Pobić się w przenośni i dosłownie
Cztery pytania do... ... Weroniki Glosar, bramkarki Sośnicy Gliwice
Weronika Gloser to najsilniejszy punkt Sośnicy Fot. Ireneusz Wnuk/Pressfocus.pl
1. Połowa pierwszej rundy sezonu za nami, a ja wciąż nie potrafię się przyzwyczaić do pani nowego nazwiska (panieńskie - Kordowiecka).
- Ja też nie (śmiech).
2. Za to forma... Mając taką bramkarkę, trener może usiąść na ławce, zrobić sobie kawkę i spokojnie ją wypić oglądając mecz.
- To ja odpowiem tak samo, jak zawsze – gdyby nie było dziewczyn w obronie, to nic bym nie obroniła. I to było widać na początku sezonu. Jak nie było obrony, to my w bramce (drugą bramkarką jest Marta Wawrzynowska – dop. red.) nie mogłyśmy nic zrobić. A jak dziewczyny mocno stawiają się w tyłach, to łapiemy parę łatwych piłek, a i na te trudniejsze też łatwiej zareagować
3. Zwykle słabo zaczynałyście, rozkręcając się dopiero w trakcie meczu. Tym razem było odwrotnie. Sośnica była maksymalnie skoncentrowana, zmobilizowana, zaangażowana od pierwszego gwizdka. Pamiętałyście porażki z Niebieskimi z poprzedniego sezonu?
- Nie myślałyśmy o rewanżu, tylko o tym, by wyjść na boisko i zrobić swoją robotę. Pobić się z nimi - w przenośni i dosłownie. Od pierwszej minuty do ostatniej. Myślę, że się to udało. Mamy nowy sezon. Prawie połowa zespołu też jest nowa. Myślę, że ta zmiana składu już była nam potrzebna. Początek sezonu miałyśmy ciężki, z całą czołówką, ale od pewnego momentu zaczęło się zazębiać i nasza gra wygląda coraz lepiej.
4. Na co stać będzie Sośnicę w tym sezonie?
- Liczymy na szóstkę tak naprawdę. Żeby to osiągnąć, musimy sięgać po punkty regularnie, a więc... oby tak dalej.
