Sport

Pieczęć „Grosika”

Pogoń w 2. połowie dogrywki wywalczyła awans do półfinału PP.

Kamil Grosicki (z prawej) w doliczonym czasie gry postawił pieczątkę na awansie Pogoni do półfinału Pucharu Polski. Fot. Katarzyna Dzierżyńska/PressFocus

W pucharowym meczu najlepszych drużyn z tegorocznych kolejek rozegranych w ekstraklasie doszło do niesamowitej dogrywki. Po 90 minutach rywalizacji Pogoni Szczecin z Piastem Gliwice na tablicy wyników ciągle widniał bowiem rezultat 0:0. Także po kwadransie pierwszej części dogrywki nic się nie zmieniło, ale w 48 sekundzie po zmianie stron popis swoich niesamowitych umiejętności strzeleckich dał Efthymis Koulouris i w ekwilibrystyczny sposób wpisał się na listę strzelców. Natomiast w 3 minucie doliczonego czasu gry swój „grosik” do zwycięstwa dołożył kapitan szczecinian. Kamil Grosicki w kontrze jeden na jednego ograł Miguela Munoza, wbiegł z prawego skrzydła w pole karne i bombą z 8 metra pod poprzeczkę zapewnił „Portowcom” piąte z rzędu zwycięstwo w rundzie wiosennej.

Ale po kolei... Pierwsza połowa, ku zaskoczeniu wszystkich kibiców na stadionie imienia Floriana Krygiera, przebiegała pod dyktando gości. Gliwiczanie, którzy w tym roku mają na swoim koncie w ekstraklasie 2 zwycięstwa i 2 remisy, a w tabeli wiosny ustępują miejsca tylko Pogoni, zaskoczyli gospodarzy agresją i pressingiem. Zabrakło jednak finalizacji akcji, a gdy w 24 minucie, po wrzutce Patryka Dziczka celną główką z 5 metra popisał się Jakub Czerwiński, to Valentin Cojocaru zaprezentował wysoką klasę, broniąc uderzenie kapitana Piasta.

Miejscowi zaczęli się odgryzać w ostatnich sekundach przed przerwą, a Karol Szymański interweniował dopiero w 44 minucie, piąstkując piłkę po wrzutce Grosickiego w pole bramkowe oraz 3 minuty później po płaskim strzale Koulourisa z 14 metra. Po przerwie szczecinianie zaczęli grać bardziej ofensywnie, ale i tak lepsze okazje bramkowe mieli gliwiczanie. W 69 minucie groźnie zza linii pola bramkowego przymierzył Grzegorz Tomasiewicz, ale Cojocaru nogami odbił piłkę, zaś w 78 minucie Erik Jirka po doskonałym podaniu Dziczka, mając przed sobą tylko bramkarza z 14 metra strzelił wprost w golkipera.

Najlepsze szanse na zadanie decydującego ciosu pozyskany zimą Słowak miał jednak w 2 minucie doliczonego czasu gry, ale znowu po podaniu Dziczka w sytuacji oko w oko bramkarz okazał się od niego lepszy i wyłapał piłkę po uderzeniu z 12 metra.

Niewykorzystane okazje zemściły się w 2 połowie dogrywki. Z mitologii greckiej znamy pojęcie pięty Achillesa, oznaczające słaby punkt kogoś, kto wydaje się mocny. Tym razem trzeba zmodyfikować to powiedzenie, bo pięta Koulourisa oznacza... mocną stronę greckiego snajpera. Wychowanek PAOK-u Saloniki w 48 sekundzie 2 połowy dogrywki, po dośrodkowaniu Linusa Wahlqvista, nie nie robiąc sobie ze ścisłego krycia Tomasza Huka, uderzył lecącą w powietrzu futbolówką piętką z 5 metra i strzałem zza pleców ulokował piłkę w siatce. Fenomenalny gol Greka zmusił przyjezdnych do rzucenia do ataku wszystkich sił i pozostawienie dużej swobody Grosickiemu, który na 30 sekund przed końcem doliczonego czasu gry dał popis, o którym napisaliśmy na wstępie.

Piast, który do tej pory na pucharowej drodze 3-krotnie wygrywał po dogrywce, w tym dwa razy po rzutach karnych, zakończył w ten sposób swój udział w edycji 2024/25. Natomiast Pogoń wygrała 5 mecz w tym roku i jej trenerRobert Kolendowicz liczy, że tym razem główne trofeum w Pucharze Polski trafi do Szczecina.

Jerzy Dusik

◼  Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 2:0 (0:0, 0:0, 0:0) po dogrywce

1:0 - Koulouris, 106 min, 2:0 - Grosicki 120+3 min.

POGOŃ: Cojocaru - Wahlqvist, Lonczar, Borges, Koutris (108. Lisowski) - Przyborek (82. Łukasiak), Gamboa (82. Wędrychowski), Kurzawa (116. Keramitsis) – Ulvestad, Koulouris (116. Korczakowski), Grosicki. Trener Robert KOLENDOWICZ.

PIAST: Szymański - Zedadka (91. Huk), Czerwiński, Munoz, Drapiński (100. Lewicki) - Jirka, Dziczek, Tomasiewicz (108. Leśniak), Felix - Chrapek (82. Szczepański), Rosołek (106. Piasecki). Trener Aleksandar VUKOVIĆ.

Sędziował Wojciech Myć (Lublin). Widzów 15942. Żółte kartki: Przyborek, Cojocaru – Drapiński, Rosołek, Czerwiński.