Po raz szósty
Zgodnie z przypuszczeniami Raków przegrał z Lechem. „Tylko” 0:1, ponieważ Poznaniacy byli ogromnie nieskuteczni, a momentami jak w transie bronił Kacper Trelowski.
Adam Basse dobrze wyglądał w pierwszej połowie. W przerwie Dawid Szulczek postanowił go jednak zmienić. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
Pragmatyczny jak Szulczek
Jako że Częstochowę na Kielce postanowił zamienić Michael Ameyaw, Dawid Szulczek poniekąd z konieczności musiał postawić na będącego kompletnie bez formy Jeana Carlosa (w niedzielę akurat zagrał całkiem nieźle). Poza tym zbytnio nie eksperymentował, postawił na tych, którzy w ostatnich tygodniach wyróżniali się choć nieznacznie na plus, jak Karol Struski, Mahir Emreli czy Tomasz Pieńko. Jedynym zaskoczeniem mogła być obecność w jedenastce Adama Basse.
Nie było źle…
Biorąc pod uwagę poważny kryzys, w jakim znaleźli się Częstochowianie, oraz wysoką dyspozycję Lecha, niektórzy spodziewali się mocno jednostronnego widowiska i gradu goli ze strony miejscowych. W pierwszej odsłonie nic takiego nie miało jednak miejsca. Kolejorz wprawdzie nacisnął od samego początku - już w 6. minucie doskonałą okazję miał Luis Palma - ale Raków po przetrzymaniu pierwszych kilkunastu minut naporu wyglądał całkiem nieźle. W pewnym momencie to nawet przyjezdni przejęli inicjatywę w ofensywie, a Lech musiał uciekać się do taktycznych fauli (żółte kartki Mateusza Skrzypczaka i Michała Gurgula), aby powstrzymać wychodzących na czyste pozycje Basse czy Emrelego. Wyjątkowo dobrze wyglądał ten pierwszy, który może być jednym z odkryć Szulczka, jeśli temu będzie dane dłużej popracować z drużyną. Przed przerwą Lech na krótko znów przejął inicjatywę, ale Trelowski był skoncentrowany.
Po przerwie mecz się jeszcze bardziej otworzył. Dla Rakowa próbowali wprowadzony Władysław Koczergin, Makuch, jednak to Yannick Agnero powinien otworzyć wynik w 53 minucie, gdy znalazł się oko w oko z „Trelem” po fatalnym kiksie Svarnasa. Ale… przeniósł nad poprzeczką. Nie wiemy, czy to tym tak rozzłościł Nielsa Frederiksena, ale dwie minuty później zastąpił go Mikael Ishak. A kamery wyłapały Duńczyka z wściekłością symulującego kopnięcie piłki - zapewne do wyobrażonej siatki.
Im dłużej trwało to spotkanie, tym Lech dominował coraz bardziej. Doskonałe okazje marnowali Ishak (dwie), Filip Jagiełło czy Maciej Murawski. Trelowski bronił nawet najtrudniejsze piłki (jak uderzenie głową Patrika Walemarka głową z metra), ale jeden jedyny raz się pomylił. A właściwie niewiele miał do powiedzenia, gdy w 71. minucie Pablo Rodriguez wystawił piłkę Leo Bengtssonowi (pojawił się na boisku ledwie trzy minuty wcześniej), a ten niemalże z linii pola karnego umieścił ją w bramce. Bramkarz Rakowa zapewne by i tę piłkę złapał, gdyby nie rykoszet po drodze...
Po zdobyciu gola to Lech miał raczej więcej okazji na podwyższenie wyniku, niż Raków na wyrównanie, co najlepiej obrazuje, jak wiele dzieli obecnie oba zespoły. – Mieliśmy swoje momenty, ale niestety było ich za mało – przyznał po meczu Dawid Szulczek.
Feio nie tak blisko?
Czy w najbliższych dniach, a może już w poniedziałek, należy spodziewać się ogłoszenia nazwiska nowego trenera? Niekoniecznie. Choć wedle medialnych przecieków przesądzone miało być porozumienie z Goncalo Feio, to z naszych informacji wynika, że nic w tej kwestii przesądzone jeszcze nie jest. Feio jest postacią na tyle kontrowersyjną i na tyle przy Limanowskiego nielubianą, że Michał Świerczewski nawet jeśli autorytarnie, jednoosobowo podejmie decyzję o jego zatrudnieniu, to wie, że w razie niepowodzenia będzie musiał wziąć na siebie 100-procentową odpowiedzialność i ewentualne przyznanie siędo błędu. Opór w klubie wobec Portugalczyka okazał się zaskakujący nawet dla właściciela. Jedno jest pewne: przed Rakowem sądne dni, które mogą zaważyć na losach całego sezonu, a może nawet więcej. Newralgiczne decyzje trzeba w tej sytuacji przemyśleć kilka razy.
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐⭐
◼ Lech Poznań - Raków Częstochowa 1:0 (0:0)
1:0– Bengtsson, 71 min (asysta Rodriguez)
LECH:Lis 6 – Pereira 6, Skrzypczak 5 (46. Yegbe 6), Mońka 6, Gurgul 5 – Murawski 6, Jagiełło 6 (75. Berggren niesklas.) – Sayyadmanesh 6 (68. Bengtsson 8), Rodriguez 7, Palma 6 (46. Walemark 6) – Agnero 6 (55. Ishak 6).Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Pruchniewski, Gumny.
RAKÓW: Trelowski 8 – Tudor 5 (79. Jendryka niesklas.), Racovitan 5, Svarnas 4 (76. Brusberg niesklas.) – Pieńko 5 (79. Perović niesklas.), Struski 5, Repka 4, Silva 5, – Makuch 4 (79. Molnar niesklas.), Emreli 4 – Basse 6 (46. Koczergin 5). Trener Dawid SZULCZEK. Rezerwowi: Karić, Żołneczko, Napieraj, Brorsson, Debohi, Ojo.
Sędziował Damian Kos (Wejherowo) – 6. Sędzia VAR Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 33615. Czas gry 96 min (47+49). Żółte kartki: Skrzypczak (25. faul), Gurgul (32. faul), Mońka (90+3. faul) - Tudor (9. faul), Pieńko (40. faul), Emreli (90+4. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECH | RAKÓW | |
| 52 | posiadanie piłki | 48 |
| 27 | strzały | 8 |
| 6 | strzały celne | 1 |
| 8 | rzuty rożne | 2 |
| 15 | faule | 10 |
| 1 | spalone | 0 |
| 3 | żółte kartki | 3 |
