejszy, czas przyszły

Czy Adam Nawałka będzie już trzecim w tym sezonie trenerem Widzewa? Fot. Rafał Oleksiewicz / Press Focus

1. Czas przeszły?

Ponad 300 minut w lidze bez strzelonego gola; ledwie pięć trafień w dziesięciu spotkaniach; miejsce ledwie o punkt nad strefą spadkową; z tyłu głowy zaś całkiem świeża klęska ligowa w Lubinie – oto sytuacja beniaminka z Gdyni. Dawid Szwarga kryzysem w swej ekipie na razie zarządza w sposób, którego w okresie samodzielnej pracy w Rakowie nie stosował: wychodzi z nim do mediów. „Na pewno ja jako trener muszę wyciągnąć konsekwencje wobec graczy, którzy nie przygotowali się do spotkania tak, jak powinni. Dlatego musieliśmy zrobić cztery zmiany w przerwie” – mówił po porażce 0:4 z Zagłębiem. Hm... Kiedy szkoleniowiec wchodzi na wojenną ścieżkę z podopiecznymi, w polskiej rzeczywistości futbolowej niewielkie ma szanse na przetrwanie – zwłaszcza gdy przed nim mecz z wiceliderem...

2. Czas teraźniejszy

Tylko „oczko” więcej od Arki mają Portowcy ze Szczecina. Kiepskie w stosunku do minionych sezonów wyniki przykrywają spektakularne ruchy kadrowe, mające budować dobry PR i markę Pogoni również na międzynarodowej arenie. Stąd kolejny pomysł, czyli zatrudnienie w roli pierwszego trenera Thomasa Thomasberga. Pomysł także spektakularny, bo przecież szkoleniowiec wielce skuteczny był na swym ojczystym rynku, bo jak inaczej nazwać mistrzostwo i Puchar Danii, które ma w dorobku? Ale także pomysł ryzykowny: praca w Szczecinie będzie pierwszym zagranicznym testem Duńczyka. Zaczyna zaś od meczu-miny: wygrana z Piastem przyjęta zostanie jako oczywistość, natomiast jej brak – a gliwiczanie właśnie wygrali po raz pierwszy w sezonie, na dodatek odwracając wynik z 0:2 na 4:2 – jako absolutna klęska.

3. Czas przyszły?

I jeszcze jeden „wielki rozczarowany” inauguracją sezonu. Widzew miał walczyć już nawet nie o puchary, a o mistrzostwo kraju – na takie ambicje wskazywałyby letnie nakłady wyasygnowane przez nowego właściciela. Łódź (pełna kibicowskich nadziei) została mocno rozhuśtana, na razie jednak sprawia wrażenie dryfującej w kierunku otchłani wodospadu. Jednego sternika armator już z niej wyrzucił, drugi – na razie bezskutecznie – próbuje okiełznać chaotyczne ruchy sterowego koła. Nic dziwnego, że jest widzewski klub wdzięcznym polem do wszelkiego rodzaju plotek i pogłosek. Choćby tej, która na kapitańskim mostku lokuje Adama Nawałkę. Łajbę z biało-czerwoną flagą na maszcie wyprowadził kiedyś na szerokie europejskie wody. Czy zechce mu się wkroczyć na wzburzone fale ekstraklasowego oceanu – tym bardziej, gdyby Widzew w weekend stracił punkty w Niecieczy?

(DaL)

Fot. Rafał Oleksiewicz / Press Focus