Plusy i minusy
Początek drugiej rundy nie toczy się po myśli kibiców, piłkarzy i sztabu szkoleniowego zabrzan.
Smętne miny w górniczej ekipie to najlepsze podsumowanie dwóch kolejek. Fot. Szymon Górski/PressFocus
Koniec poprzedniego roku to nie tylko świetne wyniki – cztery kolejne wygrane – ale i nienaganna gra jedenastki z Zabrza. 30 punktów na koniec roku i 6. lokata w tabeli składały się na naprawdę dobry rezultat. Taki, który wzbudzał nadzieje, że wiosną uda się zaatakować z drugiego szeregu, podobnie jak to było w poprzednim sezonie, gdzie przecież w końcówce Górnik mógł nawet walczyć o mistrzostwo!
Niestety, runda rewanżowa nie zaczęła się dla zabrzan dobrze. Najpierw stracona wygrana w rywalizacji z Puszczą w ostatnich minutach, a potem w Szczecinie porażka, gdzie - jak to się mówi po piłkarsku - "nie było czego zbierać"... Co trzeba zmienić?
MINUSY
◼ Gra bramkarza
Jesienią Michał Szromnik należał do czołowych bramkarzy ekstraklasy. Widać to choćby po klasyfikacji naszych „Złotych butów”, gdzie nadal jest na wysokim miejscu. W tym jednak roku prezentuje się słabiej. Były świetny obrońca Górnika z lat 80. Marek Kostrzewa, w rozmowie z nami wini doświadczonego bramkarza za stratę gola z Puszczą i za pierwszego puszczonego z „Portowcami”. Zmiana między słupkami? To nie w stylu Jana Urbana. Wcześniej Daniel Bielica (teraz NAC Breda) też notował słabsze występy, ale niezmiennie cieszył się zaufaniem sztabu szkoleniowego.
◼ Niepewna obrona
W czterech ostatnich meczach 2024 „Górnicy” stracili trzy gole, teraz w dwóch - cztery. Dużo w tym winy defensorów. Poza tym nie ma już Norberta Wojtuszka, który dawał jakość. Szykowany na jego zastępcę Manu Sanchez też zimą odszedł. Szansę gry dostał 18-letni Dominik Szala, ale w starciu z Pogonią zupełnie nie dawał sobie rady. Tutaj zmiana będzie na pewno. Wskoczy zapewne Paweł Olkowski, w odwodzie jest pozyskany zimą Słowak Matusz Kmet.
◼ Słaba skuteczność
Na minus też oczywiście słaba skuteczność. Szczególnie szkoda w tym względzie starcia z niepołomiczanami. Szanse na drugiego gola, który zamknąłby mecz, przecież były: mieli je Taofeek Ismaheel, Luka Zahović, ale nie zostały one wykorzystane. To bolączka Górnika od czasu… pożegnania z klubem superstrzelca Igora Angulo w 2020 roku. Może zaradzi Senegalczyk Ousmane Sow, który jest w gazie i dobrze radził sobie jesienią na zapleczu belgijskiej ekstraklasy?
◼ Strata liderów
Zimą odeszło z Zabrza kilku zawodników, ale strata kogoś takiego jak Damian Rasak, który trzymał wszystko w ryzach na boisku i poza nim, to duża wyrwa. Niełatwo kogoś takiego zastąpić. Brakuje też Norberta Wojtuszka, który nie tylko dawał spokój na prawej stronie obrony, ale też włączał się do gry w przodzie. Jak widać po wynikach i grze, takie dziury trudno załatać.
PLUSY
◼ Nabijane minuty młodzieżowców
Po pierwszej rundzie Górnik był na przedostatnim miejscu, jeżeli chodzi o grę/minuty młodzieżowców. Było ich 1215. Z Pogonią zabrzanie wyszli na mecz z aż trzema młodzieżowcami (Szala, Sarapata, Buksa). Teraz tych minut „Górnicy” mają już 1648. Wyprzedzili Cracovię, GieKSę, Śląsk. Jasne, do limitu 3000 minut jeszcze trochę brakuje, ale widać, że w Zabrzu nie mają zamiaru płacić kary, jak rok temu.
◼ Nastoletnie odkrycie
Dość niespodziewanie - choć uważny obserwator po zimowych sparingach mógł sądzić, że tak może być – szansę gry w pierwszym składzie dostaje ledwie 17-letni Dominik Sarapata i na środku pomocy... daje radę! Jest chwalony przez trenera Urbana, kolegów, kibiców. To największe, jak na razie,odkrycie ekstraklasy na początku roku.
◼ Świeża krew
Aż sześciu zagranicznych zawodników trafiło do Zabrza w zimowym okienku! Dwóch z nich, Norweg Sondre Liseth i Nigeryjczyk Abbati Abdullahi, zdążyło już zadebiutować. Inni z niecierpliwością czekają na szansę i część z nich na pewno zobaczymy w składzie na sobotni mecz z Radomiakiem. Wydaje się, że najbliżej tego może być senegalski napastnik Ousmane Sow, który został sprowadzony z belgijskiego Lierse (w Challenge Pro League 4 bramki i 8 asyst).
Michał Zichlarz