Po pierwsze zwycięstwo
Carlo Ancelotti po raz pierwszy zaprezentuje się przed brazylijskimi kibicami w starciu z Paragwajem w Sao Paulo.
Carlo Ancelotti gwarantuje dobrą atmosferę w reprezentacji Brazylii. Fot. PAP/EPA
AMERYKA POŁUDNIOWA
Carlo Ancelotti falstartem rozpoczął swoją przygodę z reprezentacją Brazylii. 65-latek po sezonie 2024/25 przeniósł się z Realu Madryt i po raz pierwszy w karierze został zatrudniony jako selekcjoner kadry narodowej. Brazylijski związek piłkarski od wielu miesięcy zabiegał o to, aby Włoch dołączył do reprezentacji Canarinhos i w końcu stało się to faktem. W pierwszym swoim spotkaniu Ancelotti jednak tylko zremisował z Ekwadorem 0:0, co w Brazylii potraktowane zostało jak porażka. Kibice w kraju z zachodu Ameryki Południowej są bardzo wymagający. Chcą tylko i wyłącznie zwycięstw. Marzą o wielkich sukcesach tu i teraz i nie chcą pocieszać się małymi krokami w rozwoju. I nie ma znaczenia to, że Ekwador zajmuje drugie miejsce w tabeli kwalifikacji do mundialu.
Niewątpliwą zaletą nowego selekcjonera jest fakt, że w przeszłości (nawet niedalekiej) współpracował z wieloma reprezentantami Brazylii. Doskonale zna Viniciusa, Rodrygo (który nie został powołany) czy Casemiro. To właśnie ten ostatni spróbował zatuszować remis z Ekwadorczykami, chwaląc szkoleniowca. – Miałem szczęście współpracować z nim podczas obu jego kadencji w Realu Madryt. Jedną z jego największych zalet jest ludzka postawa – buduje bliską więź z zawodnikami. Zawsze tak to wyglądało – powiedział pomocnik.
Nie ma więc wątpliwości, że Carlo Ancelotti będzie miał wsparcie szatni. Dobre nastroje w zespole muszą jednak pójść w parze z wynikami. W innym wypadku Ancelotti skończy tak, jak wielu poprzednich selekcjonerów brazylijskiej kadry. Najwięcej czasu otrzymał Tite, który prowadził reprezentację od 2016 do 2022 roku. Po nim jednak zatrudnieni zostali Ramon Menezes, który wytrzymał trzy mecze, Fernando Diniz, który rozegrał sześć spotkań, a poprzednik Ancelottiego Dorival Junior pracował w brazylijskim związku przez 445 dni, choć przez większość kadencji był krytykowany i o jego odejściu dyskutowano już pół roku temu.
Z presją Carlo Ancelotti radzi sobie doskonale, w końcu przez lata pracował w największych klubach na świecie. W teorii skazany jest więc na sukces, na wieloletnią pracę w Ameryce Południowej. Musi jednak się podnieść, a najlepsza okazją do tego będzie najbliższy mecz z Paragwajem, rywalem o porównywalnej jakości do Ekwadoru. Paragwajczycy w tabeli także znajdują się przed Brazylijczykami, na trzecim miejscu. Czy nowy selekcjoner zaliczy pierwsze zwycięstwo?
Kwalifikacje MŚ – Ameryka Południowa
Wtorek, 10 czerwca◾ Boliwia – Chile (22.00)
Środa, 11 czerwca◾ Urugwaj – Wenezuela (1.00)
◾ Argentyna – Kolumbia (2.00)
◾ Brazylia – Paragwaj (2.45)
◾ Peru – Ekwador (3.30)
|
1. Argentyna |
15 |
34 |
27:8 |
|
2. Ekwador |
15 |
24 |
13:5 |
|
3. Paragwaj |
15 |
24 |
13:9 |
|
4. Brazylia |
15 |
22 |
20:16 |
|
5. Urugwaj |
15 |
21 |
17:12 |
|
6. Kolumbia |
15 |
21 |
18:14 |
|
7. Wenezuela |
15 |
18 |
15:17 |
|
8. Boliwia |
15 |
14 |
14:32 |
|
9. Peru |
15 |
11 |
6:17 |
|
10. Chile |
15 |
10 |
9:22 |
1-6 – awans, 7 – baraż interkontynentalny
Kacper Janoszka
